Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LET US PREY

LET US PREY

Let Us Prey

ocena:5
Rok prod.:2014
Reżyser:Brian O'Malley
Kraj prod.:Wielka Brytania / Irlandia
Obsada:Liam Cunningham, Pollyanna McIntosh, Bryan Larkin, Jonathan Watson, Hanna Stanbridge, Douglas Russell
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Lubimy innych ludzi postrzegać jako potwory, często w sobie nie widząc tego, jak sami potrafimy krzywdzić tych obok nas. Słynne zdanie Jean-Paula Sartre'a "Piekło to inni" (L'Enfer c'est les autres) ów paradoks chyba najtrafniej opisuje. Swoje trzy grosze w tej kwestii ujęte w popkulturową formę horroru spróbował wtrącić Brian O'Malley, który w filmie „Let Us Prey” pokazał grupę ludzi skrywających swoje mroczne popędy.

Prawie cała akcja filmu rozgrywa się na posterunku policji położonego w niewielkiej brytyjskiej mieścinie. Podczas swojej pierwszej służby Rachel Heggie obserwuje jak jej troje bardziej doświadczonych kolegów traktuje przebywających „na dołku” zatrzymanych. Kobieta szybko uzmysławia sobie, iż jej nowi współpracownicy to nie stróże prawa z folderów zachęcających do wstąpienia w szeregi policji. Kiedy w jednej z cel pojawia się człowiek dysponujący nadludzkimi mocami, jego kaci będą musieli zrzucić maskę i pokazać wszem i wobec swoją prawdziwą naturę.

Pomysł na opowieść był zacny – zebrać w jednym miejscu ludzi ze względu na wykonywany zawód mających duży kredyt zaufania i pokazać, iż bestia tkwić może w każdym, w policjancie, nauczycielu czy lekarzu. Owo zaufanie jest tu sprawą kluczową, bo akcja filmu rozgrywa się na prowincji, gdzie ludzie o takich profesjach traktowani są z wyjątkową estymą. Z drugiej strony choćby z książek Stephena Kinga wiemy, iż małe miasteczka mogą być siedliskiem zła, które wręcz szokuje stopniem bestialstwa i okrucieństwa. Jednak w przeciwieństwie do społecznych panoram amerykańskiego Króla Horroru, w filmie Brytyjczyka mamy do czynienia z analizą zachowań kilku postaci. Rezygnacja z postaci drugoplanowych i epizodycznych oraz zamknięcie akcji w dwóch pomieszczeniach miało służyć zagęszczeniu klimatu, a także odpowiedniemu dawkowaniu napięcia. O'Malley postanowił połączyć ogień z wodą, mianowicie nakręcić film dynamiczny, opowiedziany z nerwem, ale także z mnóstwem ujęć mających zabrać nas w miejsce mroczne, wizyjne i przepełnione parareligijną symboliką.

Gdyby O'Malley ograniczył się do klasycznej, najprostszej, wręcz przezroczystej formy, pozbawionej „oniryczno-klimaciarskiego” entourage’u, a od czasu do czasu „przycisnął” widza kilkoma mocnymi scenami gore, cała historia w „Let Us Prey” byłaby do przyjęcia. Obdarzeni bylibyśmy bowiem kolejną opowieścią o mrocznej naturze człowieka skrywającej się pod politurką etyki i moralności. A tak patrzeć musimy na niewiadomo dlaczego wyludnione miasteczko, „straszne” miny Liama Cunninghama (Davos Seaworth z „Gry o tron”), wreszcie na stada wron przemierzających złowróżbnie wyglądający nieboskłon. Bo tego, że każdy z bohaterów ma coś na sumieniu, dowiadujemy się dość szybko, a to znowu powoduje, iż napięcie, co trzymać ma widza do ostatnich scen, gdzieś niepostrzeżenie wyparowuje. Przez sposób wyłożenia – kawę na ławę – irytować może zawarta w finale teza, jakoby prawdziwe zło ten może rozpoznać i mu się przeciwstawić, kto wcześniej srodze wycierpiał z powodu perwersyjnych zachcianek drugiego człowieka.

Na pierwszy rzut oka „Let Us Prey” wydaje się filmem bardziej wartościowym niż setki horrorów docierających do nas ze Stanów Zjednoczonych. To wrażenie mija, kiedy gdzieś w połowie filmu orientujemy się, iż O'Malley tak naprawdę nie ma nam nic ani do pokazania, ani do powiedzenia. Mroczny, posępny klimat oraz mało oryginalna konstatacja dotycząca bestii tkwiącej w każdym z nas, to o wiele za mało, by przykuć do ekranu i na kilkadziesiąt minut zawładnąć naszą wyobraźnią. „Let Us Prey” to bardzo przeciętny film, choć znajdą się tacy, którzy w skrywającej filmowy świat nocy i niedopowiedzeniach (za którymi skrywają się banały) znajdą coś interesującego.

Screeny

HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY HO, LET US PREY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ historia z klimatem
+ osadzenie akcji filmu w jednym miejscu
+ początek intryguje
+ kilka refleksji dotyczących natury ludzkiej
+ oprawa wizualna filmu

Minusy:

- mało ciekawych treści
- za mrocznym klimatem nic nie stoi
- mało ciekawy bohater „nie z tego świata”
- film chwilami nuży

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -