Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FENDER BENDER

FENDER BENDER

Fender Bender

ocena:6
Rok prod.:2016
Reżyser:Mark Pavia
Kraj prod.:USA
Obsada: Makenzie Vega, Bill Sage, Cassidy Freeman, Lora Martinez-Cunningham, Dre Davis, Steven Michael Quezada
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W 2015 roku w Stanach Zjednoczonych doszło do trzystu przestępstw, w których ranne lub zabite zostały co najmniej cztery osoby. Statystyka powyższa dotyczy tylko strzelanin. Nie wiemy, ile wielokrotnych morderstw dokonano za pomocą noży czy maczet. Według amerykańskich dziennikarzy krwawe zbrodnie w USA przybierają wręcz postać epidemii. Nic zatem dziwnego, iż tego typu zjawiska, silnie przecież oddziałujące na zbiorą świadomość, znajdują swoje odzwierciedlenie w popkulturze. Przykładem na to jest chociażby slasher, którego narodziny postrzega się jako konsekwencja niepokojów społecznych z lat 70. ubiegłego wieku. Ludzki strach przez aksjologicznym chaosem czynionym przez bezwzględnego psychopatę może także posłużyć jako klucz interpretacyjny do odczytania filmu „Fender Bender” autorstwa Marka Pavii.

Hillary poznajemy w dość dramatycznym dla jej życia momencie – przyłapuje na randce z inną dziewczyną swego ukochanego. Jakby tego było mało, dowiaduje się, iż za pewne przewinienia nie będzie mogła pojechać z rodzicami na spektakl, który od dłuższego czasu był jej marzeniem (Hillary jest tancerką, baletnicą). Ale wszystkie nastoletnie dramaty okażą się niczym, kiedy dziewczyna będzie musiała stanąć oko w oko z próbującym ją zamordować zamaskowanym zwyrodnialcem.

I znowu to samo – ktoś westchnie. Kolejny film, w którym skrywający się za dziwaczną maską biały mężczyzna za pomocą wielkich i ostrych narzędzi będzie karał amerykańską młodzież za skrzywienie moralne w postaci oddawania się pijaństwu, narkotyzowaniu i rzecz jasna przedmałżeńskim macankom. Część z małolatów w efektowny sposób zejdzie, ale znajdzie się ona, ta najporządniejsza z towarzystwa, final girl, która stawi czoła mordercy. I wszystko to w filmie Marka Pavii jest. Największe wrażenie robi chyba psychopata. Ale nie dlatego, że odziany jest w skórę i dziwaczną maskę, ma ogromny nóż i potrafi z niego zrobić użytek. Ważniejsza jest jego anonimowość i żelazna, by nie powiedzieć mordercza, konsekwencja w tym, co robi. Przemierza wzdłuż i wszerz całe Stany Zjednoczony tylko w jednym celu – pozbawić życia kolejną młodą kobietę. Nikt nie może mu w tym przeszkodzić, nikt nie wie bowiem, kim jest zwyrodnialec i gdzie pojedzie w poszukiwaniu swojej ofiary. A patent na nie ma wręcz genialny w swej prostocie – prokuruje niegroźny wypadek samochodowy, którego poszkodowanymi są młode kobiety. Między uczestnikami kolizji dochodzi do wymiany danych, dzięki czemu psychopata swą kolejna zdobycz ma podaną na tacy.

Dlaczego mimo oparcia fabuły o najbardziej zgrane schematy „Fender Bender” ogląda się nieźle? Pavia doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak skonstruowany jest slasher i jakie widzowie mają oczekiwania od historii zrealizowanej według znanym wszystkim miłośnikom gatunku prawideł. Wiedział zatem, iż wystarczy nadać akcji odpowiedniego tempa, okrasić opowieść kilkoma krwawymi scenami, a także uczynić czarnym charakterem psychola w masce. Wszystko to mamy w filmie Marka Pavii. Może nie zadziała to na nas jak horrory z lat 80. czy 90., bo brakuje ładnemu i wygładzonemu „Fender Bender” inscenizacyjnej ascetyczności i wizualnej szorstkości charakterystycznych dla kina klasy B, niemniej reżyser odrobił pracę domową z historii gatunku i zaserwował nam poprawie zrealizowany slasher.

Mnie jednak najbardziej zainteresowały ofiary filmowego zwyrodnialca oraz to, jaki typ człowieka sobą reprezentowały. Kiedyś za pomocą uzbrojonych w ostre narzędzia rąk mordercy scenarzyści rozprawiali się z młodzieżą zepsutą konsumpcjonizmem i seksualną rozwiązłością. Final girl najczęściej była dziewczyną najbardziej porządną i poukładaną ze wszystkich ofiar. Podobnie rzecz się ma w „Fender Bender”. Wśród zaszlachtowanych nastolatków mamy wiarołomcę, feministkę oraz geja. Nasza Hillary to katoliczka posłuszna bez reszty oddanym religii rodzicom (w dużym domu dosłownie na każdej ścianie wisi krzyż). Jednak kreowany przez kilkanaście lat światopogląd nie wytrzymuje starcia ani z przykrościami, jakie spotykają ją ze strony rodziców oraz rówieśników, a tym bardziej z horrorem, jaki zgotował jej zamaskowany napastnik. By przetrwać, musi się zmienić i zerwać z wyznawanym dotąd konserwatywnym systemem wartości.

Żadną miarą „Fender Bender” nie zasługuje na miano filmu oryginalnego czy wnoszącego coś nowego do historii gatunku. To kolejny tylko niezły, bo solidnie do strony warsztatowej i po bożemu zrealizowany slasher. Podobać się powinien miłośnikom opowieści o zamaskowanym oprawcy oraz tym, którzy sięgają po tego typu horrory dla radości obcowania z tego typu kinem.

Screeny

HO, FENDER BENDER HO, FENDER BENDER HO, FENDER BENDER HO, FENDER BENDER HO, FENDER BENDER HO, FENDER BENDER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ modus operandi czarnego charakteru
+ profesjonalna pod każdym względem realizacja
+ dynamiczna, pozbawiona przestojów akcja
+ niezły finał

Minusy:

- jeśli ktoś nie lubi slasherów, „Fender Bender” nie przekona go do tego rodzaju horroru
- słaba Makenzie Vega

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -