Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAWNMOWER MAN, THE

LAWNMOWER MAN, THE

Kosiarz umysłów

ocena:9
Rok prod.:1992
Reżyser:Brett Leonard
Kraj prod.:USA
Obsada:Pierce Brosnan, Jeff Fahey, Austin O’Brien
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

,,Na przełomie wieków rzeczywistość wirtualna da nam dostęp do stworzonych przez komputer światów. Ma miliony pozytywnych zastosowań, ale może też stać się narzędziem kontrolowania umysłu…”. Tymi słowami rozpoczyna się jeden z najważniejszych horrorów science-fiction lat 90. i mało kto wówczas zdawał sobie sprawę, że dzieło Bretta Leonarda okaże się tak bardzo prorocze. Amerykański reżyser idealnie antycypował to, co mamy dzisiaj: świat wirtualny nierzadko zastępuje nam rzeczywistość, portale społecznościowe dają nam możliwość spotkań, a także śledzenia, kontrolowania, namierzania realnych osób, sfera seksu także na stałe zagościła w rzeczywistości komputerowej. Internet staje się doskonałym narzędziem do manipulacji i tworzenia faktów, które nie miały nigdy miejsca. Na ,,Kosiarza umysłów” należy patrzeć jako na dzieło klasyczne, stanowiące ważne ogniowo w ewolucji przedstawiania świata wirtualnego w kinie. Na pewno miłośnicy kaset video pamiętają wydanie tego filmu sygnowane przez dziś nieistniejącą firmę Eurokadr. Na klimatycznej okładce widnieje zdanie ,,Najlepsza animacja komputerowa od czasu Terminatora 2”. Rozwój komputerowych efektów można prześledzić począwszy od Disneyowskiego ,,Tronu” (1982) Stevena Lisbergera, przez drugą część ,,Terminatora” (1991) oraz ,,Kosiarza umysłów” (1992) i kończąc na trylogii ,,Matrix” (1999-2003) oraz ,,Avatarze” (2009). Spośród wymienionych tytułów ,,Kosiarz umysłów” jest filmem najmroczniejszym w wymowie i chciałoby się (nieco górnolotnie) napisać ,,pełnym złej poezji”. Twórcy filmu korzystając pełnymi garściami z poetyki horroru oraz thrillera w sugestywny sposób pokazują zagrożenia płynące z rzeczywistości wirtualnych i w oryginalny sposób wskrzeszają nieśmiertelny mit Frankensteina.

Doktor Lawrence Angelo (Pierce Brosnan) jest genialnym naukowcem prowadzącym badania nad wykorzystaniem rzeczywistości wirtualnej do kierowania ludzkim mózgiem. Kiedy dostrzega nieetyczne praktyki stosowane w nowym projekcie przez ludzi z agencji rządowej, które polegają na zwiększeniu agresji u zwierząt, postanawia zrezygnować z pracy. Nie chce jednak zupełnie zaprzestań badań, stąd postanawia prowadzić je na własną rękę. Jego uwagę przykuwa upośledzony umysłowo Job Smith, który mieszka u księdza i pracuje jako kosiarz przydomowych trawników. Proponuje niedorozwiniętemu mężczyźnie pewną grę, obiecując, że pozwoli ona zwiększyć możliwości intelektualne jego mózgu. Trwający krótko eksperyment przynosi zdumiewające rezultaty. Job z nieśmiałego, nierozgarniętego kosiarza staje się mężczyzną w pełni świadomym swoich potrzeb. Małomiasteczkowe środowisko niemal zupełnie go nie poznaje. Niestety, genialny eksperyment ma swoje negatywne strony i szybko wymyka się spod kontroli. Job zaczyna słyszeć głosy, czytać w myślach osób, które przebywają w jego otoczeniu, z czasem pojawiają się u niego zdolności telekinetyczne, z przerażeniem zauważa, że siłą umysłu zaczyna przesuwać przedmioty. Protagonista funkcjonuje na granicy obłędu, w końcu buntuje się przeciwko swojemu ,,stworzycielowi” i rozpoczyna dzieło zniszczenia. Jego ofiarami stają się osoby, które w czasach umysłowej niepełnosprawności go prześladowały.

Można oczywiście dyskutować czy ,,Kosiarz umysłów” jest bardziej horrorem czy thrillerem science-fiction. W przypadku tego filmu jednoznaczna klasyfikacja genologiczna może przysparzać filmoznawcom i krytykom sporo problemów. Sam traktuję dzieło Bretta Leonarda jako znajdujące się na styku obu gatunków, choć jednak z lekkim wychyleniem w stronę filmu grozy. Warto przypomnieć, że na początku twórcy bezprawnie użyli w tytule filmu imienia oraz nazwiska Stephena Kinga, który pozwał za to wytwórnię New Line Cinema i sprawę wygrał. Mistrz horroru napisał opowiadanie ,,Kosiarz trawy”, które jednak nie ma nic wspólnego (no poza podobieństwem tytułu) do dzieła amerykańskiego reżysera. Nowela Kinga jest moim zdaniem nie do końca udaną surrealistyczną wariacją, w której ani razu nie występuje motyw cyberprzestrzeni. Natomiast ,,The Lawnmower Man” jest tak dobrym filmem, który sam się doskonale broni treścią oraz wymową, że naprawdę nie wymaga wykorzystywania w celach reklamowych nazwiska słynnego pisarza grozy. Nazwisko Kinga zostało usunięte z napisów początkowych, natomiast niektórzy dystrybutorzy do dziś na okładkach dopisują bezprawnie mistrza horroru, co jest z ich strony marketingowym nadużyciem.

Atutem dzieła Leonarda jest bardzo dobry scenariusz, historia trzyma w napięciu od pierwszych minut, które przedstawiają agresywną małpę nastawioną na zabijanie przeciwnika. Groza pojawia się na początku i towarzyszy widzom już do końca seansu. Twórcom udało się wykreować duszną, klaustrofobiczną przestrzeń tajnego laboratorium, w którym prowadzone są eksperymenty z rzeczywistością wirtualną i ludzkim mózgiem. Ta pracownia staje się odpowiednikiem swoistego kościoła, gdzie czci się niezwykłą zdobycz nowej techniki. Warto zwrócić uwagę na plakat filmu, w którym pojawia się wielkie oko, a w nim Job w cybernetycznym skafandrze i z rękami wzniesionymi ku górze. Można to uznać za sugestywną metaforę, że Bogiem stała się cyberprzestrzeń. Robią wrażenie zdjęcia autorstwa Russela Carpentera (,,Prawdziwe kłamstwa”, ,,Titanic”) oraz podniosła, ale implikująca grozę muzyka Dana Wymana, który pracował chociażby przy tak kultowych horrorach jak ,,Mgła” i ,,Halloween”. Efekty specjalne oczywiście zdążyły się postarzeć, w końcu jest to obraz, który liczy już sobie – w co naprawdę czasami trudno uwierzyć – dwadzieścia trzy lata, a dla rozwoju techniki komputerowej są to wieki. Nocne sceny, w których Job pojawia się niczym widmo (albo lepiej – anioł zemsty) w świecącym skafandrze i kosiarką, wywołują prawdziwe ciarki na plecach. To tutaj Brett Leonard udowadnia swoje niemałe zdolności do reżyserowania horrorów. W szczególności zapada w pamięć moment, w którym protagonista niczym Cyber-Chrystus pojawia się na najwyższym miejscu w kościele, tam gdzie zasiada chór i z góry dokonuje zemsty na sadystycznym oraz fanatycznym księdzu. Duchowny dokonuje spowiedzi z całego grzesznego życia i jego ciało pokrywa się wirtualnymi płomieniami. Dzieło Leonarda jest przesiąknięte symboliką chrześcijańską (krzyż, Chrystus, kościół), choć jest też w nim – poprzez odrażającą postać duchownego i aluzje do Banku Watykańskiego jako pralni brudnych pieniędzy – spory ładunek antyklerykalizmu.

,,Kosiarz umysłów” to także znakomity pojedynek dwóch aktorów, których późniejsze kariery potoczyły się zupełnie inaczej. Pierce Brosnan wszedł do aktorskiej ,,pierwszej ligi” stając się kolejnym Jamesem Bondem, natomiast Jeff Fahey znalazł się z dala od wielkich superprodukcji, fani horrorów pamiętają go z takich filmów jak ,,Części ciała”, ,,Gniazdo szatana” czy ,,Psychoza III”, a kilka lat temu mogliśmy go oglądać w kultowej ,,Maczecie”. Nie ma wątpliwości, że Fahey jest utalentowanym aktorem, czego dowodem jest dzieło Bretta Leonarda, gdzie przyćmił samego Brosnana i w brawurowy sposób pokazał niesamowitą przemianę. Job od nieśmiałego, nierozgarniętego mężczyzny, wyśmiewanego przez otoczenie staje się pewnym siebie geniuszem, który popada w szaleńczy kompleks Chrystusa. Brosnan jako doktor Angelo jest postacią tragiczną, ponieważ popełnił zło, którego nie chciał. Naukowiec zawsze w swoich badaniach starał się kierować etyką. Odmówił pracy dla agencji rządowej, dlatego, że ta w celach wojskowych zamieniała istoty w bezmyślne maszyny do zabijania. Jego winą była jednak pycha i chęć zabawy w Pana Boga. Nie przewidział negatywnych konsekwencji swoich działań i tak jak doktor Frankenstein będzie musiał do ostatnich dni żyć z ogromnym poczuciem winy. Znamienna jest scena końcowa, w której Angelo kieruje moralizujące tyrady w swoją stronę, po czym następuje dźwięk rozdzwonionych telefonów na całym świecie, co oznacza, że Job stał się Panem Cyberprzestrzeni. Jakże wymowne i złowieszcze jest to zakończenie !!!

,,The Lawnmower Man” to bez wątpienia najlepszy film Bretta Leonarda, jego opus magnum. Reżyser zadebiutował pod koniec lat 80. B-klasowym horrorem ,,The Dead Pit” (,,Trupi loch”, wydany w Polsce na VHS przez kultowe Video Rondo), a po ,,Kosiarzu” kontynuował swoje zainteresowania rzeczywistością wirtualną w thrillerze science-fiction ,,Zabójcza perfekcja” (1995). Leonard ma też na koncie bardzo udany horror ,,Kryjówka diabła” (1995). Wypada też wspomnieć, że w ,,Kosiarzu umysłów” zagrała dziecięca gwiazda kina lat 90. czyli Austin O’Brien. Widzowie urodzeni w latach 80. i wychowani na kasetach wideo pamiętają takie przebojowe filmy z jego udziałem jak ,,Bohater ostatniej akcji”, ,,Prehysteria” czy ,,Moja dziewczyna 2”. Aktor gra dziś dużo rzadziej i głównie w filmach przeznaczonych od razu na rynek wideo czy tylko dla telewizji. O’Brien pojawił się również w drugiej części ,,Kosiarza umysłów” (1996), która okazała się wielką porażką, bowiem twórcy złagodzili wymiar pierwszej części i stworzyli naiwny film familijny. Dodam, że dzieło Bretta Leonarda nie jest absolutnie przeznaczone dla dzieci ze względu na przemoc (choć w całym filmie znajduje się tylko jedna krwawa scena), wulgaryzmy i zmysłowe sceny erotyczne, w których reżyser pokazał jak Job z mężczyzny zupełnie aseksualnego zmienia się w męski wzorzec metroseksualizmu. Kategoria ,,R” jest w przypadku tego obrazu w pełni adekwatna.

Screeny

HO, LAWNMOWER MAN, THE HO, LAWNMOWER MAN, THE HO, LAWNMOWER MAN, THE HO, LAWNMOWER MAN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ niesamowity klimat i symbolika
+ bardzo dobry scenariusz
+ budzi prawdziwą grozę (a jak uświadomimy sobie proroczy aspekt filmu, że dziś praktycznie wszyscy jesteśmy ,,wirtualni”, to jeszcze bardziej zrobi nam się zimno)
+ muzyka
+ klaustrofobiczna scenografia
+ gra głównych aktorów
+ ważkie przesłanie
+ jest to dzieło, które ma ważne znaczenie w historii kina, wyznaczyło pewien etap w rozwoju filmów z komputerowymi efektami specjalnymi

Minusy:

- dzisiejsi widzowie wychowani na nowoczesnych superprodukcjach science-fiction zarzucą anachroniczność niektórych efektów specjalnych. Uprzejmie proszę o wyrozumiałość dla klasyki

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -