Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BOY, THE

BOY, THE

The Boy

ocena:6
Rok prod.:2016
Reżyser:William Brent Bell
Kraj prod.:USA
Obsada:Lauren Cohan, Rupert Evans, James Russell
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na premierę tego filmu czekałem z niecierpliwością, bo odkąd obejrzałem w erze VHS ,,Childs play” Toma Hollanda zawsze prześladowała mnie słabość do horrorów o morderczych kukiełkach. A całkiem niedawno miałem przyjemność przypomnieć sobie wspaniałe kuriozum z końca lat 80., jakim jest niewątpliwie film ,,Puppet Master” Davida Schmoellera. Obraz nic a nic nie stracił ze swojego przedziwnego klimatu, stąd kontakt z nim stanowił swoistą podróż sentymentalną. ,,The Boy” Williama Brenta Bella jest dla fanów tego typu horrorów bez wątpienia pozycją godną polecenia. Przyznam, że pomysł na fabułę jest dość oryginalny, ale film niestety nie unika chwytów, które są już mocno wyeksploatowane w tych produkcjach. Także nie ukrywam, iż nieco się zawiodłem, bo spodziewałem się czegoś bardziej nowatorskiego. Niemniej jednak, wyprawę do kina zaliczam jako udaną.

Kilka lat temu dla Horror Online miałem przyjemność recenzować obraz ,,Annabelle” Johna R. Leonettiego, który w kinie zrobił na mnie niemałe wrażenie i postawiłem mu – być może trochę na wyrost – ocenę 8. To również był film, na który czekało się z wielką ekscytacją, bo w końcu stanowił prequel rewelacyjnej ,,Obecności” Jamesa Wana, jednego z najważniejszych horrorów XXI wieku. Do dziś dobrze pamiętam premierowy pokaz ,,The Conjuring” i kilku widzów w panice opuszczających salę kinową. Dzieło rzeczywiście robiło upiorne wrażenie i ja sam niby zaprawiony w oglądaniu grozy, czułem w kościach przerażenie. Złowieszcza lalka Annabelle była chyba najbardziej przerażającym rekwizytem
i stanowiła motyw, który wręcz obsesyjnie się pojawiał. Lalki stanowią bardzo klimatyczną ozdobę domów, są ulubionymi zabawkami dzieci płci żeńskiej, ale mogą też znakomicie służyć grozie, co udowodniło już wiele horrorów. Do tych filmów, które wymieniłem mogę dodać jeszcze Dolls Stuarta Gordona. Przypomina mi się nocny seans tego kameralnego obrazu grozy na stacji ,,Ale kino!”. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Jesteśmy w dużym pokoju z poupychanymi na półkach lalkami i nagle zaczynamy czuć się dość dziwnie oraz nieswojo. Wyobraźnia płata nam figle i pojawia się pytanie, co by się stało, gdyby te kukiełki nagle ożyły. W filmie Gordona były małymi i cichymi zabójcami, które uderzały znienacka, podobnie zresztą jak u Schmoellera w przywołanym już ,,Władcy lalek”.

Fabuła ,,The Boy” nie jest skomplikowana. Greta jest młodą kobietą przeżywająca problemy osobiste i finansowe. Pewnego dnia znajduje posadę niańki i wyrusza z Ameryki do starej, stylowej angielskiej posiadłości, aby opiekować się chłopcem właścicieli. Na miejscu okazuje się, że dziecko jest w rzeczywistości lalką, którą rodzice traktują jak żywego potomka. Dziewczyna widząc kukiełkę siedzącą na krześle odczuwa zdziwienie i przerażenie, myśli też o złożeniu natychmiastowej rezygnacji i powrocie do rodzinnego kraju. W konsekwencji postanawia jednak zostać, zachęca ją wysokie wynagrodzenie i w końcu – jak sama sobie tłumaczy – będzie się opiekowała nie prawdziwym dzieckiem, a tylko lalką. Bohaterka ma świadomość, że znalazła się w nienormalnej sytuacji, ale poddaje się jej i traktuje to jako pewne dziwactwo właścicieli, którzy są zrozpaczeni utratą syna i nie mogą się z tym pogodzić. Małżeństwo nieoczekiwanie wyjeżdża i na kartce zapisuje Grecie zakres obowiązków związanych z opieką nad lalką. Bohaterka dostaje ostrzeżenie, aby skrupulatnie wykonywała zadania, bo inaczej mogą pojawić się kłopoty. Kukiełka bowiem dobrze odczuwa, czy ktoś sprawuje nad nią pieczę, czy też ucieka od obowiązków. Greta między innymi musi lalce czytać, podawać jedzenie i kłaść ją do snu o określonej porze. Dziewczyna pomieszkując sama ma wrażenie, że jest przez kukiełkę chłopca śledzona, odkrywa też stopniowo mroczną przeszłość, w której pojawia się spalony dom, tajemnicze morderstwo dziewczynki, której ciało odnaleziono w lesie. W starej posiadłości słyszy rozlegające się głosy, drzwi do strychu samoczynnie się zatrzaskują i bohaterka musi zostać tam na noc. Samotna Greta znajduje przyjaciela w młodym mężczyźnie pracującym jako dostawca. Chłopak ewidentnie się w niej zakochuje, zauroczenie nie trwa jednak długo, bo nieoczekiwanie pojawia się były chłopak protagonistki, który przez wiele lat ją krzywdził, a teraz chce przeprosić i nakłonić do powrotu.

,,The Boy” jest stylowym horrorem bardzo zgrabnie nawiązującym do nieśmiertelnej tradycji ,,haunted house film”. Miłośnicy opowieści gotyckich nie powinni być zawiedzeni. Występuje tu wręcz idealne połączenie demonicznej kukiełki z nawiedzonym domem (przypomnę czytelnikom sukces ,,Klątwy Laleczki Chucky”, gdzie też reżyser dokonał syntezy obu elementów). Mam również świadomość, że po obejrzeniu całości dzieła, niektórzy widzowie zaklasyfikują obraz William Brenta Bella jako thriller. Nie chcę nikomu psuć zabawy, więc nie zdradzę zakończenia, muszę jednak napisać, że jest ono zaskakujące i może stanowić prawdziwą gratkę dla fanów ,,Halloween” Johna Carpentera. W ,,The Boy” są sceny, które potrafią naprawdę przerazić. Wspomnę o śnie bohaterki, która podchodzi do rodzinnego portretu przedstawiającego matkę i ojca z chłopcem i nagle z obrazu wyłania się ręka dziecka. Efekt jest dla widza naprawdę porażający. Robi też wrażenie inny sen Grety, w którym kładzie lalkę malca do łóżka, a ta nieoczekiwanie przekrzywia głowę. W filmie oczywiście nie brakuje scen, w których kukiełka zmienia położenie jakby śledziła i cały czas obserwowała bohaterkę. Proces osaczania odbywa się stopniowo. Ta opresja wywoływana przez lalkę w stosunku do protagonistki budzi grozę, ale ma to charakter konwencjonalny. Odbiorcy znający wcześniejsze horrory z żyjącymi kukiełkami dobrze znają te wyuczone chwyty, także w większości scen próżno tu doszukiwać się jakiejś oryginalności ze strony twórców. Mamy czystą powtórkę z rozrywki, aż do zaskakującego finału. Krwawych momentów jest mało, ale tu znów wkrada nam się niezbyt lubiana kategoria PG-13.

Gra aktorów utrzymuje się na przyzwoitym poziomie, urodziwa Lauren Cohan w roli Grety dzielnie daje radę i przykuwa uwagę widzów. Do znanego z ,,Agory” i ,,Hellboya” Ruperta Evansa też nie można się przyczepić. Scenariusz jest spójny, choć psychologia w filmie jest raczej z tych tanich, ale idzie przeżyć, nie wymagajmy od filmu grozy, aby był dramatem psychologicznym. Natomiast śmiało możemy uruchomić interpretację psychoanalityczną i potraktować film jako metaforę niespełnionego macierzyństwa. Dodam, że główna bohaterka w niedalekiej przeszłości poroniła i stanowi to dla niej poważną traumę. Jak dla mnie ,,The Boy” to najlepszy obraz w dorobku Williama Brenta Bella, który zrealizował wcześniej trzy horrory – ,,Demony”, ,,Stay Alive” i ,,Zwierz”. Reżyser nakręcił w 1997 roku komediodramat ,,Sparkle and Charm”, który w Polsce nie jest niestety w ogóle znany. Dla miłośników tropienia literatury filmie w ,,The Boy” jest niespodzianka, bo reżyser nawiązuje do ,,Dziwnych losów Jane Eyre” napisanej przez Charlotte Bronté. Ogólnie przed seansem nastawmy się na kino stylowe, klimatyczne, w którym nie zabraknie mocnych scen z dreszczykiem. Będziemy bowiem obcować z dobrym filmowym rzemiosłem.

Screeny

HO, BOY, THE HO, BOY, THE HO, BOY, THE HO, BOY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jest klimat i atmosfera
+ zgrabne nawiązania do filmów o nawiedzonych domach i opowieści gotyckich
+ chłopiec-kukiełka całkiem nieźle się prezentuje
+ spójny scenariusz
+ zakończenie
+ gra głównych aktorów

Minusy:

- wtórność (odejmuję aż dwa punkty)
- kategoria PG-13
- tania psychologia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -