Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DONNER PASS

DONNER PASS

Donner Pass

ocena:6
Rok prod.:2012
Reżyser:Elise Robertson
Kraj prod.:USA
Obsada:John Kassir, Dominic Devore, Russ Russo, Thomas Kopache, Eric Pierpoint, Hilary Pingle
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W pierwszych dwóch częściach „Krzyku” Wesa Cravena ich bohaterowie dyskutując o filmach, bardzo precyzyjnie nakreślili reguły, według jakich skonstruowany powinien być slasher – pośród nastoletniej dziatwy pierwsi umierać mają ci, którzy z największą ochotą oddają się alkoholowi, narkotykom oraz łóżkowym igraszkom. W finalnym pojedynku zmierzyć mają się łaknący krwi, prawie zawsze zamaskowany morderca i najważniejsza postać, którą najczęściej jest grzeczna, cnotliwa i uczynna dziewczyna (taki pojedynek dobra ze złem). Szwarccharakter rzecz jasna zostaje pokonany, ale w ostatnim ujęciu okazuje się, że jakimś cudem udaje mu się przeżyć, bo przecież każdy dobry slasher musi mieć kontynuację. Według takiego schematu fabularnego taśmowo realizowane były horrory w latach 80. i 90. XX wieku, identyczną konstrukcję ma film z 2012 roku, „Donner Pass” autorstwa Elise Robertson.

Czworo młodych ludzi postanawia zimowy weekend spędzić w górach Sierra Nevada. W domu należącym do rodziców jednego z chłopaków planują oddać się piciu i zabawom w łóżku. Niespodziewanie dołącza do nich jeszcze jedna czteroosobowa grupa młodzieży. I kiedy zabawa trwa w najlepsze, w makabrycznych okolicznościach umiera jeden z uczestników imprezy. Dopiero wtedy bohaterowie zaczynają poważnie traktować legendę o George’u Donnerze, który ponad sto lat wcześniej, by przeżyć zimę w miejscowych górach zabił i zjadł ciała swoich towarzyszy. To dało mu siłę, dzięki której żyje i podobno zabija nadal.

Jeśli ktoś tego rodzaju kina nie lubi i nie przekonały go nawet klasyki gatunku, to seansem „Donner Pass” będzie zdegustowany podwójnie. Po pierwsze dlatego, że film Elise Robertson to powielanie wszystkich schematów, według których budowane są fabuły w slasherach, po drugie zaś dzieło amerykańskiej reżyserki to typowy nisko budżetowy horror klasy B ze wszystkimi wadami i zaletami, jakie wpisane są w CV tego rodzaju kina. Ale skupianie się na jego skazach i defektach w moim przekonaniu mija się z celem – wszak ktoś, kto zaznajomił się z najbardziej znanymi slasherami, wie wszystko o „cieniach i blaskach” horrorów z zamaskowanymi psychopatami w rolach głównych.

„Donner Pass” kamieniem milowym w dziejach kina gatunkowego najpewniej nie zostanie, jednakże nie jest to film, który z miejsca skazywać należy na filmowy śmietnik historii. Autorka bowiem rozumie konwencję i za niewielkie pieniądze nakręciła historię, która miłośnikom slasherów powinna się spodobać. Całość trwa niecałe 90 minut i w tym czasie nie ma ani jednego przestoju czy sekwencji, które można by uznać za filmową „watę”. Akcja toczy się dość żwawo, autorce od czasu do czasu udaje się nas zaskoczyć niespodziewanym wydarzeniem, wreszcie – co najważniejsze – trup ściele się gęsto, do samego końca także nie wiadomo, kto stoi za jatką, której ofiarą padają bohaterowie. Na pewno w jakiś sposób oddziałuje na nas także to, że wydarzenia rozgrywają się w górach, z dala od cywilizacji, gdzie byle jaka śnieżyca uniemożliwia kontakt ze światem.

Ale to co najciekawsze w filmie Robertson ma związek z jego bohaterami. Początkowo jest ich czworo – pan skryty i małomówny, pan równiacha ze swoją dziewczyną, inteligentną, zrównoważoną i odpowiedzialną, wreszcie panna idealna, która za facetami podziwiającymi jej urodę świata nie widzi. Już oni wydaja się nam idealnymi kandydatami na ofiary zamaskowanego szaleńca – jadą w góry by sponiewierać się browarami i dać upust chuci. Ale do nich, co ważne, niespodziewanie i bez zapowiedzi, dołącza kolejna czwórka młodych Amerykanów. Ci to imprezowi wyjadacze – chleją, demolują i pieprzą się gdzie popadnie. Ci pierwsi podłóg przyjezdnych wydają się niemal aniołami. I kiedy naprawdę zaczynamy współczuć synowi właścicieli górskiego domku, bo przykro patrzeć jak banda imbecyli niszczy zadbany budyneczek, pojawia się morderca i zaczyna siać spustoszenie wśród licealistów. I najlepsze jest to, że z czystym sumieniem możemy kibicować mordercy zamiast coraz bardziej przerażonym małolatom.

Z całej historii można było wyciągnąć o wiele więcej. Tu mamy rzecz jasna do czynienia ze slasherem, ale by urozmaicić scenariusz, twórcy okrasili go innymi motywami doskonale znanymi miłośnikom horrorów – mroczną legendą, jaką miejscowi opowiadają goszczącym w górach turystom (która jak się później okazuje, ma w sobie coś więcej niż inne tego typu makabryczne bajędy) oraz kanibalizmem, jakiego rzekomo co jakiś czas dopuszcza się mieszkający w lasach zwyrodnialec. „Donner Pass” jednak nie oddziałuje tak mocno, jak mogłoby się wydawać po zapoznaniu z zawartymi w nim treściami. Niby mamy trochę gore, kamera nie ucieka od scen przemocy, ale w scenach mordu zabrakło dramatyzmu i drapieżności, które przykuwałyby uwagę do ekranu. Z drugiej strony jeśli nawet reżyserka chciała się wykazać pewną powściągliwością w pokazywaniu przemocy, nie zrekompensowała go ani oryginalnym urozmaiceniem wyświechtanego schematu fabularnego slashera ani klimatem czy niesamowitością, przez które widz oglądałby film na skraju fotela.

Miłośnikom kopii „Friday the 13th” „Donner Pass” powinien się spodobać, zwłaszcza jeśli seans podlany będzie kapką dobrego alkoholu. Inni, jeśli tylko „czują” prawidła, według których pisane są slashery, jeśli potrafią przymknąć oko na niedociągnięcia wynikające z niewielkiego budżetu, także podczas projekcji filmu powinni dobrze się bawić.

Screeny

HO, DONNER PASS HO, DONNER PASS HO, DONNER PASS HO, DONNER PASS HO, DONNER PASS HO, DONNER PASS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ film ma wszystko, co powinien mieć dobrze oglądający się slasher
+ miejsce akcji
+ wykorzystanie miejscowej legendy
+ zaskakujący finał
+ twórcy doskonale znają reguły, jakimi rządzi się slasher

Minusy:

- wszystko niby jest na miejscu, ale z historii można było wycisnąć więcej

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -