Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MANSION OF THE LIVING DEAD

MANSION OF THE LIVING DEAD

Mansion of Living Dead

ocena:1
Rok prod.:1985
Reżyser:Jesus Franco
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Lina Romay, Antonio Mayans, Mabel Escano, Eva León
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:1
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Wiem wiem... Jesus Franco... wiem wiem... twórca kultowy, nic nie mówię bo: budżet zerowy, człowiek orkiestra, chodząca legenda... ale na szczęście dla nas pochodzi on z Hiszpanii, więc o większość jego dzieł trudno na naszym rynku.

Omawiana perełka jest ponoć horrorem. Rozpoczyna ją sekwencja pochodu zakapturzonych mnichów, dla podniesienia adrenaliny wiatr huczy, palmy się kołyszą a dzwony dzwonią (to będzie się powtarzać przez cały film). Teraz szybko zmieniamy scenerię. O jakże od razu weselej. Cztery kobiety (z czego dwie niezbyt urodziwe) roześmiane i rozbawione zatrzymują się w olbrzymim hotelu nad morzem. Wewnątrz nie ma żadnych ludzi z wyjątkiem jednego mężczyzny. Chyba ta posucha płci odmiennej sprawia, że gdy tylko zajmują dwa pokoje - dwójki, bohaterki zaczynają się obłapiać i całować. Franco nie byłby sobą gdyby nie wykorzystał tej możliwości dla ukazania nam dużej dawki nagości. Więc panie przechadzają się po hotelu, opalają , rozmawiają nago lub półnago. Mija już kwadrans opowieści, teraz oglądamy miłość lesbijską i jedną bohaterkę, która skoro świt idzie samotnie fotografować wulkaniczną okolicę. Ślad po niej wraz z jej krzykiem ginie w zabudowaniach klasztoru i targanych wiatrem palm. Reszta bohaterek robi to co zwykle: łazi nago tu i tam, ale oho mamy nowość - w zapasach łóżkowych pojawia się mężczyzna. Szybki seks zdaje się nie zadowalać kobiety, więc reżyser funduje nam scenę masturbacji. Spytacie gdzie tu horror ? Już momencik. Następna pani wchodzi do klasztoru i wpada w ręce zakapturzonych mnichów o szkielecikowatych trupich twarzach. Nie całkiem są jednak zasuszeni skoro gwałcą biedną ofiarę, a potem sztyletem teatralnie zabijają. Tymczasem reszta pań chodzi nago lub półnago...

Uhhh dotrwać do końca tego bezsensownego filmu nie jest łatwo. Powinni wynagradzać tych nielicznych odważnych. Dzieło pozbawione jest w 100 % napięcia, krwi a nawet przemocy. Widzimy za to nonstop nagie biusty, nagie biodra, nagie pośladki, dobrze że nie nagiego reżysera. Typowe cechy filmografii Franco dyskwalifikują obraz: kiepskie ujęcia, źle dobrane kadry (typu - bohater kręcony w połowie, a resztę kadru zajmuje zwykła ściana), nagłe zbliżenia (aż nic nie widać) i oddalenia oraz brak scenariusza. W wielu filmach tego reżysera dawało się to wytrzymać a nawet zdawało egzamin, lecz nie tym razem. Tempo narracji jest powolne i nużące - po prostu z ekranu zieje nudą ! Jak zwykle w jednej z ról wystąpiła Lisa Romay. Można też przyjąć, iż film ten jest odwołaniem , czy też próbą złożenia hołdu horrorom serii Blind Dead, notabene kiepskiego reżysera Amando de Ossorio. Widząc zaś tych mnichów chciałoby się spytać - hej ,a kto jest twoim dentystą ? (sztuczna szczęka w kapturze), a nas i tak będzie nurtować pytanie: kto do licha dał Franco kamerę ?

Screeny

HO, MANSION OF THE LIVING DEAD HO, MANSION OF THE LIVING DEAD HO, MANSION OF THE LIVING DEAD HO, MANSION OF THE LIVING DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ tylko dla francofili

Minusy:

- Dużo by można rzec: scenariusz, czy też jego brak, zero krwi, napięcia, akcji, bezsensowne ujęcia, nieapetyczne panie i wiele wiele innych...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -