Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GALLOWS, THE

GALLOWS, THE

Szubienica

ocena:5
Rok prod.:2015
Reżyser:Travis Cluff, Chris Lofing
Kraj prod.:USA
Obsada: Reese Mishler, Pfeifer Brown, Ryan Shoos
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:


,,i znów kurtyna w górę
i znów kurtyna w górę
i znów kurtyna w górę w górę
w dół
więc zróbmy to
zróbmy to teraz
zerwijmy ją
podpalmy ją”

W 1993 roku uczniowie pewnej szkoły średniej wystawili sztukę pod bardzo wymownym tytułem ,,Szubienica”, która kończyła się egzekucją jednego z bohaterów. Niestety, w wyniku tragicznego wypadku młody aktor odtwarzający rolę skazańca zginął naprawdę podczas spektaklu. To tragiczne przedstawienie z szokującym zakończeniem stało się legendą, zostało zarejestrowane na kasecie video i każdy, kto tylko chce może odtworzyć przebieg szkolnego spektaklu z przerażającą kulminacją. Trzeba przyznać, że twórcy tego filmu mieli dość oryginalny pomysł i już na wstępie należy im się plus. Horrorów z teatrem czy utworem scenicznym w tle możemy tak naprawdę policzyć na palcach jednej ręki. Dobrze pamiętam ,,Krwawy teatr” (Theatre of Blood, 1973) Douglasa Hickoxa z doskonałą rolą Vincenta Price’a czy różne interpretacje powieści Gastona Leroux ,,Upiór w operze”, która została przełożona na musical przez Andrew Lloyd Webbera, Charlesa Harta i Richarda Stilgoe. Przyznam, że bardzo cenię drapieżną adaptację czy wręcz wariację Dwighta H. Little z Robertem Englundem w roli głównej (wydaną na VHS przez dziś już nieistniejącą firmę Vim).

Wydarzenia mające miejsce w filmie rozgrywają się 20 lat po szkolnej tragedii. Uczniowie zafascynowani sztuką ,,Szubienica” chcą ją ponownie wystawić. Kilkoro z nich postanawia zakraść się w nocy do szkoły i zniszczyć rekwizyty potrzebne do wystawienia spektaklu. Wyprawa, która miała być ekscytującą zabawą szybko zamienia się w prawdziwy koszmar, z którego nie wszyscy wyjdą żywi. Bohaterowie doświadczą na własnej skórze przerażających nadnaturalnych fenomenów, ponadto przyjdzie im się zmierzyć się z tajemniczym widmem trzymającym stryczek w ręku. To będzie też noc, w której na jaw wyjdzie pewien mroczny sekret dotyczący jednego z protagonistów.

Muszę przyznać, że ,,Szubienica” będąca wspólnym dziełem dwóch kolegów-reżyserów, Chrisa Lofinga i Travisa Cluffa jest obrazem nierównym. Druga część jest dużo lepsza, bardziej przerażająca niż pierwsza, w której dominuje (posługując się metaforą Bachtina) żywioł karnawału i zabawy. Nastoletni aktorzy za bardzo błaznują, rzucają specyficznymi dowcipami (lub może lepiej ,,dowcipasami”), a twórcy w celu zdezorientowania widza nadużywają efektów ,,jump” (także drogi odbiorco nie bądź zaskoczony, gdy nagle jakiś nastolatek niczym królik z kapelusza wyskoczy i zrobi na ekranie wielkie ,,BUUUUUUU!!!”, tak przyznaję, strasznie to potrafi wkurzyć, tym bardziej, gdy się wyrosło z okresu licealnego i takie głupie żarty już nie w głowie). Nie jestem miłośnikiem poetyki found footage, a tutaj została ona wykorzystana w sposób ostentacyjny i cały czas daje o sobie znać w postaci trzęsącej się kamery czy stylizowanymi zakłóceniami taśmy, śnieżeniem albo wręcz urywaniem pewnych fragmentów. Dla fanów będzie to plus, dla mnie niekoniecznie, zdecydowanie wolę kino grozy realizowane metodami tradycyjnymi. Natomiast druga część ,,The Gallows”, w której klaustrofobiczna atmosfera się zagęszcza, potrafi pozytywnie zaskoczyć i wywołać u widza odpowiednie efekty przerażenia. Sam widok pewnych rekwizytów nocną porą budzi gęsią skórkę. W filmie pojawiają się lalki, manekiny czy maski, które automatycznie budują atmosferę niepokoju. Co by było, gdyby któraś z tych kukiełek nagle ożyła? Wprawdzie to nie ,,Puppet Master” czy ,,Child’s play”, niemniej jednak nie można od tych skojarzeń się uwolnić. Są fragmenty, które rzeczywiście robią upiorne wrażenie. Początkowa scena, w której bohaterowie oglądają film z legendarnego spektaklu, gdzie nagle zostaje powieszony jeden z uczniów wywołuje szok. Jednak najlepszym, zapadającym w pamięć momentem jest ten, w którym bohaterka siedzi przerażona, ze łzami w oczach na schodach przy czerwonym świetle i nagle tuż za nią pojawia się widmo. Elementy terroru zostają nasilone jeszcze bardziej, kiedy zjawa zakłada jej stryczek na szyję i w brutalny sposób ciągnie za sobą. Nie można nie wspomnieć o scenie, w której bohaterowie otwierają pomieszczenie z wisielcami. Finał z policją wkraczającą do budzącego dreszcz mieszkania (nie będę tym razem tworzył spoilerów) także może wywołać duże przerażenie. Dla miłośników krwi i gore nie mam dobrych wieści, bo w tym filmie tego nie uświadczymy, może za wyjątkiem licznych widoków bruzd wisielczych, ale to raczej na żadnym fanie kina grozy nie zrobi dziś wrażenia. Scen erotycznych także brak. Twórcy postawili przede wszystkim na klimat oraz atmosferę klaustrofobii. Niemniej jednak to nie jest film, któremu słynna MPAA przyznała kategorię PG-13, jak dziś się często zdarza, obraz posiada (o dziwo) kategorię R za – jak czytamy w uzasadnieniu – dość duże nasilenie przerażających swoją intensywnością scen. I częściowo można się z tym zgodzić. Natomiast jeśli już o takich scenach mowa, to drażni momentami w ,,Szubienicy” poziom histerii i krzyku nastolatków, który zdecydowanie przekracza dopuszczalne decybele. Chciałoby się powiedzieć reżyserom: ,,Panowie, prosimy pół tonu ciszej !”. I tu od razu przychodzi na myśl pamiętny ,,The Blair Witch Project” (mam czasami ochotę publicznie przeklinać twórców tego filmu), gdzie histerii i wrzasków mamy również co niemiara, stąd twórcy ,,Strasznego filmu” w dość niewybredny sposób z tego zakpili pokazując zapłakaną, dostającą spazmów dziewczynę, która będąc w stanie skrajnego przerażania, nie zdaje sobie sprawy, że właśnie konsumuje swoje nosowe wydzieliny. Jeśli chodzi o grę aktorów jest ona nierówna, ale dobrze, że reżyserzy postawili na młodych, nieznanych odtwórców, zresztą na duże nazwiska na pewno zabrakłoby funduszy. ,,The Gallows” jest bez wątpienia z rodzaju tych niskobudżetowych, robionych na szybko, pół-amatorsko. Szacunek należy się twórcom za to, że udało im się go wprowadzić na wielki ekran. Oby tylko następne produkcje były lepsze.

Screeny

HO, GALLOWS, THE HO, GALLOWS, THE HO, GALLOWS, THE HO, GALLOWS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł (horror z teatrem w tle)
+ klimat osaczenia wśród budzących grozę rekwizytów (lalki, manekiny, maski)
+ zjawa z oderwaną pętla (potrafi przerazić)
+ druga połowa filmu
+ końcowa scena robi wyjątkowo upiorne wrażenie

Minusy:

- pierwsza połowa filmu i jej atmosfera błogiej ,,piknikowości”
- zbyt nachalnie narzucająca się poetyka found footage
- za dużo efektów ,,jump” (czasami w formie ,,głupich żartów”, co tylko denerwuje)
- histeria, krzyki (biedne, udręczone uszy widza)
- dla niektórych widzów brak krwi i gore

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -