Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island

HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island

Hydra

ocena:2
Rok prod.:2009
Reżyser:Andrew Prendergast
Kraj prod.:USA
Obsada: Texas Battle, Alex McArthur, Dawn Olivieri, Paul Rae, Ricco Ross, Polly Shannon, George Stults, Michael Shamus Wiles
Autor recenzji:gościnnie: Zbigniew Głowala
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pamiętacie zapewne klasyk ery kaset wideo zatytułowany Deadly Prey (1986)? Nie? Serio? No to w skrócie – grupa najemników porywa ludzi, na których potem polują w lesie w ramach ćwiczeń. Ich kolejną ofiarą okazuje się być weteran z Wietnamu, który załatwia wszystkich bez większych problemów (w jednej z bardziej absurdalnych scen obcina przeciwnikowi rękę, żeby potem tłuc go nią niczym pałką). Niezła bzdura. Ponad dwadzieścia lat później na podobny pomysł wpadli twórcy niskobudżetowego horroru Hydra, ale żeby jakoś zatuszować braki w słabym scenariuszu i zakładając, że tak będzie efektowniej, postanowili wrzucić do fabuły mitycznego potwora.

Tym razem nie są to najemnicy, ale szukający mocnych wrażeń bogacze, którzy zapłacili grube pieniądze za udział w zorganizowanym specjalnie dla nich polowaniu na ludzi. Ofiarami są byli więźniowie, którzy zostają wypuszczeni na niezamieszkanej wyspie i mają dobę, żeby się ukryć, przygotować i, mimo iż wydaje się to niemożliwe, przeżyć. Okazuje się jednak, że wyspa jest zamieszkana przez mityczną Hydrę, o której dowiadujemy się już wcześniej na początku filmu. W krzakach ukrywa się również pani doktor, która prowadziła wykopaliska archeologiczne w celu odnalezienia miecza Herkulesa i która jako jedyna ze swojej grupy przeżyła atak stwora. Ale to nie wszystko. Zupełnie jak w Deadly Prey, jeden z głównych bohaterów okazuje się być weteranem z Iraku, który trafił na wyspę, ponieważ jego były dowódca (a teraz współorganizator polowania) zaplanował prywatną zemstę na bohaterze za to, że tamten najpierw nie chciał wykonywać jego rozkazów, a potem go ranił i zostawił. Należy się domyślać, że chodziło o coś, co splamiłoby honor żołnierza, ponieważ dowódca naprawdę wygląda na podłego drania. Teraz ofiary oraz myśliwi muszą walczyć o życie, a szansą dla nich jest znalezienie miecza Herkulesa (to Herkules nie walczył z Hydrą maczugą?).

W ciągu ostatnich kilku miesięcy obejrzałem parę monster movies zrobionych przy współpracy z Sci-Fi Channel (lub przez nich dystrybuowanych). Jednym z nich był słabiutki Raport Ranch (2012),w którym występował gwiazdor telewizji z lat 90, Lorenzo Lamas. Innym był Mammoth (2006), troszkę lepszy fabularnie oraz pod względem efektów specjalnych, z charakterystyczną rolą Toma Skerritta. Każdy z tych filmów charakteryzuje się okropnym CGI oraz animacją monstrów przypominającą tą, którą pamiętamy z seriali fantasy z lat 90. z Kevinem Sorbo w roli głównej. Fabularnie również nie zachwycają i wyobrażam sobie, że produkcje Sci-Fi Channel (Syfy) robione są pod konkretnego widza – cierpiącego na bezsenność częstego bywalca tanich hoteli, który spędza zarwane noce oglądając niskobudżetowe midnight movies na kablówce. Podobnie sprawa ma się z recenzowanym tu filmem. Animacja tytułowego potwora pozostawia wiele do życzenia (choć nie jest wcale taka najgorsza), a liczne efekty gore raczej śmieszą, niż budzą przerażenie.

Obsada składa się głównie z aktorów, których być może będą kojarzyć fani seriali i filmów telewizyjnych (być może, ponieważ z tego, co się orientuję, grają w nich głównie epizodyczne role). Mamy Polly Shannon oraz Dawn Olivieri, których dorobek ról telewizyjnych jest naprawdę imponujący. Główna rolę gra niejaki (oraz nijaki) Georgie Stults, którego w niczym wcześniej nie widziałem, mimo iż on także posiada jako taki dorobek filmowy. W filmie występują również Ricco Ross znany (?) z małej roli szeregowca Frosta w Aliens (1986) oraz Texas Battle, którego widzieliśmy w Wrong Turn 2 (2007). No i jest jeszcze Michael Shamus Wiles, główny zły w filmie, którego fani horroru mogą kojarzyć z ról w Puppet Master 4 (1993), Hellraiser: Inferno (2000), oraz ostatnio The Lords of Salem (2013). Jako jedyny wnosi on coś do filmu pod względem kunsztu aktorskiego. Reszta obsady gra bez przekonania, jakby zdawali sobie sprawę, że ten film na pewno nie przyspieszy ich kariery, a może jej wręcz zaszkodzić. Moją uwagę zwrócił także Paul Rae, grający jednego z „myśliwych”, ponieważ z wyglądu przypomina Johna Goodmana.

Jednym z plusów filmu (są w ogóle jakieś?) jest końcowa scena z helikopterem. Napisałem „plusów”, ale tak naprawdę jest to scena, która, nieudolnie nakręcona, jest niezamierzenie komiczna. Użycie w niej modelu helikoptera zamiast prawdziwego jest jednak do wybaczenia, zważywszy na niski budżet filmu i całokształt efektów specjalnych. Może nie ratuje ona filmu (na pewno tego nie robi!), ale swoim komizmem wywołuje uczucie ulgi, że film się już kończy i za chwilę będzie można o nim zapomnieć. Co też zrobię zaraz po napisaniu tej recenzji.

Film polecam tylko zatwardziałym miłośnikom monster movies, którym nie przeszkadzają naiwne efekty gore, tanie CGI i którzy mają zbyt dużo wolnego czasu lub cierpią na chroniczną bezsenność. Najwyraźniej seans można przetrwać tylko dzięki drobnym i częstym zanikom świadomości, które występują, gdy insomniac zapada w mikrosen. A nuż Hydrant…przepraszam, Hydra zadziała jak lekarstwo na bezsenność.

Screeny

HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island HO, HYDRA a.k.a Hydra: The Lost Island

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Michael Shamus Wiles jako główny zły
+ można się dobrze wyspać?

Minusy:

- tanie efekty specjalne
- mało horroru
- fabuła kuleje
- aktorzy nie wierzą, że w tym grają
- nieudolnie nakręcona finałowa scena
- ten miecz Herkulesa coś mnie nie przekonuje

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -