Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza

CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza

Zamknięte drzwi

ocena:5
Rok prod.:1990
Reżyser:Tulsi Ramsay, Shyama Ramsay
Kraj prod.:Indie
Obsada:Hashmat Khan, Manjeet Kular, Kunika, Ajay Agarwal, Aarti Gupta
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Złe” filmy powstają w każdym zakątku świata, ale w niektórych rejonach świata – takie można odnieść wrażenie – powstaje ich jakby więcej. Do takich miejsc bez wątpienia należy Bollywood – ostoja kiczu i wszelkiego filmowego dziwactwa, zwłaszcza jeśli przyglądamy się produkowanym w tym regionie Indii obrazom z perspektywy Zachodu. Ale ta perspektywa nie jest aż tak odmienna w przypadku produkcji sygnowanych przez braci Ramsayów, pionierów indyjskiego kina grozy i prawdziwych mistrzów kina na ostatnie litery alfabetu. O tym, że słowa te nie są na wyrost, przekonuje jeden z późniejszych obrazów autorstwa Ramsayów, „The Closed Door” (1990).

Lord Pratap Singh oraz jego małżonka Lajo bezowocnie oczekują narodzin potomka. W obawie, iż Pratap znajdzie sobie nową żonę, Lajo udaje się na Czarna Górę. To przeklęte miejsce zamieszkane jest przez mroczne siły: potężnego wampira Neola i jego świtę. Zrozpaczona żona lorda godzi się spędzić noc z Neolem, by tylko urodzić upragnione dziecko. Lajo składa przysięgę, że gdy na świat przyjedzie dziewczynka, przekaże ją wampirowi. Po dziewięciu miesiącach małżonka Pratapa rodzi... dziewczynkę. Ponieważ Lajo nie ma zamiaru oddać ukochanej córki, Neol rozkazuje otrucie matki i porwanie dziecka. Żądny zemsty Pratap udaje się na Czarną Górę, odzyskuje dziecko i uśmierca demona... Po kilkunastu latach córka lorda wyrasta na piękną, młodą dziewczynę, Kamye. Kamya zakochuje się w Kumarze, przystojnym sąsiedzie, ale jego serce należy już do urodziwej Sapne. Zdesperowana córka lorda szuka sposobu by odzyskać ukochanego mężczyznę na Czarnej Górze. Tymczasem wampir Neol ponownie się odradza...

„The Closed Door” to obraz tak specyficzny dla braci Ramsay, że nie sposób omawiać go bez poświęcenia kilku zdań jego twórcom. Ramsayowie pojawili się w filmowej rozrywce pod koniec lat sześćdziesiątych (Tulsi Ramsay debiutował horrorem „The Headless Terror” z 1967, zrealizowanym w koprodukcji z Indonezją i Malezją), by wkrótce założyć wytwórnię filmową Ramsay Productions (Ramsay Brothers). Był to rodzinne przedsiębiorstwo, które szybko wyrosło na jednego z najbardziej liczących się graczy na rynku filmowym. Każdy z siedmiu synów F. U. Ramsaya pełnił w firmie specyficzna funkcję: Tulsi i Shyam byli odpowiedzialni za reżyserię, Kumar przygotowywał scenariusze, Arjun odpowiadał za scenografię i pomagał przy realizacji filmów, Gangu był operatorem, Kiran - dźwiękowcem, a kwestie związane z produkcją przypadły Keshu. Receptą na sukces stał się nie tylko rozsądny podział obowiązków pomiędzy braci, lecz także charakterystyczne podejście do kina. Bracia kręcili filmy tanio i szybko, z wypróbowaną ekipą filmową i zgranym zespołem aktorskim. Fabuły obracały się wokół złych duchów i potworów, oraz zgodnie z tradycją indyjskiego kina rozrywkowego, zawierały numery taneczno-wokalne oraz komiczne, często slapstickowe, przerywniki. Horrory Ramsayów nie wstydziły się jawnego kiczu, toteż łączyły w jedną całość folklor z kinem sztuki walki i tandetnymi efektami specjalnymi. Bracia testowali również tolerancję cenzorów, ponieważ niejednokrotnie zamieszczali w swych horrorach sceny seksu i przemocy.

Wiele z wymienionych elementów obecnych jest także w „The Closed Door” - kiczowatej przeróbce Hammerowskiej „Draculi” z 1958 r. Ale bracia Ramsayowie nigdy nie mieli ambicji artystycznych: to sprawni i pozbawieni skrupułów rzemieślnicy, którzy traktowali kino tylko i wyłącznie jako źródło dochodów. Dlatego omawiany obraz jest taki, jaki jest, a bez szerszego kontekstu nie sposób właściwie odebrać „The Closed Door”, co i tak nie usprawiedliwia obrazu braci Ramsayów, jako „złego filmu”. Pod względem narracyjnym obraz ten prezentuje się w miarę dobrze, choć nieobeznany z kinem bollywoodzkim widz, może poczuć się zszokowany, gdy po scenie grozy bohaterowie zaczynają nagle pląsać i wdzięczyć się do siebie w takt dźwięków hinduskiej muzyki. „Szokujących” momentów, ale raczej swą niedorzecznością, jest więcej (bohaterowie nieustannie łażą do ruin zamieszkanych przez wampira jak do Biedronki), choć najbardziej na miano „złego filmu” pracuje realizacja. Braciom Ramsay przyświecała najwyraźniej bowiem zasada „jak najwięcej za jak najmniej”. Te same plenery wykorzystywano więc wiele razy w różnych filmach, raz nakręcone ujęcie mogło być użyte po wielokroć w tym samym filmie (przypadek „The Closed Door”) lub w innych obrazach. Jak już raz bracia zilustrowali „straszną scenę” odgłosem trzaskających piorunów, to już nie ma, zmiłuj i każda następna scena bez tych dźwięków nie może się odbyć. Dużą namiętnością twórcy pałają także do sztucznych mgieł podświetlanych niebieskim światłem, wybuchów o sile rażenia pudełka kapiszonów oraz gwałtownych zoomów, co wielu znawców kina uważa, za autorski podpis Tulsiego i Shyama Ramsayów. To, że reżyserzy liczyli każdy grosz widać także na przykładzie charakteryzacji. Jest ona tak tandetna, że można spokojnie założyć, iż Ramsayowie by nie ponieść kosztów własnoręcznie ją wykonali. W „The Closed Door” śniada facjata Draculi z plastikowymi kłami i czerwonymi oczami jako po ostrym kacu wywoływać może tylko rozbawienie. Choć od salw śmiechu trudno się powstrzymać przy efektach specjalnych, które powinniśmy nazwać raczej efektami „specjalnej troski”. W jednej ze scen Dracula wyskakuje przez okno z szybą, tę natomiast zastępuje … srebrna folia rozpięta między papierowe ramy. Gdy wampir przebija się przez ścianę, nawet bez zbytniego wysilania dostrzeżemy, że są one z tektury. Ot, uroki kina klasy B i dalej.

„The Closed Door” mimo całej tandety i wpompowanego w niego kiczu nie jest obrazem tak złym, że gorszym by nie mógł być. Fabuła jest w miarę spójna, tempo całkiem przyzwoite, gra aktorska do bólu przeciętną, ale to przecież horror, a nie dramat filozoficzny – ostateczna ocena należy więc od indywidualnej odporności na realizacyjną nieudolność i fabularną głupotę. A tych, mimo wszystko, nie było w filmie braci Ramsay aż tak wiele, co więcej „The Closed Door” zawiera nawet kilka – aż się boję użyć tego słowa w stosunku do takiego filmu - „głębszych” przemyśleń dotyczących buddyjskiego prawa karmy, rodziny, pozycji kobiety w indyjskim społeczeństwie. Z drugiej strony, gdyby przymierzyć skalę złego kina, to z całą pewnością znajdziemy obrazy o wiele bardziej kiczowate, tandetne i nieudane. Dlatego też oceniam „The Closed Door” na ocenę neutralną, czyli pięć czaszek.

Screeny

HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza HO, CLOSED DOOR, THE a.k.a. Bandh Darwaza

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ urok złego kina made in Bollywood
+ bollywoodzki Dracula
+ w miarę spójna fabuła
+ dzieje się
+ na siłę można by się doszukać nawet kilku głębszych przemyśleń

Minusy:

- kicz, tandeta, niedorzeczności, niedoróbki (ale czy to właściwie nie są plusy?)
- horror bollywoodzki co już samo w sobie jest oksymoronem
- ponad dwie i pół godziny projekcji
- bollywoodzka specyfika dla niewprawionych

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -