Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAST SHIFT

LAST SHIFT

Last Shift

ocena:8
Rok prod.:2014
Reżyser:Anthony DiBlasi
Kraj prod.:USA
Obsada:Juliana Harkavy, J. LaRose, Joshua Mikel, Natalie Victoria, Sarah Sculco, Randy Molnar
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Opuszczone przez ludzi, za to otoczone złą sławą i rzecz jasna nawiedzone miejsce, samotny bohater odcięty od świata, zmagający się z nadprzyrodzonym złem, z własnymi słabościami, często także z nieciekawą, pełna tajemnic przeszłością, wreszcie czyhająca na niego „armia ciemności” – to niemalże „zestaw obowiązkowy” będący fabularnym fundamentem dziesiątek a może nawet setek horrorów. I kiedy mogłoby się wydawać, iż z powyższych elementów nie da się zbudować historii jednocześnie niegłupiej i przykuwającej uwagę, Anthony DiBlasi swoim najnowszym horrorem udowadnia, że jak najbardziej jest to możliwe. „Last Shift” to jeden z najlepszych filmów grozy, jakie ostatnimi czasy zagościły na naszych ekranach.

Przełożeni świeżo upieczonej policjantce przydzielają pierwszą służbę – przez noc ma pilnować budynku, który do niedawna był siedzibą posterunku. Nie wszystko z niego zostało wyniesione i lada moment mogą pojawić się służby, które mają posprzątać bałagan związany z przeprowadzką. Pracownicy firmy jednak nie pojawiają się. Zamiast nich z policjantką telefonicznie kontaktuje się skrajnie przerażona dziewczyna, która twierdzi, iż ścigana jest przez uzbrojonych szaleńców. I kiedy bohaterka próbuje interweniować w sprawie dzwoniącej u swoich przełożonych, uświadamia sobie, że na posterunku, rzekomo pustym, oprócz niej znajduje się ktoś jeszcze.

Filmem „Last Shift” DiBlasi rzecz jasna nie odkrył Ameryki, ale myślę, że dzięki jednemu zabiegowi fabularnemu uda mu się przestraszyć niejednego widza. Otóż reżyser postanowił uprościć zarówno świat przedstawiony jak i historię do niezbędnego minimum, a to co widzimy na ekranie dopracować w najdrobniejszym szczególne. Film ogląda się niemalże jak tragedię antyczną – rozciągnięta do kilku godzin akcja rozgrywa się w jednym miejscu, zaś okrojone do niezbędnego minimum wątki skupiają się wokół jednej postaci. Walka bohaterki z duchami ma także w sobie coś z fatum, bo jak się okazuje pod koniec, policjantka nieprzypadkowo swoją pierwszą służbę musiał pełnić na tym, a nie na innym posterunku.

Coś z greckiej tragedii mają także w sobie perypetie głównej bohaterki. Kiedy odkrywa mroczną przeszłość budynku i zaczyna sobie uświadamiać, że poniesie porażkę w konfrontacji z coraz wścieklej nacierającym na nią złem, wie także, iż nie może porzucić służby i uciec w bezpieczne miejsce. Przysięgała bowiem, że zawsze będzie stała na straży prawa, a także, i to już sobie, że nigdy nie zawiedzie ojca-policjanta, który poległ podczas wykonywania swoich obowiązków. Ta przygniatająca presja i decyzyjna matnia mają swoje odzwierciedlenie w zamykającym finał zwrocie akcji – nie wiemy bowiem, czy wszystko co widzieliśmy na ekranie, miało rzeczywiście miejsce, czy horrorów ów rozgrywał się przede wszystkim owładniętym przez szaleństwo umyśle bohaterki.

Okrojenie fabuły z niepotrzebnych wątków i tzw. wizualnych wypełniaczy pozwoliło reżyserowi na dwie rzeczy – zintensyfikowanie napięcia, a tym samym wpływania na nasze emocje, oraz na dookreślenie miejsca akcji czyniąc z pomieszczeń zwykłego posterunku niemalże przedsionek piekła. Naprawdę dawno nie widziałem horroru, w którym za pomocą znanych i od lat wykorzystywanych sztuczek – nagłe pojawienie się postaci, głośny dźwięk łamiący ciszę, suspens, triki montażowe – udało się trzymać widza „za twarz” od pierwszej do ostatniej minuty. Ale efekt ów nie byłby możliwy, gdyby nie umiejętne osadzenie fabuły w miejscu, które na pierwszy rzut oka na arenę zmagań z grozą się nie nadaje. Mam tu na myśli ogołocony z mebli i sprzętu barak oślepiający aseptyczną bielą ścian i mocnym jarzeniowym światłem. I kiedy w takim anturażu zaczyna dziać się coś niepokojącego – lampy jarzeniowe zaczynają migotać, w pomieszczeniu obok gaśnie światło, wreszcie pojawiają się postacie z piekła rodem – robi to większe wrażenie, niż sceny w opuszczonym i spowitym ciemnością siedliszczu, w którym każdy grat przypomina bohaterom czyhające na nich monstrum.

Ogromne znaczenie odgrywa w „Last Shift” charakteryzacja postaci, jakim stawić musi czoło bohaterka. Te wyglądają naprawdę realistycznie i przerażająco. Jest to o tyle ważne, ponieważ wielokrotnie patrzymy ma monstra z punktu widzenia policjantki. Twórcy nie mogli więc sobie pozwolić ani na amatorszczyznę, ani na tak nielubiane przez fanów gatunku efekty CGI. W przeciwieństwie do kina found footage, gdzie twórcy mogą sobie pozwolić na pokazanie ledwie zarysowanych istot demonicznych czy nadprzyrodzonych, te bowiem mają straszyć nie tyle wyglądem co swoją manifestacją, specjaliści u DiBlasiego musieli stanąć na wysokości zadania i wykreować indywidua z jednej strony realistyczne w każdym drobiazgu, z drugiej zaś mające w sobie coś z sennej mary, by pasowały do wizji świata pokazywanej oczami głównej bohaterki.

Żeby nie było niedomówień - „Last Shift” nie ani kamieniem milowym gatunku, ani też horrorem, który wykorzystując gatunkowy sztafaż stara się opowiedzieć oryginalną, zawierającą w sobie jakąś głębszą treść historię (kilka lat temu „Let the Right One In” Tomasa Alfredsona, niedawno „It Follows” Davida Roberta Mitchella). To rozrywka w stanie czystym, film aspirujący jedynie do tego, by dostarczyć widzowi jak najsilniejszych wrażeń. I jako rozrywka, i jako makabryczny straszak „Last Shift” sprawdza się znakomicie. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić do zapoznania się z najnowszym filmem Anthonyego DiBlasiego.

Screeny

HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT HO, LAST SHIFT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetnie opowiedziana historia
+ naprawdę straszy
+ trzyma w napięciu jak rzadko który horror
+ miejsce akcji
+ do samego końca nie wiadomo, z czym mierzy się bohaterka

Minusy:

- nic nowego – bo o nawiedzonym miejscu – ale w przypadku „Last Shift” nie ma to najmniejszego znaczenia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -