Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT

A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:Ana Lily Amirpour
Kraj prod.:USA
Obsada:Sheila Vand, Arash Marandi, Marshall Manesh, Mozhan Marnò
Autor recenzji:gościnnie: Łukasz Zbrzeźniak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zazwyczaj, gdy myślimy o wschodnim kinie grozy na myśl przychodzi raczej Japonia lub Tajlandia, a nie restrykcyjny, podporządkowany zasadom Islamu Iran. Ana Lily Amirpour w swoim debiutanckim filmie usiłuje jednak nam udowodnić, że dobra historia odnajdzie się w każdej scenerii.

Kino wampiryczne już dawno przestało być jednoznacznie kojarzone z horrorem. Tylko w ostatnich latach byliśmy świadkami kilku prób wyrwania krwiopijców z objęć kina gatunkowego. Tylko kochankowie przeżyją, Co robimy w ukryciu czy nawet niedarzona przez fanów grozy zbyt wielkim szacunkiem saga Zmierzch przenosiły wampiry w świat komedii, dramatu czy nawet teen dramy. Podobnie jest też w przypadku filmu A girl who walks home alone at night, wykorzystuje on znane ze świata horroru motywy, ale jednocześnie chce być czymś ponad.

Bad City to ponure miasto gdzieś na bliskim wschodzie, pełne opuszczonych domów, pustych ulic i nastroju przygnębienia. W realia tego miejsca wprowadza nas Arash – diler kochający koty, swój samochód i styl Jamesa Deana. Jedynym jego zmartwieniem wydaje się uzależniony od heroiny i prostytutek ojciec ściągający mu na głowę gniew lokalnego sutenera. To właśnie on jako pierwszy odczuwa na własnej skórze specyficzną sprawiedliwość wymierzaną przez tytułową dziewczynę. Bezimienną, okrytą czadorem zjawę snującą się w mroku nieoświetlonych ulic. Kiedy na jej drodze staje Arash rządza krwi ustępuje miejsca innym odczuciom.

Fabuła nie jest zbytnio rozbudowana, a motywacja głównej bohaterki pozostaje tajemnicą. Mści się ona za bliżej nieokreślone krzywdy. W zasadzie aż do ostatnich scen reżyserka nie wyjaśni nam wiele więcej niż wiemy na początku. Od filmu bije skromność i pewien specyficzny charakter produkcji z festiwalu Sundance. Momentami wydawać się wręcz może, że cala historia jest wartością drugorzędną, a dla twórców najważniejsza jest wypieszczona strona techniczna. Zdjęcia są czarno-białe, a jednocześnie niezwykłe, minimalistyczne i pełne uroku, a lekka elektroniczna muzyka idealnie dopełnia to, co widzimy na ekranie. Niewiele tu też dialogów mogących popychać fabułę do przodu, a gra aktorska opiera się tu głownie na tym co niewypowiedziane.

A girl who walks home alone at night nie jest typowym horrorem o wampirach. To raczej romans wykorzystujący elementy kina grozy. Przeciętny fan horroru nie znajdzie tu zapewne wiele dla siebie, a egzotyczna stylistyka dodatkowo nie ułatwia odbioru. To film z pogranicza, zawieszony gdzieś pomiędzy gatunkami, z tego powodu trudno jest jednoznacznie określić, dla kogo był przeznaczony. Warto go jednak polecić szczególnie osobom, których nie razi kinowa egzotyka, a na seansie najnowszego filmu Jima Jarmusha bawiły się doskonale.

Screeny

HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT HO, A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nietypowe podejście do motywu wampira
+ wciągająca historia
+ zdjęcia
+ muzyka
+ dla fanów egzotyki stylistyka filmu

Minusy:

- wolne tempo rozwoju akcji
- właściwie to nie jest horror, bardziej romans
- dla oczekujących kolejnego standardowego filmu o wampirach przerost formy nad treścią

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -