Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EVIL FEED

EVIL FEED

Evil Feed

ocena:5
Rok prod.:2013
Reżyser:Kimani Ray Smith
Kraj prod.:Kanada
Obsada: Laci J Mailey, Terry Chen, Alain Chanoine, Alyson Bath, Bishop Brigante, Sebastian Gacki
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kolejny horror o zombie, zamaskowanym psychopacie czy nawiedzonym domu rzecz jasna znalazłby swoich amatorów, a może i admiratorów. Tyle że każdego roku tego typu historiami jesteśmy wręcz zalewani. Dlatego filmowcy, zwłaszcza ci „dziergający” swe produkcje dla małych wytwórni, starają się zaskoczyć mniej lub bardzie zaskakującym łączeniem styli, konwencji, znanych motywów czy nawet gatunków. O coś takiego pokusił Kimani Ray Smith w „Evil Feed” – dynamicznej komedii od serca okraszonej scenami walki oraz ogromną ilością krwi i flaków.

Ambitny Steven przejmuje po ojcu interes – ekskluzywną chińską restaurację, w której wybranym gościom podaje się potrawy z ludzkiego mięsa. Nowy właściciel postanawia rozszerzyć zakres atrakcji. Podczas posiłków szanowni goście oglądać mogą walki odbywające się w podziemiach restauracji oraz seks na żywo z kobietami, które nie do końca z własnej woli uczestniczą w tymże „procederze”. Pewnego dnia grupa miłośników wschodnich sztuk walki trafia do restauracji Stevena. Przekonani są bowiem, iż dwoje ich przyjaciół porwanych zostało przez siepaczy chińskiego restauratora. Nie spodziewają się jednego – tego mianowicie, iż mogą posłużyć jako składnik potrawy dla jakiegoś rosyjskiego mafiosa.

„Evil Feed” to od początku do końca rozrywka w czystej postaci. Tu nie buduje się znaczeń, nie konstruuje kontekstów, nie nadaje się historii drugiego czy trzeciego dna. Przerysowane czy wręcz karykaturalne postacie swym zachowaniem mają śmieszyć, szokować i tumanić. Od pierwszych sekund projekcji ma się coś dziać. A jeśli akurat nikt nikogo nie morduje ani nie zjada, to sceny na pozór statyczne, np. rozmowa, przedstawiane są niczym sekwencje bijatyki – za pomocą krótkich ujęć i dynamicznego montażu.

Czy taki stylistyczny i gatunkowy miszmasz ogląda się dobrze? Na pierwszy rzut oka filmowi „Evil Feed” trudno cokolwiek zarzucić. Jedno wydarzenie goni następne, scen gore jest bez liku, bohaterowie dowcipasami sypią jak z rękawa, nie brakuje także mordobicia i seksu. Całość, mimo że zrobiona za niewielkie pieniądze, pomyślana i skręcona jest w profesjonalny sposób. Widać to zwłaszcza w inscenizacjach szlachtowania, oprawiania czy patroszenia ludzkich trucheł. Podobać może się także sposób filmowania, bowiem Kimani Ray Smith postawił na ogromną ilość krótkich ujęć, dynamiczną pracę kamery oraz błyskawiczne zbliżenia na co bardziej znaczące elementy planu filmowego.

Dlaczego jednak film nie bawi tak jak powinien? Tego typu kino – budowane na grotesce, kombinowanej stylistyce i niepoprawności – powinno wciągać niczym bagno. Aby przebić się w medialnym szumie takie filmy muszą szokować bezkompromisowością, zarówno w scenach przemocy jak i w dowcipie, ale także urzekać twórczą wolnością w kreacji świata. Mimo że „Evil Feed” sprawia wrażenie „odjechanego” i mocnego, tak naprawdę silnie tkwi w wyeksploatowanych kliszach fabularnych i stara się być „niegrzeczny” w dużej mierze dzięki mało zabawnym sucharom. Nawet nieszczególnie wybredny widz zauważy, iż sztuką aktorską podczas realizacji za bardzo się nie przejmowano. Nieźle wyglądają postacie będące na usługach właściciela restauracji – Yuki, Phammer, Baphomet czy Tarasov tworzą klimat „Długaśnego Wieprza”. Podobnie jest z samym Stevenem. Ale już persony reprezentujące „jasną stronę mocy” szeleszczą papierem i irytują jednowymiarowością. Grają niczym przyjaciele reżysera, którym zaproponowano udział w przedsięwzięciu filmowym – dobrze bawią się na planie, nie myśląc o tym, czy to, co robią, czyni opowieść atrakcyjniejszą.

„Evil Feed” mógł się udać, gdyby twórcy zdecydowali się pójść na całość i stworzyć obrzydliwą komedię ze szpalerem postaci miażdżących wszystko co grzeczne, święte, gustowne i poprawnie politycznie. Takie kino wzbudziłoby kontrowersje, a tym samym stałoby się barykadą, którą jedni by zaciekle bronili, inni z pianą na ustach atakowali. Śmiem podejrzewać, iż historia autorstwa Kimaniego Ray’a Smitha najczęściej kwitowana będzie wzruszeniem ramion – niby jest „beka”, a jednak na spontaniczny rechot nie ma co liczyć.

Screeny

HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED HO, EVIL FEED

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kutaśne roladki
+ jest dynamicznie
+ czasami jest zabawnie
+ jest krwawo
+ nie trzeba myśleć

Minusy:

- autorzy chcieli zaskoczyć wybuchową mieszanką komedii i gore, ale jakoś wyszedł im przeciętny i grzeczny film
- mnóstwo nieciekawych, papierowych postaci

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -