Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BURNT OFFERINGS

BURNT OFFERINGS

Ofiary całopalne

ocena:7
Rok prod.:1976
Reżyser:Dan Curtis
Kraj prod.:USA / Włochy
Obsada:Oliver Reed, Karen Black, Bette Davis
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Haunted House Film to jeden z moich ulubionych podgatunków horroru, po który zawsze z wielką przyjemnością sięgam, choć dziś może się wydawać, że wszystko już w tej materii zostało powiedziane i raczej nic oryginalnego reżyserzy nie wymyślą, a jedyne, co pozostaje, to żonglerka schematami i wykorzystywanie ogranych do cna motywów. Wzorcem metra dla tego podgatunku (i nie będę tu zbyt oryginalny) jest Nawiedzony dom (1960) Roberta Wise’a. Ten film do dziś przeraża, choć twórcy nie pokazują nam zjaw czy upiorów bezpośrednio, cały terror i groza przenoszą się do sfery psychiki widza, a to wszystko dzięki umiejętnemu stopniowaniu napięcia, ponadnaturalnych zjawisk i tajemniczych odgłosów. Wydaje się, że Dan Curtis w swoich filmie podąża ścieżką wyznaczoną szesnaście lat wcześniej przez Wise’a. Atmosfera tajemnicy oraz niedopowiedzenia, duży nacisk na psychologię głównych postaci, niepokojąca, ale bardzo wysmakowana scenografia, stają się tutaj najważniejszymi wyróżnikami. ,,Burnt Offerings” funkcjonuje w Polsce pod dwoma tytułami – jako ,,Spalone ofiary” i ,,Ofiary całopalne” (uznałem, że druga wersja tytułu brzmi lepiej, bardziej metaforycznie czy wręcz poetycko i dlatego ją wybrałem). Dzieło Curtisa należy u nas do ,,klasyki mniej znanej”, nie było wydane legalnie ani na VHS, ani na DVD. Wielka szkoda, bo film jest godny uwagi nie tylko dla miłośników horroru, ale i dla tych wszystkich, którzy kochają historię kina czy stylowe kino retro (warto zwrócić uwagę na znakomitych odtwórców głównych ról, cała trójka – Oliver Reed, Karen Black, Bette Davis to w końcu aktorzy legendarni). Dodam, że widzowie orientujący się w kinie grozy, mogą odnaleźć tropy przypominające późniejsze o cztery lata ,,Lśnienie” Stanleya Kubricka. Czyżby amerykański reżyser nieco inspirował się ,,Ofiarami całopalnymi”?

Małżeństwo, Marian i Ben Rolfowie, wynajmują na okres letni bardzo duże i okazałe domostwo. Towarzyszy im dwunastoletni syn David oraz ciocia Elizabeth. Dość ekscentryczna właścicielka posesji informuje ich, że zamieszka z nimi jej matka, 85-letnia, kobieta, która nigdy nie wychodzi z pokoju, pomieszczenie stanowi jej twierdzę oraz pracownię (staruszka pracuje nad swoją kolekcją obrazów). Marian niepokoi ten fakt, bowiem z reguły nie oddaje się kogoś bliskiego pod opiekę obcych ludzi. W trakcie rozmowy właścicielka wypowiada tajemnicze słowa: ,,Nie przejmujcie się, dom zadba o siebie sam”. Jak się domyślamy, nie musi minąć wiele czasu, aby czwórka bohaterów na własnej skórze przekonała się, że dom żyje własnym życiem i prowadzi okrutną grę z jego mieszkańcami. Tajemnicza egzystencja budynku ma istotny wpływ na psychikę i zachowanie protagonistów. Marian ze zdumieniem dostrzega, że zapuszczona oranżeria za jakiś czas zdumiewa obecnością pięknie rozwijających się kwiatów. Ojciec z synem obserwują stare cegłówki, które samoczynnie zostają wymienione na nowe. Dominują jednak zdarzenia i zjawiska budzące prawdziwą grozę. Tajemnicza siła wciąga Davida do basenu, ojciec i matka stają się względem siebie agresywni, swoją złość wyładowują również na dziecku, Bena i Elizabeth prześladują nocne koszmary. Niepokoi również cmentarz znajdujący się tuż za domem, wszystkie pochowane w nim osoby zmarły do 1890 roku. Marian zaczyna fascynować się owalnymi zdjęciami stojącymi na stole w jednym z pokoi oraz tajemniczą, starą pozytywką. Kiedy sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna i bohaterowie uświadamiają sobie, że dom chce ich zniszczyć, postanawiają na zawsze go opuścić. Gdy wszyscy już siedzą w samochodzie gotowi do odjazdu, Marian niespodziewanie postanawia na chwilę wrócić do domu i pożegnać się ze starszą panią. Jej nieobecność się przedłuża, zaniepokojony Ben postanawia sprawdzić, co się dzieje. Gdy dociera na górę, otwiera pomieszczenie, w którym żyje matka właścicielki, widzi starszą kobietę na wózku odwróconą tyłem do okna. Kiedy nie dostaje od niej odpowiedzi na kilkukrotne zadane pytanie, gdzie jest Marian, siłą odwraca wózek do siebie. To, co widzi śmiertelnie go przeraża. Dochodzi do tragicznego finału, w którym nie będzie miejsca na żaden happy end.

Dan Curtis, reżyser przede wszystkim filmów telewizyjnych – w tym też wielu horrorów, był przecież twórcą słynnej i kultowej serii ,,Dark Shadows” realizowanej w latach 1966-1971 – sięgnął do noweli Roberta Marasco (na podstawie jego sztuki Sidney Lumet na początku lat 70. nakręcił dziś już niemal zupełnie zapomniany film grozy i tajemnicy ,,Child’s play”, nie mylić z ,,Dziecięcą zabawą” Toma Hollanda !!!). ,,Ofiary całopalne” to bardzo stylowy obraz zrobiony z rozmysłem i (paradoksalnie pomimo kameralności) z rozmachem oraz dbałością o szczegóły. Scenografia jest naprawdę wykonana perfekcyjnie, dom oraz jego wnętrze imponuje, mamy rekwizytorium przeróżnych przedmiotów – lampy nocne, obrazy, zdjęcia, zegary, niezwykłe meble. Robią wrażenie sceny, które przedstawiają okazały budynek w nocy, gdy bije z jego okien światło (w końcu nawiedzony dom staje się jednym z głównych bohaterów filmu). Akcja filmu rozwija się powoli, na pewno dla wielu współczesnych odbiorców dzieło mogłoby być z pół godziny krótsze. Groza jest wprowadzana stopniowo, choć zjaw oraz upiorów jest tu wyjątkowo mało. W koszmarnym śnie Bena, który co jakiś czas powraca i jest projekcją traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa bohatera, jakim był pogrzeb matki, pojawia się przerażająca postać uśmiechniętego szofera z czarnej limuzyny noszącego ciemne okulary, który fałszywie wyszczerza zęby do wystraszonego dziecka. Robi przerażające wrażenie scena, w której widmo wyłania się zza drzwi i silnym ruchem kieruje trumnę w stronę Bena i Elizabeth. W obrazie występuje jedna mocna i krwawa scena (stąd naprawdę warto dotrwać do końca). Cały horror przenosi się w sferę psychologii bohaterów, co nie jest absolutnie wadą. Curtis zatrudnił do produkcji sygnowanej przez United Artists znakomitych aktorów i wszyscy wywiązali się ze swoich ról koncertowo. Dla Bette Davis (ikony dawnego Hollywood, pani o zniewalających, ale jakże złowieszczych oczach, znanej z takich klasyków jak ,,Co się zdarzyło Baby Jane?” czy ,,Wszystko o Ewie”) ,,Ofiary całopalne” były jednym z ostatnich kinowych obrazów, aktorka godnie pożegnała się z wielkim ekranem i już do końca życia (zmarła w 1989 roku) grała głównie w filmach telewizyjnych. Pisałem na początku o związkach tego dzieła z ,,Lśnieniem” Kubricka. Otóż można dostrzec pewne motywy zbieżne – rodzina z synem jedzie wynająć dom (w tle rozbrzmiewa złowieszcza muzyka), większość scen rozgrywa się w dzień, w obu filmach mamy przedstawiony dramat rodzinny, bliskie osoby stanowią dla siebie zagrożenie (ojciec czyha na życie syna), jest okazała budowla, która prowadzi swoje tajemne życie, obserwując każdy ruch bohaterów, wątek sennych koszmarów oraz stanów lękowych, no i ta niezwykła oraz intrygująca scena z fotografiami w końcówce filmu. Ostatnia scena, której nie zdradzę (nie chcę tworzyć spoilera) jest przetworzonym nawiązaniem do ,,Psychozy” Hitchcocka. Naprawdę warto zwrócić uwagę na te zależności. ,,Ofiary całopalne” nie są też filmem, który łatwo daje się zinterpretować. Wydaje się, że tajemnica bierze tutaj górę i nie pozwala, aby widz ją odkrył. Jedyne, co nam pozostaje, to tylko domysły.

Screeny

HO, BURNT OFFERINGS HO, BURNT OFFERINGS HO, BURNT OFFERINGS HO, BURNT OFFERINGS HO, BURNT OFFERINGS HO, BURNT OFFERINGS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat tajemnicy i niedopowiedzenia (nie jest to film jednoznaczny w wymowie, pozostawia widza w niepewności, na niektóre pytania odbiorca nie znajdzie nigdy odpowiedzi)
+ scenografia
+ stylowość (miłośnicy kina grozy z lat 70. nie będą zawiedzeni)
+ budzi u widza grozę i potrafi nieźle przestraszyć
+ znakomity pod względem aktorstwa
+ intrygujący scenariusz z naciskiem na psychologię
+ naprawdę dobra reżyseria (kłania się ,,dawna szkoła” horroru)

Minusy:

- dla widzów przyzwyczajonych do współczesnego kina opartego na szybkim tempie akcji będzie stanowczo zbyt powolny i za długi (trwa prawie dwie godziny)
- dla niektórych odbiorców wadę może stanowić zbyt mało krwawych efektów oraz znikoma obecność postaci fantastycznych (duchy, zjawy, upiory)
- pewna wtórność w stosunku do wcześniejszych produkcji z podgatunku ,,haunted house film” (co nie oznacza, że nie ma tu elementów oryginalnych i nowatorskich, jak np. dominacja scen zrealizowanych za dnia)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -