Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TERRORVISION

TERRORVISION

Potwór z kosmosu

ocena:5
Rok prod.:1986
Reżyser:Ted Nicolaou
Kraj prod.:USA
Obsada:Diane Franklin, Gerrit Graham, Mary Woronov, Chad Allen, Jon Gries, Bert Remsen
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Ludzi można dowolnie dzielić i szufladkować. W zależności od chęci i potrzeby. Mogą być dobrzy i źli, biedni i bogaci. Podział może wynikać również, np. ze sposobu przyrządzania jajecznicy. Skonstruujmy jeszcze inny – horroromaniacy i osoby czujące odrazę do tego typu kina. Zapytajmy obie grupy o filmowych kosmitów. Fan grozy zapewne od razy pomyśli o „Alienie”. Zwolennik mniej krwistych obrazów prawdopodobnie przypomni „E.T”. Przez grozę przewija się również cała gama stworów, które nie mają pozaziemskiego pochodzenia. Przecież zmrozić krew w żyłach może olbrzymi rekin lub stado krwiożerczych szczurów. Powróćmy jednak do kosmitów, zwłaszcza tych ze złotego okresu dla amerykańskiej grozy, czyli lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. To przecież wspomniana seria „Obcy” i „E.T”. Z drugiej strony sympatyczny „Kaczor Howard” i niezbyt miłe „Critters”. Oba obrazy miały premierę w 1986 roku i właściwie są powszechnie znane. Ta sama data to również premiera recenzowanego obrazu, stworzonego za niewielkie pieniądze, poza głównym nurtem Hollywood.

Każdy, kto zetknął się z produkcjami niskobudżetowymi, doskonale wie, że ich twórcy często zaskakują widza bardzo dziwnymi pomysłami. W recenzowanym obrazie kosmita przybywa na Ziemię z Plutona w postaci wiązki odebranej przez antenę satelitarną. Urządzenie należy do stosunkowo zamożnej rodziny Puttermanów, mieszkających z dala od zgiełku centrum, prawdopodobnie na obrzeżach miasta. Wieczór, rodzice udają się z wizytą towarzyską, ich nastoletnia córka umawia się ze swoim chłopakiem. W domu pod opieką dziadka pozostaje jedynie ich syn. Ich wspólną rozrywka jest telewizja satelitarna, w której oglądają fantastykę. Kiedy podczas seansu pojawia się przybysz z Plutona myślą, że to kolejny film. Monstrum przedostaje się z telewizora do salonu. Świadkiem tego jest dzieciak, któremu jednak nikt nie chce uwierzyć. Potwór w niczym nie przypomina kosmity z głośnego obrazu Spielberga. Posiada za to spryt i olbrzymi apetyt na ludzkie mięso.


Ted Nicolaou zapewne jest dobrze znany fanom produkcji niskobudżetowych, choćby z serii „Podgatunek” („Subspecies”). „TerrorVision” to jeden z jego pierwszych filmów. W dodatku tych bardziej udanych. Reżyser świetnie portretuje (mocno przejaskrawiając przy tym) stereotypową rodzinę w sytuacji zagrożenia, ubierając fabułę w konwencję komedio – horroru przemieszanego z kinem familijnym i fantastyką.

Główni bohaterowie to ojciec zafascynowany swoim domem i urządzeniami, które w nim zamontował. Właściwie w każdym pomieszczeniu znajduje się telewizor. Wszystkimi urządzeniami można sterować przy pomocy dużego pilota – sterownika. Matka jest zajęta samą sobą i ulubionymi programami telewizyjnymi. Nastoletnia córka to pokolenie wczesnych lat MTV, a jej chłopak to koszmar każdego ojca. Syn zafascynowany telewizją i nieco zwariowany dziadek nadużywający alkoholu. Nie tylko rodzina jest udanie zaprezentowana. Właściwie cała akcja toczy się w domu Puttermanów. Twórcy oprowadzają widza po niesamowitych pomieszczeniach. Zwykła wydaje się jedynie sypialnia rodziców, ale salony i korytarze ozdobione malowidłami i rzeźbami robią wrażenie. Czymże byłaby zwariowana rodzinka bez ogromnego jacuzzi i schron atomowego, które znakomicie dopełniają obraz posiadłości i zarazem stają się świetną areną potyczki potwora z rodzinką.

To nie wszystko. Nicolaou, również w roli scenarzysty, postanowił wrzucić do tego kociołka fascynację telewizją. Telewizory rozsiane są właściwie po całym domu, chyba tylko poza sypialnią. Jako rekwizyt sprawdza się pilot – sterownik do wszelakich urządzeń domowych – płaskie urządzenie z klawiaturą numeryczną i małą antenką satelitarną. Telewizja i różne programy często pojawiają się w rozmowach bohaterów. Co można dostrzec w odbiornikach Puttermanów? Oczywiście fantastykę z lat pięćdziesiątych. W ten sposób twórcy akcentują rosnącą rolę tych urządzeń w życiu ówczesnych ludzi.

Fabuła prowadzona jest dynamicznie, nie wieje nudą, to jazda bez trzymanki, w której widz co chwilę jest czymś zaskakiwany. W wartka akcję czasem wkradają się nielogiczności i dziwaczne zachowania głównych bohaterów. Część z nich to niedoróbki scenariusza. Cóż, tego typu niedoskonałości to wizytówka kina klasy B i należy je zaakceptować lub porzucić zainteresowanie tego typu obrazami. Podczas seansu bywały jednak sytuacje, w które nawet fana tego typu produkcji mogły poirytować. To między innymi dialogi – zazwyczaj zabawne, ale czasem bardzo nieudane i przede wszystkim niepasujące do tego, co aktualnie działo się na ekranie. Obsada zagrała całkiem dobrze, z dystansem do kreowanych przez siebie postaci. Oczywiście, żaden z nich w trakcie trwania zdjęć nawet nie marzył o Oskarze. Irytuje jedynie Chad Allen w roli małoletniego Shermana, syna Puttermanów, który chyba zbyt mocno przejął się swoją rolą. Choć dwunastoletni wtedy chłopiec miał już pewne doświadczenia aktorskie, które później rozwinął. To przecież jedna z gwiazd serialu „Doktor Quin”, znanego w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Zresztą chwila z wyszukiwarką pozwoli wam odkryć, że to nie jedyny poważany (obecnie) aktor obsady „Potwora z kosmosu”.

„TerrorVision” to udana produkcja kina klasy B. Co ciekawe film w moim odczuciu, choć liczy sobie blisko trzydzieści lat, wcale się nie zestarzał. Może to ze względu na nawiązania do lat pięćdziesiątych i przyzwyczajenia to starej fantastyki pełnej urządzeń jakże innych od współczesnych komputerów. To panele z mnóstwem przycisków, mrugających światełek i czasem wypukłymi ekranami. Ted Nicolaou to jeden z wielu wartościowych twórców, takich jak choćby Charles Band (współtwórca tego obrazu), czy Jim Wynorski. Warto zatem pamiętać, że tego typu kino to nie tylko Troma czy produkcje kanału SyFy. Recenzowany obraz to jednak pozycja dla szuflady fanów filmów tak złych, że aż dobrych. Jeżeli nie jesteś ich entuzjastą, to seans także tego filmu możesz sobie podarować.

Screeny

HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION HO, TERRORVISION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ lokacje
+ scenografia i rekwizyty
+ rodzina
+ fabuła
+ humor

Minusy:

- dialogi
- gra aktorska Chada Allena

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -