Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado

ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado

Across the River

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Lorenzo Bianchini
Kraj prod.:Włochy / Niemcy
Obsada:Renzo Gariup
Autor recenzji:Dariusz Kick
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

D.W. Griffith amerykański reżyser i producent kina niemego powiedział kiedyś „wszystko, czego potrzeba, żeby nakręcić film, to dziewczyna i rewolwer”. Wiele się zmieniło od tamtego czasu, ale recepta genialnego samouka wciąż pozostaje aktualna. Jako dowód może posłużyć ostatni film Lorenzo Bianchini pod tytułem „Oltre il guado”.

Włoskie kino grozy dawno straciło swój impakt. Kraj, który wydał na świat twórców takich jak Mario Bava czy Dario Argento, gdzie powstał nurt Giallo, zaadaptowano kino eksploatacji czyniąc je jeszcze bardziej wynaturzonym, obecnie zdaje się spychać horror do podziemia. Czasem jednak warto do tego podziemia zajrzeć, być może gdzieś w tych mrocznych odmętach tli się talent, który w przyszłości wyprowadzi włoski horror na światło dzienne. Może będzie to wspomniany już Lorenzo Bianchini, reżyser w naszym kraju nieznany. Dostępność jego nielicznych zresztą filmów jest niemal żadna i wymagająca nie lada determinacji i zachodu. Jego produkcje są ultra niskobudżetowe. Jednak czasem pasja może wygrać z oporem materii w postaci pieniędzy, profesjonalnego sprzętu czy dostępności do pożądanych lokacji, zaplecza itd. „Po drugiej stronie rzeki” został nakręcony w lesie Monteprato pomiędzy regionem Friuli i Słowenią. Film został mocno osadzony w regionie, włączając w to dialekt, którym posługują się niektóre postaci. Zdjęcia wykonano w dwa tygodnie w okresie święta Bożego Narodzenia.

Etolog zajmujący się spisem i zwyczajami dzikich zwierząt uzbrojony w drobiazgi takie jak lokalizatory GPS, aparaty fotograficzne, przenośne kamery i inne łącznie ze swoim camperem, spędza w lesie sporo czasu. Pochłonięty pracą montuje jedną z kamer na lisie, którego wcześniej udało mu się złapać do własnoręcznie przygotowanej pułapki. Następnie podąża jego tropem. Przyjdzie mu również, z drobnymi problemami, przeprawić się przez bród. Trudności pokonuje w odpowiednim czasie, ponieważ ulewny deszcz powoduje, że rzeka wzbiera, zamykając drogę powrotną. Wreszcie dociera do opuszczonej wioski, gdzie odnajduje okaleczone zwłoki zwierząt. Ostatecznie lis „przewodnik” pada ofiarą tajemniczej napaści. Pragmatyczna natura mężczyzny każe mu wyjaśnić okoliczności i charakter ataku. Sytuacja zaogni się w chwili kiedy protagonista w tajemniczy sposób zostanie pozbawiony swojego campera. Pozostaje mu tylko ulewny deszcz, opuszczona wieś, las i zagadka, której z pewnością nikt z nas nie chciałby rozwiązywać w takich okolicznościach.

Najlepiej zasiąść do seansu samemu w godzinach nocnych im późniejszych tym lepiej. Wiem, to truizm. Wszak takie warunki sprzyjają każdemu filmowi, którego zadaniem jest straszyć widza. Jednak w przypadku tego filmu postulat jest bardzo istotny i może mieć kluczowe znaczenie w odbiorze czy późniejszej ocenie. Samotność sprzyja temu, żeby wczuć się w sytuację protagonisty. Żeby każdym porem skóry poczuć izolację i osamotnienie bohatera. Noc z kolei ograniczy większość bodźców, które mogą rozproszyć uwagę widza, a potrzeba jej, żeby śledzić bądź co bądź nudnawą pracę naukowca, podążać za nim przez leśne ostępy i nasiąkać coraz bardziej niepowtarzalnym klimatem. Scenografia w tym filmie gra pierwsze skrzypce.

„Oltre il guado” to kwintesencja filmowej ascezy. Minimalizm sprawia, że chwilami czujemy się jak na seansie filmu dokumentalnego. Produkcja swoją surowością i prostotą mogłaby być antytezą współczesnego horroru, gdyby nie klasyczne chwyty, po które reżyser w końcu sięgnie. Minimalizm jest mocną stroną filmu, jednak skazuje go na funkcjonowanie w niszy. Współczesny widz przyzwyczajony do szybkiej akcji, komputerowego rozpasania i teledyskowej formy nie wytrzyma nawet dwudziestu minut.

Z pewnością scenografia i aktorstwo Renzo Gariupa zasługuje na pochwałę. Podobnie praca kamery i montaż czy starsze małżeństwo nieskażone aktorskimi umiejętnościami, co dodaje filmowi dodatkowego smaczku i klimatu. Jednak nie wszystko zostało dopracowane w stu procentach. Elementy grozy czy niepokoju sprawdzają się najlepiej, kiedy są niewidoczne. Im bardziej ingerują w świat przedstawiony, tym bardziej widoczne są ograniczenia budżetowe. Historia antagonistek wydaje się nieco chaotyczna i niejasna. Zbyt mętna, żeby mogła podkręcać napięcie i manipulować uczuciami widza. Oczywiście, nawet gdyby owa historia została dopięta na ostatni guzik, nie wyniosłaby filmu na wyższy poziom, jednak być może uczyniłaby go bardziej przerażającym czy dramatycznym. Bez względu na ewentualne niedociągnięcia „Po drugiej stronie rzeki” to ciekawa godna uwagi propozycja dla tych wszystkich, których nie odstrasza malutki budżet, surowość obrazu i „teatr jednego aktora”.

Screeny

HO, ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado HO, ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado HO, ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado HO, ACROSS THE RIVER a.k.a Oltre il guado

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ minimalizm
+ asceza
+ surowość
+ oszczędnie wykorzystane elementy found footage
+ postać głównego bohatera
+ klimat
+ atmosfera osamotnienia, niepokoju, zagrożenia
+ scenografia
+ wątek starszego małżeństwa „naturszczyków”

Minusy:

- trzy pierwsze plusy mogą stanowić ogromny minus dla niewprawionego widza
- historia antagonistek wydaje się niedopracowana
- ewokacja grozy obnaża niski budżet

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -