Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:IT FOLLOWS

IT FOLLOWS

Coś za mną chodzi

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:David Robert Mitchell
Kraj prod.:USA
Obsada:Maika Monroe, Keir Gilchrist, Olivia Luccardi
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

,,It Follows” to bez wątpienia dzieło na wskroś oryginalne, brawurowo igrające z regułami gatunku. W Stanach Zjednoczonych ten obraz jest fenomenem i obiektem prawdziwego kultu. Odbiorca decydując się na seans filmu Davida Roberta Mitchella musi od razu przyjąć do wiadomości, że przyjdzie mu obcować z horrorem zupełnie innym niż wszystkie, stąd warto podczas projekcji swoje tradycyjne przyzwyczajania odsunąć na bok i dać się porwać reżyserowi, który zabierze nas w przedziwny oraz tajemniczy świat amerykańskich przedmieść. Nie jest to na pewno film dla tych, co lubią efektowne krwawe jatki zajadać popcornem i zapijać colą, bo jest tu ukłon w stronę kina bardziej wyrafinowanego i – choć staram się jak ognia unikać tej nazwy – artystycznego czy może lepiej, zlynchowanego. ,,Coś za mną chodzi” ze znacznym opóźnieniem trafia do polskich kin, dzieło rok temu było prezentowane na 67. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w sekcji ,,Semaine de la Critique” (w wersji anglojęzycznej: ,,International Critics' Week”). Pokaz, który miał miejsce 17 maja 2014 roku uznaje się za oficjalną premierę. Obraz odbył swoiste tournee i został zaprezentowany podczas wielu festiwali zarówno w Europie, jak i w Ameryce (m. in. Sundance). Kto był we Wrocławiu na ubiegłorocznym American Film Festiwal, to miał okazję przedpremierowo się z nim zapoznać (na tej imprezie pojawiły się również takie perełki jak ,,Summer of Blood” czy ,,Mapy gwiazd” Cronenberga, co ciekawe plakat do ,,It Follows” bardzo przypomina pierwsze afisze do ,,Crash”).

Nawiązując do słów Alfreda Hitchcocka można powiedzieć, że film rozpoczyna się ,,trzęsieniem ziemi”. Zbliża się wieczór, przerażona i skąpo ubrana dziewczyna (ma na sobie koszulkę, majtki oraz buty na obcasach) nagle wybiega z domu znajdującego się na przedmieściach, bohaterka nie wie za bardzo, co ma ze sobą zrobić. Miota się, wykonuje gwałtowne, nerwowe ruchy. Najwyraźniej brakuje jej pomysłu, gdzie mogłaby uciec. Słychać nawoływania ojca, które nie dają żadnych pozytywnych efektów. Nielogiczne, irracjonalne zachowanie może wskazywać na silny atak paniki spowodowany czyjąś obecnością (choć jako widzowie nie dostrzegamy żadnych napastników). Po pewnym czasie młoda kobieta wsiada do samochodu i jedzie w stronę plaży. Tam dochodzi do tajemniczego, makabrycznego morderstwa (dziewczyna zostaje wbita w ziemie ma powykręcane kończony, jedna ze stóp zostaje wyrwana, nie widzimy samej zbrodni, a tylko jej efekt). Taki jest początek ,,It Follows”. Właściwa akcja filmu dzieje się w środowisku nastolatków w okolicach Detroit. Główna bohaterka, Jay Heigh jest zafascynowana pewnym chłopakiem, o którym zbyt wiele nie wie. Decyduje się na randkę i dochodzi do zbliżenia seksualnego. Niedługo po tym młody mężczyzna zaczyna dziwnie się zachowywać, podchodzi do niej od tyłu, odurza ją i wyprowadza do dużego pomieszczania. Kiedy protagonistka budzi się ze zdziwieniem oraz przerażeniem zauważa, że jest przywiązana. Hugh przyrzeka, iż nie ma zamiaru jej skrzywdzić, a jedynie pokazać prawdę, która będzie dla niej bardzo trudna do zaakceptowania. Otóż Jay będzie terroryzowana przez tajemnicze ,,coś” i to nigdy nie da jej spokoju, już zawsze będzie żyła w permanentnym strachu. Chłopak bierze ją do okna, gdzie razem obserwują zjawę nagiej kobiety, która powolnym krokiem zbliża się w ich stronę. Od tej chwili główna bohaterka znajdzie się na styku dwóch światów, gdzie rzeczywistość ulegnie skrajnej deformacji i będzie pomieszana z koszmarnym snem. W jej codzienną egzystencję bezlitośnie wkraczają wizje oraz budzące grozę istoty.

,,It Follows” pozornie zaczyna się jak typowy ,,teen movies”, by później przybrać formę zdecydowanie bardziej wyrafinowaną i złożoną. W pewnym sensie mamy tu do czynienia z horrorem progresywnym czy wręcz awangardowym (dodam, że jest to produkcja niezależna). Czy ten film okaże się przełomowy na tle horrorów zrealizowanych w pierwszych dekadach XXI wieku i wyznaczy nowe ścieżki dla gatunku? O tym zadecyduje oczywiście czas, jeszcze jest zdecydowanie za wcześnie, aby stawiać jednoznaczną diagnozę, natomiast nowatorski potencjał, który drzemie w tym dziele jest naprawdę duży. Podczas seansu (polecam ten film obejrzeć szczególnie na dużym ekranie, zdecydowanie odradzam projekcje na laptopie czy małym telewizorze) zachwyciła mnie warstwa wizualno-dźwiękowa. Elektroniczna muzyka w wykonaniu Richa Vreelanda, który ukrywa się pod pseudonimem Disasterpeace, wprowadza widza w atmosferę nieustannego napięcia, niepokoju, ale paradoksalnie wprawia także odbiorcę w stan relaksu, stąd kontakt z dziełem Mitchella jest momentami bardzo przyjemny i można nawet zapomnieć, że to film grozy. Szczególnie robią wrażenie sceny, w których bohaterowie jadą samochodem, a my obserwujemy amerykańskie przedmieścia – szare, smutne domy stwarzające wrażenie pustych, opuszczonych. Te niezwykłe zdjęcia w połączeniu z klimatyczną, elektroniczną muzyką budują wręcz poetycki klimat, czujemy się jakbyśmy razem z bohaterami tam byli i obserwowali z wnętrza pojazdu prowincjonalną rzeczywistość. Rzadko się zdarza, abym zaraz po wyjściu z kina miał wielką ochotę kupić sobie płytę ze ścieżką dźwiękową, jednak filmowa fonosfera tak na mnie podziałała, że efekt był wręcz piorunujący (jak po seansie ,,Drive”). Drugim mocnym atutem ,,It Follows” jest kreowanie świata onirycznego, gdzie rzeczywistość miesza się z koszmarem sennym. Można tu dostrzec nawiązania do takich filmów jak ,,A Nightmare on Elm Street” (1984) (chociażby scena w szkole, gdy Jay nagle wybiega z klasy, a na korytarzu prześladuje ją zjawa starej kobiety ubranej na biało, motyw rur kotłowniczych czy w ogóle wątek grupy nastolatków dręczonych przez ,,nadprzyrodzoną siłę”) i ,,Carnival of Souls” (1962), gdzie młodą kobietę prześladują tajemnicze zjawy. W odróżnieniu od klasycznego filmu Wesa Cravena w ,,It Follows” nie ma tak wiele pułapek perspektywicznych. Reżyser skąpi nam również efektów typu ,,jump”, ale jak już się pojawią, to naprawdę możemy z przerażenia podskoczyć w fotelu (mogę przywołać scenę z wysokim mężczyzną z podkrążonymi oczami, który niczym Frankenstein wdziera się nagle do pokoju protagonistki czy zjawę nagiego mężczyzny na dachu). Ci, którzy oczekują krwi i efektów gore będą mocno rozczarowani, bo jedna makabryczna scena ma miejsce właściwie tylko na początku (zapewne jest to element przemyślanej gra twórcy z widzem, który oczekuje gore, ale w konsekwencji nie dostaje). ,,Coś za mną chodzi” ma też formę ,,sex horroru”, bowiem zbliżenie seksualne powoduje przekazanie drugiej osobie tajemniczej siły. O ile nastoletnie bohaterki kuszą nierzadko skąpym ubiorem i atrakcyjną figurą, działając zmysłowo na odbiorcę, to same sceny zbliżeń między młodzieżowymi protagonistami są wyjątkowo delikatne i łagodne, można wręcz zarzucić twórcom, że traci to na wiarygodności, niemniej jednak erotyzmem przesiąknięty jest cały film (mamy kilka scen z żeńską oraz męską nagością ,,full frontal”, ale nigdy nie występuje ona w scenach seksu). Dodam, że dla niektórych widzów pewne momenty mogą być nieco kontrowersyjne, jak np. scena z obrzydliwą kobiecą zjawą oddającą na ziemię fizjologiczny płyn oraz widmo seksualnie rozochoconej matki, która rzuca się w drzwiach na swojego syna, powala go na ziemię i wykonuje na nim ruchy kopulacyjne. Do gry aktorskiej nie mam specjalnych uwag, ale szczególne brawa kieruję w stronę Maiki Monroe.

Jak do tej pory głównie zachwalałem ,,It Follows”, co absolutnie nie oznacza, że nie mam żadnych zastrzeżeń. Ocena ,,7” jest podyktowana tym, że czasami podczas seansu można odnieść wrażenie, że błyskotliwa, fascynująca i nowatorska forma (która niewątpliwie porywa widza) przysłania braki w treści. Fabuła filmu jest bardzo zagmatwana, są pewne irytujące naiwności (jak strzelanie z pistoletu do zjaw, czy jedna z końcowych scen, kiedy widmo mężczyzny ciska do basenu urządzenia elektryczne, by zgładzić pływającą bohaterkę). Nie dowiemy się, o co tak naprawdę chodzi z tajemniczą siłą, która dręczy protagonistów, natomiast w zamian otrzymujemy pewne wtręty o metafizycznym niepokoju człowieka przed śmiercią (w filmie jest przywoływana historia z Nowego Testamentu o wskrzeszeniu Łazarza). Być może reżyser chciał, aby to ,,coś” pozostało dla widza nieokreślone. Bez wątpienia ,,It Follows” stanowi ucztę dla oczu i uszu, natomiast co do treści warto spojrzeć na fabułę nieco krytycznie, choć być może moim błędem jest szukanie sensu w filmie opartym na ,,logice snu”. Krytyk filmowy zawsze chce dotrzeć do sedna i znaleźć satysfakcjonującą wykładnię, ale czy zawsze wszystko musi mieć sens? Może właśnie oglądając ,,It Follows” należy odrzucić tradycyjną analizę i interpretację na rzecz kontemplacji samej formy. Tak czy inaczej, dzieło Davida Roberta Mitchella nie jest na pewno obrazem do jednorazowego seansu.

Screeny

HO, IT FOLLOWS HO, IT FOLLOWS HO, IT FOLLOWS HO, IT FOLLOWS HO, IT FOLLOWS HO, IT FOLLOWS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ coś naprawdę nowatorskiego i oryginalnego
+ klimat niepokoju, atmosfera osaczenia (mamy wrażenie jakby ktoś non stop się gdzieś czaił i nas z ukrycia obserwował)
+ muzyka elektroniczna
+ zdjęcia
+ gra głównej aktorki
+ umiejętne dozowanie scen grozy (bez nadmiernej makabry i scen typu ,,jump”)
+ poetyka oniryczna i odwołania do klasycznych horrorów wykorzystujących tę stylistykę (,,Koszmar z ulicy Wiązów”, ,,Karnawał dusz”, także ,,Noc żywych trupów”, bardziej dociekliwym widzom może się momentami przypomnieć ,,Phantasm” Dona Coscarellego z charakterystycznym motywem domów i przedmieść, w których dzieją się dziwnie rzeczy)

Minusy:

- fabuła mogłaby być bardziej jasna i klarowna (tak jest zawsze ryzyko na zarzuty krytyki związane z przewagą formy nad treścią)
- zbyt łagodna erotyka w scenach seksu nastolatków (wynika z tego, że młodzież uprawia seks grzecznie pod kołdrą lub po cichu w samochodzie, a my naiwni widzowie mamy w to uwierzyć, stąd mój gorący apel o odwagę do twórców, którzy realizują gatunek ,,teen movies”)
- niektórzy mogą zarzuć, że za mało horroru i zbyt powolne tempo akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -