Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POKOT

POKOT

Pokot

ocena:6
Rok prod.:2017
Reżyser:Agnieszka Holland
Kraj prod.:Polska
Obsada: Agnieszka Mandat, Wiktor Zborowski, Andrzej Grabowski
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

,,Są tylko myśliwi i zwierzyna... to jest jedyna prawda na tym cholernym świecie”. To motto posłużyło popularnemu polskiemu dystrybutorowi do promocji thrillera ,,Las cieni”, który został u nas wydany na płytach DVD w 2007 roku. Po obejrzeniu najnowszego filmu Agnieszki Holland sentencja ta wróciła do mnie ze zdwojoną siłą. Polska reżyserka postanowiła zekranizować głośną powieść Olgi Tokarczuk ,,Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Książka przez wielu krytyków literackich została zaklasyfikowana jako ekologiczny thriller. ,,Pokot” spełnia wymogi gatunkowe dreszczowca, jednak miłośnicy horrorów znajdą w nim także elementy ściśle przynależące do repertuaru filmowej grozy. Dzieło otrzymało Srebrnego Niedźwiedzia na tegorocznym MFF w Berlinie. Nie jest to może najlepszy film reżyserki ,,Aktorów prowincjonalnych” i ,,Gorączki”, ale zobaczyć na pewno warto.

Muszę się przyznać, że zawsze miałem słabość do obrazów opowiadających o zmaganiach człowieka z dziką przyrodą, gdzie eksponuje się opozycję natury i cywilizacji. Wzorcem metra będzie zawsze dla mnie genialny ,,Deliverance” (1972) Johna Boormana, ten wstrząsający dramat przygodowy posiada również wiele cech horroru. Czterech młodych mężczyzn wybiera się na spływ kajakowy przez dziewicze tereny rzeczne, sielankę kończy brutalny homoseksualny gwałt na jednym z nich. Od tej pory zaczyna się prawdziwy koszmar i ekstremalna walka o przetrwanie. Niektórzy miłośnicy kina lat 90. ubiegłego wieku pamiętają udany thriller Curtisa Hansona ,,Dzika rzeka” (1994) z Meryl Streep w roli głównej. Nie można też nie wspomnieć o przeboju sprzed roku, jakim była znakomita ,,Zjawa” w reżyserii Alejandra Gonzáleza Iñárritu. Przypominają się też nieśmiertelne filmy Petera Weira takie jak osławiony ,,Piknik pod Wiszącą Skałą”, ,,Ostatnia fala” , ,,Świadek” czy ,,Wybrzeże moskitów”. Człowiek w konfrontacji z naturą nigdy nigdy nie wychodzi bez szwanku, choć ma zawsze szansę w tej nierównej walce zachować człowieczeństwo. Przekorna natura zawsze brutalnie obnaża bezradność i słabość człowieka wobec jej ogromu. Okiełznać natury nie sposób, ale można ją zaakceptować, choć niestety większość filmów pokazuje, że człowiek jest bardziej dziki i barbarzyński niż przyroda, którą chce zniszczyć swoimi egoistycznymi pobudkami.

Książka Olgi Tokarczuk nie jest nowością, bo swoją premierę miała w 2009 roku. Ukazała się nakładem krakowskiego Wydawnictwa Literackiego, a rok później została nominowana do Literackiej Nagrody Nike. Dziś w związku z pojawieniem się filmu Agnieszki Holland powieść została wznowiona z okładką będąca reprodukcją plakatu kinowego, na której mamy wyeksponowaną na ciemnym tle głowę wilka. Niewątpliwie drugie wydanie książki Tokarczuk stanowi świetną promocję filmu i raczej z sukcesem zachęca do jego obejrzenia. Po premierze nie było łatwo ją wypożyczyć w miejskich bibliotekach, ponieważ nagle zniknęła z półek, a ci, którzy chcieli powieść szybko przeczytać, to nie mieli wyjścia i musieli udać się do księgarni bądź Empiku.

Akcja filmu rozgrywa się gdzieś w Sudetach na wsi w Kotlinie Kłodzkiej. W małej miejscowości dochodzi do makabrycznych morderstw dokonywanych na myśliwych. Policja jest bezradna i śledztwo na własną rękę rozpoczyna Janina Duszejko, emerytowana inżynierka, która kiedyś pracowała przy budowie mostów w Syrii, a obecnie uczy w szkole języka angielskiego, zajmuje się przekładami wierszy Williama Blake'a i fascynuje ją ezoteryka. Życie w małej miejscowości toczy się monotonnie, a okolicą rządzi też grupa mężczyzn zafascynowanych rytuałem polowania (Prezes, komendant policji i ksiądz). Bohaterka jest outsiderką, nie do końca rozumianą przez otoczenie. Niektórzy mają ją za osobę psychicznie niezrównoważoną, która jest zafiksowana na punkcie zwierząt. Silna kobieta postanawia podjąć walkę z lokalnymi notablami.

Po wyjściu z pokazu premierowego miałem niemały mętlik w głowie, pytałem siebie czy obejrzałem thriller ekologiczny, horror z podgatunku animal attack, film tajemnicy, a może trochę surrealistyczną komedię? Ogólnie jestem na ,,tak”, ale to nie jest jeden z najlepszych obrazów w dorobku Agnieszki Holland. Na pewno byłoby znacznie lepiej, gdyby tajemnica makabrycznych morderstw nie została wyjaśniona. Otworzyłoby to widzowi przestrzeń interpretacji i powstałby ,,mystery film” z prawdziwego zdarzenia. Wybór Agnieszki Mandat jako głównej aktorki budzi u mnie ambiwalentne uczucia, z jednej strony potrafi dojrzale grać, a z drugiej irytuje infantylną postawą i patosem w rodzaju: ,,Stop! Nie zabijajcie zwierząt !!! One też są żywymi istotami !!!” (sorry, ale to kino z ambicjami, a nie manifestacja ,,zielonych”). Natrętne wciskanie elementów dydaktyczno-moralizatorskich może irytować i drażnić. Trochę dziwi, że dojrzała, uznana reżyserka pozwoliła sobie na takie ,,buble” w scenariuszu. Na pewno łatwiej byłoby to zrozumieć, gdyby film realizowała jakaś debiutantka czy debiutant.

Mroczny i momentami przerażający klimat niewątpliwie ten film ma (nie polecam tym, których brzydzą widoki martwych, zmaltretowanych zwierząt, bo naturalizmu, krwi jest tutaj sporo). Jedna scena zrobiła na mnie szczególne wrażenie. Główna bohaterka wchodzi do kościoła, gdzie przed ołtarzem leży zabita w polowaniu zwierzyna, a chór chłopięcy pięknie intonuje myśliwską pieśń ,,Pojedziemy na łów towarzyszu mój”, która niespodziewanie zmienia się w interpretację ,,Mojej krwi” Ciechowskiego. Niestety wiele razy historia pokazała, że różne religie pod fasadą dobra oraz miłosierdzia skrywają żądzę krwi i przemocy. Także GC miał trochę racji, kiedy śpiewał, że to kapłani na trybunach i mównicach wypijają ,,naszą krew”. Scena uważam genialna i do poważnej refleksji. Ale nie powiedziałbym, że jest to film pogański czy antychrześcijański. Przypomnę, że producentem jest Zespół Filmowy ,,Tor” i Krzysztof Zanussi. Co prawda wkrada się w ,,Pokocie” element antyklerykalny, ale to nic nie szkodzi. Pamiętam słowa księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego o tym, że nuta antyklerykalna jest czasami bardzo potrzebna w Kościele, bo to dzięki niej wierni patrzą duchownym na ręce. W ,,Pokocie” mamy też motywy astrologiczne i okultystyczne, co też stało się powodem ataków na film Holland. Mnie to w ogóle nie razi, bo ten obraz posiada wiele elementów baśniowego, magicznego realizmu i wpisuje się to konsekwentnie w obraną przez twórców poetykę. Na pewno nie ma tu zachęty do praktykowania magii, co czasami chcą zasugerować niektóre prawicowe media.

Na uwagę zasługują piękne zdjęcia przyrody, leśne krajobrazy, które są prawdziwą ucztą dla oczu pod warunkiem, że ogląda się je na wielkim ekranie. Ich autorami są Jolanta Dylewska (pracowała z Agnieszką Holland przy nominowanym do Oscara ,,W ciemności”) oraz Rafał Paradowski. Atutem tego filmu jest też ciekawa obsada - Wiktor Zborowski, jak zawsze niezawodny Andrzej Grabowski, Magdalena Herman i może nieco histeryczny Jakub Gierszał, który wciela się w postać młodego człowieka cierpiącego na epilepsję.

Część kolegów po piórze zwróciło uwagę na to, że obraz Agnieszki Holland wpisuje się w ogólną dyskusję społeczną na temat łowiectwa i myślistwa. Warto dodać, iż łowiectwo jest pojęciem szerszym, oznacza całość zagadnień będących w polu zainteresowania myśliwych. Myślistwo zawiera się w łowiectwie i jest ściśle związane z wykonywaniem polowania. Po seansie chyba każdy widz zada sobie po cichu pytanie: Czy zabijanie zwierząt jest etyczne, czy nie pociąga za sobą morderczych skłonności, tkwiących w naturze ludzkiej? Czy ta ,,męska zabawa” nie niesie za sobą poważnego moralnego ryzyka? Wiadomo, że myśliwi nie mają dziś łatwo i toczą ,,wojnę” z różnymi obrońcami praw zwierząt, którzy potrafią skutecznie zablokować legalnie odbywające się polowania. Czy ,,Pokot” jest filmem antymyśliwskim? Moim zdaniem tak, bo bez wątpienia reżyserka wykreowała negatywny, a przez to jednostronny wizerunek myśliwego. I to stanowi według mnie największą wadę tego filmu. A można było nieco inaczej rozłożyć akcenty w scenariuszu i pokazać myśliwych bardziej wieloznacznie. Zamiast uderzać w moralizatorskie tony lepiej jakby twórcy zadawali widzowi więcej mądrych i prowokujących do obiektywnej dyskusji pytań.

Screeny

HO, POKOT HO, POKOT HO, POKOT HO, POKOT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy materiał literacki (intrygująca powieść Olgi Tokarczuk)
+ klimat i atmosfera
+ elementy thrillera, filmu tajemnicy i horroru
+ zdjęcia leśnych terenów mogą zapierać dech
+ udział Andrzeja Grabowskiego i Wiktora Zborowskiego
+ trzyma w napięciu

Minusy:

- nie do końca przekonuje gra głównej aktorki
- momentami niedopracowany scenariusz ze zbyt prostymi moralizatorskimi dialogami
- zakończenie
- jednostronne przedstawienie myśliwych

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -