Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHARKNADO 2: THE SECOND ONE

SHARKNADO 2: THE SECOND ONE

Rekinado 2: Drugie ugryzienie

ocena:2
Rok prod.:2014
Reżyser:Anthony C. Ferrante
Kraj prod.:USA
Obsada: Ian Ziering, Tara Reid, Vivica A. Fox, Kari Wuhrer, Mark McGrath
Autor recenzji:Łukasz Zbrzeźniak
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Po niewątpliwym sukcesie części pierwszej, która w ironiczny sposób stała się uwielbianym przez wielu klasykiem kwestią czasu była druga część opowieści o zmaganiach przypadkowych ludzi ze śmiertelnie groźnym tornado rozrzucającym na prawo i lewo krwiożercze rekiny. Asylum na swoją modłę postanowiło stworzyć sequel w myśl zasady więcej, głośniej, szybciej i jak się okazuje także głupiej.

Jeżeli pierwszą część można nazwać umiarkowanie powściągliwą (jak na produkcję okrytego złą sławą studia) tak kontynuacja to prawdziwa „jazda po bandzie”. Akcja przenosi się do Nowego Jorku miasta, które przetrwało w filmach dziesiątki najazdów obcych, katastrof czy ataków terrorystycznych. Żadna z tych wątpliwych atrakcji nie zdołała go złamać… do czasu. Kiedy do „Wielkiego Jabłka” przyjeżdża Fin Shepard, a zaraz zanim prześladujące go tornado zagłada jest tylko kwestią czasu.

Sharknado zdało się przesunąć już na zawsze granicę absurdu, którą możemy obserwować w kinie daleko poza cokolwiek co widzieliśmy wcześniej. Druga część zawstydza jednak pierwowzór. Scenariusz jest zlepkiem najbardziej niedorzecznych pomysłów jakie przyszły do głowy scenarzyście. Są tu Home runy wybijane rekinami, jest przeskakiwanie po grzbietach bestii niczym w kultowym Froggerze wreszcie niczym w Martwym Źle jedna z postaci otrzymuje protezę dłoni rodem z przydomowego warsztatu.

Trylogię (jak do tej pory) obejrzałem w ramach bolesnego maratonu i w takim zestawieniu wyraźnie widać stopniowe narastanie poziomu głupoty. Pierwsza część była powściągliwa, druga to odpowiedź na fascynację widzów tym nietypowym dziełem, a „trójka” to już rozwrzeszczana rewia absurdów.

Jakkolwiek by nie mieszać z błotem tego filmu nie zmienia się jedno cały seans nie sposób oderwać oczu od ekranu. Tu przykuwa głównie nieustanne pytanie „kto wymyślił coś takiego i czym się w tym czasie wspomagał” i chyba twórcom o to chodziło.

Podobnie jak w części pierwszej efekty specjalne to ukłon w stronę bardzo wczesnego CGI, a gra aktorska jest do tego stopnia zła, że nie jestem w stanie uwierzyć, że nie jest to celowy zabieg. Nawet najgorsi aktorzy prowadzeni przez najgorszego reżysera nie byliby w stanie wykreować tak przerysowanych i nierealistycznych postaci – nawet w filmie tego typu.

Sharknado 2 to swoiste magnum opus studia Asylum… przynajmniej do czasu kontynuacji. Wszystko tu jest głupie, bezsensowne i nie na miejscu. Mimo to całość ogląda się z niemałym zaciekawieniem, a nawet fascynacją podziwiając wytwory chorych umysłów twórców. Czapki z głów przed twórcami, którzy zamiast tworzyć najlepsze kino na jakie było ich stać postanowili pójść zupełnie w inną stronę film tak zły, że aż fascynujący.

Screeny

HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE HO, SHARKNADO 2: THE SECOND ONE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ogląda się to zaskakująco bezboleśnie
+ w pewien chory sposób zmusza do refleksji nad kierunkiem, w który zmierza horror i ludzkość w ogóle

Minusy:

- całe 90 minut seansu od początku filmu do końcowych napisów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -