Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul

SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul

Milczenie

ocena:6
Rok prod.:2015
Reżyser:Lee Hae-yeong
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Park Bo-yeong, Uhm Ji-won, Park So-dam, Kong Ye-ji, Joo Bo-bi
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

I co słychać w koreańskiej grozie – zadałem sobie to pytanie i sięgnąłem po jednego z najnowszych reprezentantów tamtejszego horroru, czyli „The Silenced” (2015) w reżyserii Lee Hae-yonga. Nie był to wybór przypadkowy, trailer obiecywał, że być może po ostatnich latach posuchy w koreańskim kinie grozy, pojawi się w końcu film godny swych znakomitych następców takich, jak „A Tale of Two Sisters”, „Epitaph” czy „I Saw The Devil”. Niestety, jak to bywa z obietnicami: o wiele łatwiej jest je złożyć (lub jak w tym przypadku: zasugerować) niż dotrzymać. Nie jest źle, ale wciąż daleko od tego, bym mógł z zachwytem napisać, że jest rewelacyjnie.

Cierpiąca na chorobę płuc Joo-ran przybywa do ukrytego w gęstym lesie, sanatorium dla dziewcząt, Gyeongseong. Nie jest tam mile widziana przez pozostałe dziewczyny, a jedyną osobą, która okazuje nowoprzybyłej sympatię jest Yeon-duk. Ona też oraz Yuka są najpoważniejszymi kandydatkami do opuszczenia murów Gyeongseong i udania się do Tokio, gdzie czeka ich bliżej nieokreślona, aczkolwiek wspaniała przyszłość. Niespodziewanie jednak na rywalkę obu dziewczyn wyrasta Joo-ran, która dzięki specjalne kuracji zaaplikowanej jej przez dyrektorkę sanatorium nie tylko wraca do zdrowia, ale zyskuje niezwykła energię oraz siły. Tymczasem w szkole zaczynają ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach kolejne dziewczęta.

Jakie zatem obietnice udało się twórcom zrealizować, a jakie pozostały co najwyżej w sferze dobrych intencji? „The Silenced” to przede wszystkim, od czasów „Epitaph”, najpiękniej sfilmowany koreański horror, a nie jest to wyczyn łatwy do osiągnięcia w kinie, które z walorów realizacyjnych uczyniło jeden ze swych największych atutów i od lat w tej kwestii góruje nad wieloma innymi światowymi kinematografiami. Co więcej wysmakowane zdjęcia służą nie tylko celom ozdobnym, ale współgrają na płaszczyźnie metaforycznej z fabułą filmu. Rozkwitający pąk kwiatu w szklance z wodą, która zabarwia się na czerwono, dziedziniec, na którym powiewają białe prześcieradła rozwieszone na sznurach od bielizny, piwnica sanatorium porośnięta bujną roślinnością – to tylko niektóre wizualne elementy dopełniające zarazem warstwy obrazowej, jak i treściowej. Do tej pierwszej zaliczyłbym jeszcze urodę ślicznych, młodych koreańskich aktorek, a otrzymujemy obraz urzekający swym formalnym estetyzmem.

Warto też odnotować, jako pozytywny, jeszcze inny aspekt „The Silenced”. W przeciwieństwie do wielu innych koreańskich horrorów z ostatnich lat, twórcy filmy nie straszą długowłosą zjawą szukającą zemsty zza grobu, lecz stawiają na atmosferę sennie sączącego się niepokoju i subtelnej grozy. Obraz Lee pod tym względem przypomina nieco takie horrory czy raczej filmy mystery, jak „Spider Forest”, „Hansel and Gretel” czy „Yoga” - ten ostatni może najbardziej, bo w obu filmach mamy do czynienia z akcją rozgrywającą się w zamkniętych murach instytucji, w której dzieją się rzeczy budzące trwogę. Niestety na niekorzyść „The Silenced” trzeba zauważyć, że o ile wymienione tytuły nie stroniły od mocniejszych akcentów: makabry i elementów przemyślanej groteski intensyfikujących odczucie strachu a nawet przerażenia, o tyle reżyser omawianego filmu zadawala się ledwie dwiema scenami grozy. Oba te momenty są zrealizowane z wyczuciem, ciekawie zainscenizowane i wywołują nieprzyjemne uczucie niepewności. Z niewiadomych jednak powodów, Lee nie jest zainteresowany kontynuowaniem tego rodzaju scen, zamiast tego zaś koncentruje uwagę na historii przyjaźni dwóch bohaterek i pseudomedycznego wątku tajnych eksperymentów przeprowadzanych w placówce. Niestety, wątki te, choć zawierały pewien potencjał, zostają przedstawione w sposób nieznośnie konwencjonalny. Co więcej tajemnica, którą jest rzeczywista działalność dyrektorki uzdrowiska i związane z nią gwałtowne i niepokojące zmiany zachodzące w organizmie głównej bohaterki, jest tak łatwa do rozszyfrowania, że nawet średnio inteligentny widz domyśli się finałowej puenty. Finał zresztą jest najgorszy fragmentem „The Silenced” bowiem sprowadza wątki fabuły na grunt kina science-fiction i filmów... o superbohaterach. Zamiast zgrabnego, zaskakującego zakończenia – niezamierzona groteska.

Gdyby zatem spróbować odpowiedzieć na postawione na wstępie pytanie o kondycję koreańskiego kina grozy ostatnich lat tylko na podstawie recenzowanego filmu Lee, to odpowiedź nie byłaby pocieszająca. Choć „The Silenced” ma intrygujące momenty a fabuła (przy odpowiednim jej przemontowaniu) mogłaby się nawet spodobać, to ostatecznie pozostaje tylko westchnienie zawodu. Dlaczego tak pięknie sfilmowany obraz nie może popieścić nie tylko naszych oczu, ale naszego intelektu?

Screeny

HO, SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul HO, SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul HO, SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul HO, SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul HO, SILENCED, THE a.k.a Gyeongseonghakyoo: Sarajin Sonyeodeul

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z najpiękniej sfilmowanych koreańskich horrorów ostatnich lat
+ fabuła z potencjałem
+ atmosfera niepokojącej tajemnicy
+ uroda koreańskich aktorek jako dopełnienie wizualnego piękna obrazu

Minusy:

- nadmiernie rozbudowany i na dodatek konwencjonalnie ukazany wątek obyczajowy
- finałowej puenty można się domyślić stanowczo zbyt szybko
- dwie przyzwoite sceny grozy na ponad 90 minutowy film?
- niezamierzenie groteskowy, zamiast zaskakujący finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -