Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SOUR BREATH a.k.a Kysely dech

SOUR BREATH a.k.a Kysely dech

Kwaśny oddech

ocena:7
Rok prod.:2016
Reżyser:Lukas Bulava
Kraj prod.:Czechy
Obsada:Zuzana Blahutova, Viki Pekalová, David Gonsior, Martin Trudic, Alan Kocurek, Lada Fojtikova
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Mówi się, że już od dłuższego czasu kino grozy zjada swój własny ogon. Z jednej strony na poszczególne produkcje wydaje się mnóstwo pieniędzy, z drugiej zaś mimo ogromnych budżetów miłośnikom gatunku nowe horrory wydają się mdłe, pozbawione klimatu i bezkompromisowości. Stąd moda na powrót do tego, co kręciło się w latach 80. i 90. XX wieku, kiedy filmy straszyły, przykuwały uwagę niepowtarzalną atmosferą, szokowały treścią i wiarygodnymi, bo analogowymi, efektami specjalnymi. Moda na kino niszowe z tamtych lat silnie związane jest z nostalgią, a może już nawet z kultem, za nośnikiem VHS, dzięki któremu fan popkultury mógł wtedy zapoznać się z filmami spoza głównego nurtu praktycznie niedystrybuowanych w obiegu kinowym. Niektóre współczesne filmy wprost odwołują się do sentymentu za czarnymi kasetami, mam tu na myśli antologie „V/H/S” i „V/H/S 2”. Inne – „The Roost”, „The House of the Devil” Ti Westa, „Starry Eyes” Kevina Kolscha i Dennisa Widmyera, kolejna antologia „Southbound” czy „Dark House” Victora Salvy – przez swoją niepowtarzalną i niepodrabialną stylistykę przenoszą nas do ery horrorów z VHS. Hołdem złożonym kultowym filmom z lat 80. i 90. jest także czeska średniometrażówka „Sour Breath” autorstwa Lukasa Bulavy.

Uczennice liceum, siostry Červeňák, przygotowują się do realizacji swojego kolejnego horroru, slashera zatytułowanego „Kwaśny oddech”. Do współpracy udaje im się namówić koleżankę oraz woźnego ze szkoły, wielkoluda ze specyficzną i daleką od kanonów piękna aparycją. Już pierwszego dnia na planie dochodzi do tragedii – olbrzym grający czarny charakter zabija aktorkę. Przerażone siostry próbują dociec, dlaczego małomówny woźny dopuścił się zbrodni.

Czego to nie ma w tym, niedługim, za to bardzo dynamicznym filmie! Już w pierwszych ujęciach przenosimy się do wypożyczalni kaset video, którą to przez obszerny dział z horrorami główna bohaterka (ma ksywę Vasquez, bo wygląda jak jedna z bohaterek „Aliens”) darzy szczególną atencją. Pokój nastolatek także wygląda jak kaplica poświęcona kinu z lat 80. i 90 – ściany szczelnie pokrywają plakaty z kultowych horrorów i akcyjniaków. Ojciec dziewczyn notorycznie je zaniedbuje, szlifuje bowiem ścieżki dialogowe do najbardziej znanych włoskich horrorów. Kiedy ekspozycja ustępuje właściwej akcji, ta nagle nabiera tempa i slahser szybko ustępuje fabularnym kalkom kina sensacyjnego. Ale „Kwaśny oddech” to przede wszystkim horror, i to z dużą ilością gore, dlatego szybko dowiadujemy się, iż działania miejscowego gangu podporządkowane są dyspozycjom szefa – naukowca pracującego nad modyfikacjami ludzkiego ciała. I tak po slasherze i krótkim epizodzie z bandyterką Bulava rzuca nas w świat rządzony przez szalonego i pozbawionego skrupułów doktora.

Czeskiego reżysera nie interesuje ani piękno świata przedstawionego, ani precyzja i doskonałość formy, w jaką ujęta została jego wizja. W „Sour Breath” jest prosto, ascetycznie, bez fajerwerków, za to brutalnie i dosadnie. Bohaterowie nie prowadzą filozoficznych dysput, dialogi ograniczone są do niezbędnego minimum, bo dynamiczna akcja wymusza na nich działanie. Każda z postaci jest co prawda przerysowana, niczym w komiksie, ale dzięki temu wyróżnia się, zapada w pamięć przez drobiazgi, które posłużyły do nadania jej nimbu oryginalności (główna bohaterka podobna jest do postaci z filmu Camerona, inne noszą tshirty z nadrukami tytułów kultowych horrorów, jeden z czarnych charakterów wygląda jakby przeniósł się z planu zdjęciowego „The Texas Chainsaw Massacre” albo innego filmu grozy rozgrywającego się na amerykańskiej prowincji).

Rasowy horror klasy B, z takich, jakie powstawały trzy, cztery dekady temu, nie mógłby się obyć bez typowych dla tego rodzaju kina efektów specjalnych i oryginalnych charakteryzacji. W tej kwestii twórcy wykonali kawał świetnej roboty. W „Sour Breath” nie brakuje odrywanych od korpusu i pękających głów, lejącej się posoki oraz zbliżeń na odcinane kończyny i szlachtowane ciała. Jak przystało na kino niskobudżetowe wszystko wygląda topornie i siermiężnie, ale kamera nie ucieka od żadnego okropieństwa, wręcz epatuje obrzydliwymi detalami. Mimo prostoty, zarówno efekty jak i charakteryzacja, zwłaszcza szalonego doktora, wyglądają na przygotowane z pomysłem i poświęceniem.

„Sour Breath” Lukasa Bulavy trzeba umieć „przeczytać”. Bez znajomości historii kina i specyfiki kultowych B-klasowych filmów dystrybuowanych w latach 90. na taśmach VHS „Kwaśny oddech”, zwłaszcza młodszemu widzowi, może wydać się tandetą zrobioną dla zabicia czasu. Ale jestem prawie pewien, że miłośnicy slasherów, włoskich horrorów Fulciego i Argento oraz kina akcji podobnego do dzieł Davida A. Priora na seansie „Sour Breath” będą bawili się wyśmienicie.

Screeny

HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech HO, SOUR BREATH a.k.a Kysely dech

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ mnóstwo odniesień do klasyki tanich horrorów i kultowych filmów akcji
+ tempo akcji
+ efekty specjalne
+ pomysłowa, momentami zabawna fabuła
+ zwroty akcji
+ wyraziste postacie
+ sporo gore
+ sporo dobrej zabawy

Minusy:

- dla kogoś, kto na horrorach się nie zna, film może być mało czytelny
- za krótki

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -