Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GREEN INFERNO, THE

GREEN INFERNO, THE

The Green Inferno

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Eli Roth
Kraj prod.:Chile / USA
Obsada: Lorenza Izzo, Ariel Levy, Matías López, Kirby Bliss Blanton, Aaron Burns
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Już w pierwszej połowie 2012 roku Eli Roth zapowiedział, że pracuje nad horrorem, którego tematem będzie zderzenie dwóch kultur – rdzennej, plemiennej reprezentowanej przez zamieszkujących lasy amazońskie kanibali oraz przedstawicieli zachodu. Za inspirację twórcy „Hosteli” posłużyć miały dzieła Wernera Herzoga (zapewne „Aguirre, gniew boży” i „Fitzcarraldo”), Terrence’a Malicka („The New World”), a przede wszystkim niezwykle popularne w latach 70. i w pierwszej połowie lat 80. włoskie kino kanibalistyczne. W napisach końcowych Roth umieścił najważniejsze jego zdaniem filmy z tego nurtu – m.in. „Deep River Savages”, „Jungle Holocaust”, „Emanuelle and the Last Cannibals”, „Cannibal Holocaust”, „Cannibal Ferox”, „Eaten Alive by the Cannibals” czy „Apocalipse Cannibal”. Reżyser wzorował się więc na tuzach światowego kina oraz na włoskiej klasyce, w „The Green Inferno” chciało sie zatem znaleźć historię, która wstrząśnie widzem i za sprawą konglomeratu egzotyki oraz ekranowego bestialstwa na długo zostanie w jego pamięci. Niestety, choć nie jest to film zły, oczekiwanych i obiecanych emocji nie zapewnia.

Justine, amerykańska studentka, poruszona tym, co dzieje się z młodymi kobietami w Afryce i arabskich krajach podporządkowanych szariatowi, postanawia zaprząc się do pracy w organizacji zwracających uwagę sytego zachodu na nieszczęścia ludzi żyjących poza granicami konsumpcyjnego raju. Namówiona przez charyzmatycznego Alejandro wyrusza w lasy amazońskie, by wraz z innymi ekologicznymi aktywistami ratować zagrożone wymarciem plemię tubylców. W drodze powrotnej ich samolot rozbija się w dżungli. Ocalali z katastrofy stają się więźniami autochtonów. Ci, których kilka godzin wcześniej bronili, teraz będą ich najgorszymi wrogami. Amazońskie plemię bowiem za największy przysmak uznaje ludzie mięso.

Z jednej strony Roth chciał oddać hołd włoskim mistrzom kina grozy i zrealizował historię podobną do tych, jakimi przed laty szokowali Ruggero Deodato, Umberto Lenzi czy Joe D'Amato. Mamy bowiem wyprawę w dżunglę, z jednej strony olśniewającą pięknem i dzikością, z drugiej śmiertelnie niebezpieczną dla tych, którzy jej nie znają albo lekceważą występujące w niej zagrożenia. Wyprawa rzeczywiście okazuje się skrajnie ryzykowna, bo podróżnikom nie tylko przyjdzie walczyć z nieprzyjaznym klimatem, zewsząd czyhającymi na ich życie przedstawicielami fauny i flory, ale przede wszystkim z ludźmi żyjącymi w tym środowisku, idealnie do niego przystosowanymi. Rzecz jasna zderzenie kultur okazuje się szokiem, bo zamieszkujący dżunglę autochtoni pragną, zachowując przy tym wszystkie zwyczaje i rytuały, zjeść przyjezdnych. Komuś tam uda się uciec z niewoli, ale w nieznanym sobie środowisku wcześniej czy później pada ofiarą doskonałych tropicieli.

Znane miłośnikom kina grozy, zwłaszcza z kultowej „włoszczyzny” z kanibalami w rolach głównych, motywy Roth postanowił uwspółcześnić. Przede wszystkim bohaterami uczynił młodych aktywistów, którzy gotowi są na każde szaleństwo, byle w mediach społecznościowych pokazać się w t-shircie radykalnego obrońcy środowiska naturalnego. O tym, ile w takich działaniach jest idealizmu i zapału, a ile „lanserki” i wyrachowania, Roth także się wypowiada. Okazuje się, że podporządkowana bezwzględnej ekonomii współczesność wywiera coraz silniejszą presję na idealistów, by po prostu dostosowali się, inaczej bowiem ich marzenia zostaną „zjedzone” przez i tak mające w garści większość decydentów korporacje. Mamy więc w „The Green Inferno” bardzo wyraźną paralelę między zachowaniem amazońskiego plemienia, a wszechmocną organizacją o charakterze korporacyjnym, która może dowolnie sterować nawet skierowanymi przeciwko niej ruchami ekologicznymi czy antyglobalistycznymi/alterglobalistycznymi.

I tym wątkiem – ważnym, bo spajającym inne – Roth zepsuł film. Bo nie powiedział w nim nic nowego, chyba że dla kogoś slogan „kapitalizm = kanibalizm” dopiero po seansie „The Green Inferno” stał się prawdą objawioną, ani nie przedstawił go z jakiegoś intrygującego punktu widzenia (tak jak Villeneuve w „Sicario” wojnę z narkobiznesem). Poświęcając prawie połowę filmu na krytykę „systemu korporacji”, Roth zabrał miejsce na to, na co czekaliśmy, czyli krwawe zmagania uzbrojonych w smartfony dzieciaków z dżunglą i kanibalami. Chociaż kiedy ci się pojawiają i szybko „zgarniają” zagubionych bohaterów do swojej wioski, robi się naprawdę dramatycznie i emocjonująco. Mocno oddziałuje na wyobraźnię wygląd poszczególnych członków plemienia, ich zwyczaje, rytuały oraz zachowanie. Mnogość bardzo ciekawych szczegółów – hierarchia społeczna oparta na matriarchacie, system kar, obrzędy związane z przygotowaniem potraw z ludzkiego mięsa, znaczenie barw, kult dziewictwa - czyni całą sytuację realistyczną i bardzo przejmującą.

Wrażenie robią także charakteryzacja i efekty specjalne. Na szczęście członkowie plemienia nie zostali potraktowani w sposób przedmiotowy, jako bezimienna, emanująca dzikością tłuszcza. Wielu z nich wyróżniono, nadając postaciom intrygujący wygląd, a także ciekawy, jednostkowy rys charakterologiczny. Efektów gore nie ma zbyt dużo, ale te, które w filmie zawarto, przygotowano z dbałością o detal, dlatego co wrażliwszych widzów realizm ów może przyprawić o mdłości. Zwraca na siebie uwagę, a także przyczynia się do kreacji unikalnego atmosfery bezradności wobec zagrożenia, kontrast reakcji na rytuał dzielenia się, a później konsumpcji ludzkiego ciała. Znajdujący się w niewoli bohaterowie są zszokowani bestialstwem plemienia. W rozrywaniu człowieka, a później w jedzeniu jego szczątków widzą moralną degrengoladę. Dla rdzennych mieszkańców Amazonii konsumpcja ludzi ma charakter wspólnotowy, oczekiwanie na jedzenie i samo spożywanie ma w sobie coś z rytuału, któremu nierzadko towarzyszy ekstaza. Nic więc dziwnego, że porcjowaniu ciała kolejnej ofiary zawsze towarzyszy radosna ekscytacja.

Na czym zatem poległ Roth? Zbyt wiele miejsca poświęcił dywagacjom na temat wpływu korporacyjnych machinacji na umysły młodych idealistów, tym samym okrawając fabułę ze scen i wątków konfrontacji bohaterów z amazońską puszczą oraz jej mieszkańcami. Zabrakło mi pełnych dramatyzmu zmagań z florą i fauną tamtejszych lasów. A przecież to samograj wykorzystywany przez twórców animal attack albo survivali – najpierw pokazać hipnotyzujące piękno nieskażonej cywilizacją przyrody, a później uczynić ją wrogiem przybyszy. Roth nie do końca również wykorzystał dramaturgiczny potencjał tkwiący w wyborach, jakie ludzie muszą podejmować w obliczu ekstremalnego niebezpieczeństwa. Niekiedy sprzeniewierzenie się wyznawanym wartościom albo wręcz przeciwnie, gotowość pójścia w ich obronie do piekła, czynią film bardziej emocjonującym niż tona ekranowego okrucieństwa.

Miłośnikom kina kanibalistycznego „The Green Inferno” polecać nie muszę, choćby dlatego, że tego typu historii już dawno ma ekranach nie widzieliśmy. I tu jak ulał pasuje powiedzenie „na bezrybiu i rak ryba”. Inni na pewno będą sarkać – a to że przegadany, a to że przereklamowany, za mało dżungli, za mało miażdżących scen i w ogóle taki nijaki ten film. Jest w tym dużo racji, ale Roth w „Knock Knock” i „The Green Inferno” pokazał, że potrafi robić niezłe horrory. Szkoda że tylko niezłe.

Screeny

HO, GREEN INFERNO, THE HO, GREEN INFERNO, THE HO, GREEN INFERNO, THE HO, GREEN INFERNO, THE HO, GREEN INFERNO, THE HO, GREEN INFERNO, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ wydarzenia rozgrywające się w wiosce kanibali
+ wygląd i wiarygodny wizerunek plemiennej społeczności
+ są emocje
+ niezłe efekty specjalne
+ bardzo sprawna realizacja

Minusy:

- zbyt dużo miejsca na krytykę z jednej strony kapitalizmu, z drugiej ruchów go kontestujących

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -