Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEMON

DEMON

Demon

ocena:9
Rok prod.:2015
Reżyser:Marcin Wrona
Kraj prod.:Polska
Obsada:Itay Tiran, Agnieszka Żulewska, Andrzej Grabowski
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:
M@rio - 9

Gdy w tragicznych okolicznościach umiera reżyser filmu czy główny aktor, to zrealizowane dzieło niemal od razu staje się legendą otoczoną aurą kultowości. Czasami w krytyce używa się takich zwrotów jak ,,obraz przeklęty” lub ,,okryty złą sławą”, a nawet pisze się o tajemniczej klątwie, która nagle dopadła jednego z najważniejszych twórców. Ta niepisana reguła dość często powtarza się w historii kina. Bruce Lee nie dożył premiery swojego opus magnum, jakim było ,,Wejście smoka” (1973), Brandon Lee zginął od prawdziwych kul na planie filmowym horroru ,,Kruk” (1993), Pier Paolo Pasolini został zamordowany w tym samym roku, w którym na ekranach kin pojawiło się jego skandalizujące ,,Salò czyli 120 dni Sodomy” (1975), genialny Stanley Kubrick odszedł nagle na zawał serca nie dokończywszy swojego ostatniego dzieła ,,Eyes Wild Shout” (1999). Od razu przychodzi też na myśl przykład Jamesa Deana, filmy z jego udziałem do dziś zasługują na miano kultowych czy legendarnych, choć to zaledwie trzy tytuły. Słynny aktor zginął w 1955 roku wypadku samochodowym na skrzyżowaniu w pobliżu widmowej miejscowości Cholame w Kalifornii. W rodzimej kinematografii też mamy takie przypadki, wystarczy przywołać biogramy Bogumiła Kobieli, Zbigniewa Cybulskiego Stanisława Latałło czy Andrzeja Munka, który nie skończył znakomitej Pasażerki (dlatego też ogląda się ją do dziś z takim przejęciem i zainteresowaniem). Czasami bywa, że dzieła ,,pozostawione” przez twórców wcale nie są dobre i na wyrost przypina im się etykietę ,,wybitności” oraz ,,kultowości”. W przypadku ostatniego filmu reżysera ,,Mojej krwi” nie musimy tego robić, ponieważ bez wątpienia ,,Demon” jest obrazem znakomitym i głęboko wierzę, że ten obraz będzie miał swoje ,,drugie życie”. Dla Marcina Wrony należą się owacje na stojąco, bo nakręcił najlepszy polski horror od kilkudziesięciu lat, który śmiało można postawić obok najważniejszych rodzimych reprezentantów czyli ,,Lokisa” (1970) Janusza Majewskiego i ,,Diabła” (1972) Andrzeja Żuławskiego. Nawet tak dobre produkcje, które bardzo sobie cenię jak ,,Widziadło” (1983) Marka Nowickiego czy ,,Medium” (1985) Jacka Koprowicza, muszą ustąpić ,,Demonowi” miejsca.

Główny bohater Piotr (dla przyjaciół Pyton) przyjeżdża z Izraela do Polski, aby wziąć ślub z urodziwą blondynką Żanetą. Przyszły teść ma wątpliwości, co do wyboru córki (niepokoi go przede wszystkim ich krótka znajomość), jednak ostatecznie zgadza się, aby ceremonia się odbyła. Dzień przed weselem protagonista znajduje w ziemi budzące grozę znalezisko – ludzkie kości. Początkowo zachowuje milczenie i nikomu nie wyjawia tego faktu. Podczas nocy w starym domu Pyton zauważa tajemnicze napisy. Są to wyryte literami kobiece imiona. Po pewnym czasie zaczyna słyszeć nieznanego pochodzenia nasilające się żeńskie głosy oraz śmiechy. Protagonista nieco przerażony postanawia sprawdzić ich źródło. Kiedy bohater przechodzi z latarką wzdłuż domu, zauważa białą zjawę siedzącą od tyłu, po czym niespodziewanie wpada do bagna. Po tym zdarzeniu Piotr ma lukę w pamięci i co najgorsze, zaczynają dziać się z nim rzeczy niepokojące. Młody mężczyzna widzi więcej niż inni, przeżywa stany swoistej iluminacji, przebywania poza świadomością, w jego umyśle pojawiają się wizje. Ponadto staje się nerwowy i agresywny (w trakcie wesela prowokuje bójkę). W czasie tańca z ukochaną wypowiada tajemnicze imię ,,Hanna”, które było wyryte wewnątrz domu. W tłumie gości dostrzega również ducha kobiety o czarnych włosach. Pyton podczas zabaw dostaje też ataku drgawek i pada niczym chory porażony atakiem epilepsji. Przebywający na uroczystości weselnej doktor postanawia mu pomóc, jednak lekarstwa okazują się bezskuteczne. Protagonista zaczyna skakać, wić się jak w transie, z jego ust dobywają się histeryczne krzyki, ponadto potrafi mówić w nieznanym nikomu języku. Jeden z bohaterów zauważa, że to jidysz. Nie pomaga Piotrowi też tchórzliwy młody ksiądz. Stary Żyd Szymon opowiada protagoniście tragiczną historię Żydówki Hanny, w której wielu polskich chłopców się kochało, ale słuch po niej zaginął. Bohater jest przekonany, że Piotr został opętany przez Dybuka czyli w tradycji żydowskiej duszę zmarłego, która nie może odnaleźć spokoju. Teść postanawia uwięzić Pytona w piwnicy, aby nie wywoływał wśród gości poczucia przerażenia i konsternacji. Po pewnym czasie protagonista nagle znika. Zaczynają się żmudne poszukiwania, w których uczestniczą goście weselni.

Gdybyśmy chcieli przełożyć słowo pochodzenia hebrajskiego ,,dibuk”, to w tłumaczeniu na język polski otrzymamy ,,przylgnięcie”. Taki jest też tytuł dramatu Piotra Rowickiego, który stał się literackim pierwowzorem dla filmowego scenariusza autorstwa Marcina Wrony i Pawła Maślona. Wielkim atutem ,,Demona” jest właśnie scenariusz, który został dopracowany niemal w każdym calu. Historia jest spójna, dramaturgia zostaje rozegrana po mistrzowsku, a realizm błyskotliwie miesza się z nadrealizmem, co tylko wzmacnia efekt napięcia. Jako widzowie jesteśmy emocjonalnie wciągnięci w bardzo interesującą fabułę odznaczającą się niezwykłymi i nierzadko przerażającymi zwrotami akcji. Nie ulega wątpliwości, że dzieło Marcina Wrony jest przede wszystkim horrorem o opętaniu, w którym nie brakuje tajemniczych odgłosów, zjaw czyli zjawisk nadprzyrodzonych, a one są nadrzędnym wyznacznikiem gatunkowym każdego filmu grozy. Ważnym elementem jest stare, zniszczone domostwo odwiedzane przez dusze z zaświatów. W obrazie mamy też mocno wyeksponowany motyw szaleństwa charakterystyczny nie tylko dla horroru, ale i dla thrillera (,,Psychoza”, ,,Wstręt”). Jedna z pierwszych scen przedstawia płynącego przez jezioro Pytona, jego wewnętrzny spokój przerywają krzyki chorej psychicznie kobiety, która tak silnie miota się w wodzie, że jeden z pracowników pogotowia musi ją przytrzymywać. Można to potraktować jako preludium do późniejszego opętania protagonisty. Marcin Wrona pokazuje odwieczną walkę oświecenia (racjonalizmu) z romantyzmem (irracjonalizmu). Widać to szczególnie w postaci lekarza (Adam Woronowicz), zadeklarowanego ateisty, zwolennika rozumu, który nagle zaczyna dostrzegać obecność rzeczywistości nadprzyrodzonej i prosi księdza o odprawienie egzorcyzmu. Słowa pojawiające się w filmie: ,,Oto umarł Pyton, a narodził się małżonek” są intertekstualnym ukłonem w stronę Adama Mickiewicza i jego trzeciej części ,,Dziadów”, gdzie Gustaw przemienił się w Konrada. Protagonista słynnego dramatu także został opętany. Tradycja romantyczna jest tutaj wyraźnie przywoływana. Scena, w której Pyton widzi zjawę na podwórzu i zapada się w ziemię może momentami przypominać kultowe ,,Martwe zło” (1981) Sama Raimiego. Podobne skojarzenia budzą fragmenty przedstawiające opętanie protagonisty, jego tańce, miotanie się, to wszystko jest przerażające, ale i zarazem ocierające się o groteskę. Wielkie brawa należą się odtwórcy głównej roli Itay’emu Tiranowi, znanego w Polsce z ,,Długu” Assafa Bernsteina oraz ,,Biegnij, chłopcze, biegnij” Pepe Danquarta. Marcin Wrona będąc nie tylko reżyserem, ale i filmoznawcą na pewno bardzo dobrze znał tradycję horroru, czego dowodem jest nawiązanie w końcówce ,,Demona” do ,,Lśnienia” Stanleya Kubricka (motyw zdjęcia), jest to dla świadomego kontekstów kinomana naprawdę miłe zaskoczenie. Warto zwrócić uwagę na znakomitą muzykę Marcina Macuka i Krzysztofa Pendereckiego (utwory tego ostatniego były wykorzystywane nie tylko we wspomnianym w recenzji ,,The Shining”, ale i w ,,Egzorcyście” Wiliama Friedkina).

,,Demon” jest także wielkim dramatem narodowym, który ukazuje konieczność powrotu do przeszłości. Obecny na weselu profesor wypowiada znamienną kwestię: ,,Nie ma człowieka bez wspólnoty. Nie ma wspólnoty bez pamięci”. Natomiast ojciec panny młodej (znakomity Andrzej Grabowski) mówi: ,,Cały nasz piękny kraj na trupach stoi”. Może właśnie warto zajrzeć, co kryje się w naszych szafach, strychach, piwnicach i odgonić czające się tam demony, zanim same nas nie dopadną. Mamy tutaj apel o dokonanie wspólnego rachunku sumienia, ponieważ nie można niektórych spraw wiecznie zamiatać pod dywan. Marcin Wrona porusza się tutaj zarówno po linii ,,Wesela” Stanisława Wyspiańskiego z jego symboliką oraz światem fantastycznym, jak i ,,Wesela” Wojciecha Smarzowskiego, gdzie dominuje brutalny realizm. Niezwykle symboliczna scena ma miejsce na końcu, kiedy weselnicy szukający Pytona niespodziewanie wchodzą w kondukt żałobny. Biel zostaje skonfrontowana z czernią. Reżyser dotyka bolesnego wątku żydowskiego, film jest zresztą koprodukcją polsko-izraelską. Przyznam, że bałem się, iż pojawiają się zarzuty – tak jak w przypadku ,,Pokłosia” czy ,,Idy” – o antypolskość przekazu, że to kolejna ,,parszywa” produkcja pokazująca naszych rodaków prześladujących Żydów, ale jakoś w przypadku tego dzieła obyło się bez takich wypowiedzi. Swoją drogą nie widzę problemu, aby kiedyś zrobić film o ,,złych” Żydach, którzy się zaprzedali i kolaborowali z nieludzką ideologią, w końcu każdy naród ma coś na sumieniu, o czym mówi w swoim ostatnim filmie Marcin Wrona.

I właśnie warto podejść do tego obrazu uniwersalnie. Wszyscy jesteśmy słabi, natura ludzka nierzadko bywa zwodnicza i zawodna, a bez aktu ekspiacji przyjdzie nam kiedyś za wszystkie grzechy oraz zaniechania zapłacić.

Screeny

HO, DEMON HO, DEMON HO, DEMON HO, DEMON

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ reżyseria na wysokim poziomie
+ błyskotliwe połączenie realizmu z nadrealizmem
+ znakomicie sprawdza się jako budzący grozą horror z podgatunku ,,demonic possession” i dramat narodowy (na pewno nie jest to film grozy niskich lotów)
+ scenografia
+ klimat i atmosfera (wszystko w toku akcji ulega zagęszczeniu)
+ ważkie przesłanie
+ intertekstualność (odwołania do tradycji literackiej i filmowej)
+ bardzo dobry scenariusz
+ gra głównych aktorów

Minusy:

- nie widzę, ale 10 na 10 z zasady nie stawiam, bo jak mawiają w szkole: ,,Na szóstkę to tylko Pan Bóg umie”

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -