Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer

WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer

Wilkołacze sny

ocena:8
Rok prod.:2014
Reżyser:Jonas Alexander Arnby
Kraj prod.:Dania
Obsada:Sonia Suhl, Lars Mikkelsen, Sonja Richter, Jakob Oftebro, Mads Riisom, Gustav Dyekjær Giese
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Mogłoby się wydawać, iż w kinie na temat wampiryzmu i likantropi powiedziano już wszystko. Na przestrzeni lat w obu gatunkach stworzeń filmowcy szukali zarówno człowieczeństwa (w historiach o wilkołakach trochę mniej) jak i pławiącej się w okrucieństwie bestii. I kiedy kolejne klony hrabiego Drakuli albo zastępy androgynicznych mydłków nazywających się wampirami budziły wśród miłośników horrorów coraz większy niesmak, na ekranach kina pojawił się fantastyczny „Let the Right One In” Tomasa Alfredsona, który dowiódł, iż postać krwiopijcy może być wielowymiarową figurą stylistyczną – postrzeganą po prostu jako ciekawa postać wymykająca się prostemu zaszufladkowaniu albo jako zwierciadło ukazujące jakąś prawdę o człowieku. Ostatnio za sprawą duńskiego „When Animals Dream” dostaliśmy nie mniej ciekawą historię o funkcjonowaniu „innego” – dziewczyny zmieniającej się w wilkołaka – pośród niewielkiej, zamkniętej społeczności małego miasteczka.

Marie, młoda bohaterka filmu Jonasa Alexandra Arnbego, podejmuje pracę w niewielkiej przetwórni ryb. Popołudniami natychmiast wraca do domu, by pomóc ojcu w opiece nad chorą matką. Z czasem zaczyna dostrzegać zmiany, jakim podlega jej ciało i zachowanie. Tej metamorfozie przyglądają się także mieszkańcy miasteczka. Kiedy w tajemniczych okolicznościach znika miejscowy lekarz, winą za to obarczają Marie i jej matkę. Przeciwstawiając się swoim sąsiadom, dziewczyna postanawia dowiedzieć się, co przed laty stało się jej ukochanej matce.

Decydując się na wiarygodne nakreślenie procesu radykalizacji niechęci pewnej grupy wobec kogoś, kto zagraża jej jedności, duński reżyser bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Oba światy musiał bowiem tak nakreślić, abyśmy bez grama krytycyzmu w nie uwierzyli. Nic więc dziwnego, iż „When Animals Dream” przynamniej na początku bardziej przypomina kino obyczajowe niż horror. Kamera cały czas towarzyszy głównej bohaterce. To z jej perspektywy poznajemy zimne, portowe miasto w Dani, jego mieszkańców, wreszcie mieszkających z Marie rodziców – złamanego przez życie ojca i znajdującą się w stanie katatonii matkę. Razem z dziewczyną przeżywamy szok, który towarzyszy odkryciu zmian, jakie zachodzą w jej ciele i zachowaniu. Kiedy postać dziewczyny na chwilę znika z ekranu twórcy filmu za pomocą pięknych, niemalże poetyckich ujęć pokazują nam miejsce, w którym toczy się akcja – duńskie wybrzeże, piękne i majestatyczne, ale zarazem dzikie i niedostępne.

Tacy są też mieszkańcy portowego miasta – na pierwszy rzut oka sympatyczni i skorzy do sąsiedzkiej pomocy. To jednak ludzie morza, twardzi, zamknięci w sobie i mało tolerancyjni dla wszystkiego, co może zakłócić spokój i jedność. Mają swoje zasady, zwyczaje i rytuały. W takiej społeczności to jednostka musi dostosować się do większości. Nietrudno jest się zatem domyślić, iż w pewnym momencie musi dojść do konfrontacji między Marie a co bardziej krewkimi mieszkańcami duńskiego wybrzeża. Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się, kiedy dziewczyna zdobywa informację o tym, co w przeszłości stało się z jej matką. Zdezorientowana, ale i zdesperowana sama będzie dążyła do starcia z ludźmi, którzy w sytuacji ekstremalnej nie cofną się przed dokonaniem nawet najpotworniejszego czynu.

Gdyby rozumieć „When Animals Dream” dosłownie, będzie to wtedy film o starciu ludzi z osobnikiem, który przedzierzgając się w wilkołaka może stracić kontrolę nad swoją przemianą. Ale takimi uproszczeniami tylko skrzywdzilibyśmy duńską opowieść i jej twórców. Bo Arnby skupiając się na życiu mieszkańców małego, nadmorskiego miasteczka, chce pokazać, ile w ludziach jest zwierzęcych instynktów. Od wieków człowiek zasłuchiwał się w historiach o potworach przez wyznawaną moralność stawiając się ponad nimi. Okazuje się, że ów system wartości to tylko cienka warstwa politury skrywająca skłonność narzucania swojej woli innym. W filmie duńskiego reżysera pewnym w momencie zaciera się granica między ideałami człowieczeństwa a działaniami pod dyktando instynktu. Marie zabijając broni się, nie jest agresorem. Mieszkańcy brutalne traktowanie dziewczyny i chęć jej pozbycia się usprawiedliwiają ochroną społeczności przed bestią.

Czy w tego typu opowieści jest miejsce na horror? Jak najbardziej, choć proszę nie spodziewać się krwawej masakry, zapierającego dech tempa czy miażdżących zwrotów akcji. Jednak od początku obyczajowe tło podszyte jest niepokojem. Co i rusz bowiem autorzy filmu wzbogacają fabułę kolejnymi tajemnicami – nie wiemy, jaki charakter ma postępująca metamorfoza głównej bohaterki, nie wiadomo także, co wywołało chorobę matki dziewczyny i czy jest szansa na wyjście z niej, podejrzanie zachowuje się również ojciec, który coś ukrywa przez córką, wreszcie w pewnym momencie nieunikniona staje się krwawa konfrontacja między Marie a mieszkańcami miasteczka. W ostatnich minutach filmu akcja wyraźnie przyspiesza, bo zarówno jedna jak i druga strona konfliktu traci kontrolę nad swoimi poczynaniami. Finał rozgrywający się na kutrze rybackim dobitnie daje do zrozumienia, jakim rodzajem stworzenia jest człowiek i jak łatwo potrafi wyzbyć się tego wszystkiego, co przez wieki myśliciele szumnie nazywali człowieczeństwem.

Duński reżyser w swoim „When Animals Dream” pod każdym względem idzie pod prąd. Tworzy kino ascetyczne, minimalistyczne i chwilami niemalże poetyckie, ale jest to horror. Wyzbywa się okrucieństwa i tanich efektów na rzecz ciekawych wiarygodnych bohaterów oraz niebanalnych refleksji. Ta najważniejsza, bo odnosi się przede wszystkim do świata poza filmowego, tego, w którym żyjemy, pojawia zaraz po projekcji – czasami różnice między ludźmi są tak wielkie i dotyczą tak fundamentalnych spraw, iż życie w zgodzie reprezentantów wielu kręgów kulturowych jest niemożliwe. Bohaterkę filmu Arnbego lubimy, chwilami możemy jej nawet współczuć, ale z góry wiadomo, iż dostosowanie się jej do norm wyznawanych przez większość jest niewykonalne. Jakkolwiek nie odsądzalibyśmy od czci i wiary mieszkańców duńskiego wybrzeża, na pewno nie oskarżymy ich o pastwienie się nad Marie i jej rodziną dla przyjemności. Ich działaniom przyświeca jeden cel – wykluczyć ze swojego grona kogoś, kto stanowi śmiertelne zagrożenie. Pragnienie zapewnienia najbliższym poczucia bezpieczeństwa trudno uznać za intencję niemoralną.

Jeśli kogoś jeszcze nie zmotywowałem do sięgnięcia po debiut filmowy Jonasa Alexendera Arnby’ego, dodam, iż Nielsowi Thastumowi, operatorowi „When Animals Dream”, przyznano nagrodę za najlepszy debiut operatorski na Festiwalu Sztuki Operatorskiej Camerimage. Duński obraz pokazywany był także na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w sekcji „Tydzień Krytyki”. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić do zapoznania się z tą piękną, a zarazem niezwykle intrygującą historią.

Screeny

HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer HO, WHEN ANIMALS DREAM a.k.a Når dyrene drømmer

Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ horror skłaniający do refleksji
+ ciekawi, bo niebanalni bohaterowie
+ rewelacyjne zarysowany konflikt między racjami niemożliwymi do pogodzenia
+ połączenie pięknej, niemalże poetyckiej oprawy wizualnej a drapieżnością i inteligentnym przekazem
+ świetny, emocjonujący finał
+ odniesienia do współczesnych konfliktów międzyludzkich
+ stopniowanie napięcia
+ bardzo dobre role Sonii Suhl oraz Larsa Mikkelsena

Minusy:

- dla niektórych wadą może być schematyzm pewnych sytuacji, co tak naprawdę jest zamierzonym zabiegiem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -