Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TIME LAPS

TIME LAPS

Migawka z przyszłości

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:Bradley King
Kraj prod.:USA
Obsada: Danielle Panabaker, Matt O’Leary, George Finn, John Rhys-Davies, Amin Joseph
Autor recenzji:Róża Perszon
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zawsze ciekawiły mnie horrory, które poruszają jakąś nadzwyczajną tematykę, kiedy film nie opowiada tylko o potworach wyskakujących z różnych dziwnych miejsc czy nadludzkich, niczym nieuzasadnionych mocach wprowadzonych tylko po to, żeby przestraszyć widza. Czasem horror, który z pozoru nie straszy nas efektami specjalnymi czy streamer’ami jest w stanie wprawić w osłupienie samą fabułą, posługując się przy tym przezroczystym montażem. Nie musiałam się długo zastanawiać nad tym, jak spędzę wieczór, gdy natknęłam się na film, którego głównym tematem będzie czas. Moim zdaniem to świetny pomysł na rozegranie fabuły i przedstawienie kilku ciekawych rozwiązań narracyjnych. Pomyślałam więc, że film „Time Lapse” w reżyserii Bradley’a King’a będzie dobrą realizacją tego właśnie pomysłu. Nie myliłam się.

Nie jest to typowy horror, raczej thriller science fiction, ale stara się budować specyficzny nastój i tajemniczość. Uznałam więc, że dobrze wpasowuje się w gatunek kina grozy. Na pierwszy rzut oka zaciekawiła mnie scenografia, a w zasadzie cały świat przedstawiony. Jego centrum stanowi mała kawalerka zamieszkana przez trójkę przyjaciół ¬¬– Finna (Matt O’Leary) jego dziewczynę, Callie (Danielle Panabaker) i najlepszego przyjaciela, Jaspera (George Finn). Po nietrwającej zbyt długo ekspozycji trójka lokatorów dostrzega aparat, a w zasadzie maszynę do robienia zdjęć. Bohaterowie znajdują ją, jak to często w tego typu filmach bywa, przypadkiem, chcąc odwiedzić sąsiada, który nie płaci czynszu. Przy okazji jej odnalezienia zauważają na ścianie lokatora całkiem sporą kolekcję fotografii z nimi w roli głównej. W momencie, w którym aparat w ich obecności robi zdjęcie z widokiem na ich pokój, na papierze pojawiają się ich sylwetki. Bohaterowie myślą, że aparat jest zepsuty, ponieważ nie mógł zrobić im zdjęcia w pokoju, w którym ich nie ma. Następnego dnia, gdy przyglądają się dokładnie wieszakowi, który zsunął się na kanapę i porównują ten widok ze zdjęciem wykonanym dzień wcześniej, doznają szoku. Zdają sobie bowiem wtedy sprawę, że aparat robi zdjęcia przyszłości z dwudziestoczterogodzinnym wyprzedzeniem.

Kto w takiej sytuacji nie skorzystałby z nowych możliwości!? Trudno się dziwić, że bohaterowie również próbują szczęścia. Finn cierpi od jakiegoś czasu na brak weny artystycznej, widzi na zdjęciach swoje obrazy i postanawia szybko je odwzorować, aparat pokazuje mu bowiem prace, których bohater nie zdążył jeszcze wykonać. Jasper zarabia pieniądze na wyścigach konnych – na każdym kolejnym zdjęciu z aparatu widać przyczepioną do szyby kartkę z wynikami, które miały się ukazać dopiero następnego dnia.

Wszystko byłoby cudowne gdyby nie fakt, że po upływie dwudziestu czterech godzin od wywołania przez maszynę zdjęcia, trójka przyjaciół musi ustawić się tak jak na fotografii, inaczej zmieniliby bieg historii, a efekt byłby zupełnie nieprzewidziany. Aparat w perfidny sposób to wykorzystuje – jeżeli mogę w tym momencie nadać mu cech ludzkich – wywołując coraz to dziwniejsze zdjęcia, które przedstawiają bohaterów w coraz to mroczniejszych sceneriach.

Na grę aktorską nie ma co narzekać, ponieważ główni aktorzy mają już doświadczenie z kinem grozy – Matt O’Leary grał w „Mother's Day” a Danielle Panabaker odgrywała główną rolę w remake’u „Piątku13-go” – dzięki czemu świetne odnajdują się w tym klimacie, są dość wiarygodni. Tym, co dodatkowo zwróciło moją uwagę, jest sposób kadrowania i estetyka filmu – można ją śmiało przyrównać do sztuki teatralnej. Widać to bardzo wyraźnie w kadrach z perspektywy „aparatu”. Mamy do czynienia ze statyczną kamerą i unieruchomieniem scenografii. Jest to bardzo ciekawy zabieg, który wyróżnia ten film. Mogę pokusić się nawet o stwierdzenie, że widz czuje się podczas seansu jakby sam podglądał naszych bohaterów. Czy nie stawia to nas w dość kłopotliwej, niepokojącej sytuacji?

Cały film utrzymany jest w dość niepokojącym klimacie, trzyma nas w napięciu do ostatnich minut. Narracja jest prowadzona bardzo umiejętnie, dzięki czemu jesteśmy ciekawi kolejnych kroków bohaterów – aż chcielibyśmy wyciągnąć głowę w stronę aparatu (gdyby to tylko było możliwe), gdy ten wywołuje kolejne zdjęcia. Wszystko logicznie składa się w całość, kolejne intrygi wychodzą na jaw i zostają w zrozumiały dla widza sposób wyjaśnione. Nie brakuje krwi, mordu, tajemnic, zdrady. Film ma więc do zaoferowania wszystko to, co widz horroru chciałby zobaczyć. W budowaniu klimatu znaczącą rolę również odgrywa muzyka ilustratorska. Nie wyróżnia się za bardzo, a tym samym spełnia swoją rolę, doskonale budując tło do naszej akcji.

Jeżeli dodamy do tego świetnie wykorzystaną tematykę czasu, losu i tego, jak można (albo wręcz przeciwnie – jak nie należy ) się z nim obchodzić, mamy dobry przykład filmu psychologicznego, który z pewnością wart jest obejrzenia i poświęcenia odrobiny naszego czasu.

Screeny

HO, TIME LAPS HO, TIME LAPS HO, TIME LAPS HO, TIME LAPS HO, TIME LAPS HO, TIME LAPS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy pomysł
+ ograniczona sceneria
+ mało plenerów
+ aktorstwo

Minusy:

- bardziej thriller niż horror

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -