Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BREEDERS, THE

BREEDERS, THE

Reproduktorki

ocena:3
Rok prod.:1986
Reżyser:Tim Kincaid
Kraj prod.:USA
Obsada: Teresa Farley, Lance Lewman, Frances Raines
Autor recenzji:Justyna Metzger
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dziennik pokładowy, 140 dzień mojej podróży z Alpha Quadrant. Zbliżam się do planety Ziemia w poszukiwaniu nietkniętych samic. Zoltron wspominał o jakiś Hormonach w Salt Lake City, ale ja nie lubię jezior, odkąd prawie utopiłem się na Tytanie. Borg podczas poprzedniej ekspedycji przekazał dowódcy informację o klasztorach - miejscach w których są przechowywane nietknięte samice. Na pewno znajdę jakiś w miejscu zwanym Manhattan. Podchodzę do lądowania. Koniec zapisu.

Jest rok 1986. To rok, w którym rozprzestrzenia się pierwszy historii wirus komputerowy, dochodzi do katastrofy w Czarnobylu, Matt Groening wpada na pomysł stworzenia Simpsonów, tysiące dziewczyn w sukienkach w panterkę i z natapirowanymi włosami bawi się w dyskotekach do przebojów Madonny, a paranoja na punkcie AIDS jeszcze nie osiągnęła szczytu. Na Manhattanie pojawia się tajemniczy gwałciciel, polujący wyłącznie na dziewice. Detektyw Dale Andriotti (Lewman) ma niemały problem ze zwyrodnialcem, gdyż ten za każdym razem maskuje się jako inna osoba, nie zawsze płci męskiej. Wszystkie ofiary są w szoku i nie potrafią podać żadnych konkretnych informacji dotyczących ataków. Detektywowi pomaga piękna doktor Pace (Farley), pracująca w szpitalu do którego trafiły wszystkie poszkodowane. Doktor Pace odkrywa, że próbki pobrane od ofiar zawierają coś nie z tego świata.

Tom Kincaid ma całkiem spory dorobek jako reżyser filmów pornograficznych, więc tematyka “Reproduktorek” balansująca na granicy dobrego smaku nie powinna nikogo dziwić. Jak przystało na produkcję klasy B, film posiada większość typowych wad: kiepskie aktorstwo, głupią historię, kompletnie nijakiego głównego bohatera oraz głównego “złego”, który wygląda jak żywcem wyrwany z produkcji starszej o dwie dekady. Dodatkowo mnóstwo tu zbędnej golizny, która może nie jest w złym smaku, za to od razu nasuwa widzowi pytanie: czy w Nowym Jorku panie nie mają zwyczaju nosić bielizny? Lance Lewman jako detektyw Andriotti wypada jak kawał drewna: zadaje głupie pytania, dochodzi do dziwnych wniosków, wypowiada swoje kwestie w nienaturalny sposób i wygląda za młodo. Reszta obsady wtóruje mu w kiepskim aktorstwie - prawie każda postać wypowiada swoje kwestie bardzo sztucznie, albo nieruchomo czeka na swoją kolej. Z kolei jurny przybysz z kosmosu wybrał sobie dosyć osobliwe miejsca na łowy: uliczki w które boi się zapuszczać nawet policja, albo studio fotograficzne. Okazuje się jednak, że dziewczyny o wyglądzie prostytutek, albo modelki - kokainistki uprawiające gimnastykę nago, to typy trzymające wianek aż do ślubu. Najwyraźniej obcy nie ocenia książek po okładkach. Co do wyglądu aliena - to (niekoniecznie) trzeba go zobaczyć samemu.

Oczywiście film ma też jakieś plusy. Widać, że pan Kincaid zdobył pewien warsztat zajmując się produkcjami dla dorosłych, bo “Reproduktorki” wyglądają o niebo lepiej niż wiele innych niskobudżetowych filmów z tamtego okresu. O ile obcy jest słaby, o tyle nieliczne krwawe sceny są w porządku (byłby jeszcze lepsze, gdyby obsada starała się sprawiać pozory choć trochę przerażonej). Jedno ze stworzeń pojawiających się w filmie, to ukłon w stronę mitu o vaginie dentata. Wreszcie, przy całej swej głupocie i kiczu, film ogląda się zaskakująco dobrze. Ma szansę spodobać się fanom nurtu exploitation oraz niskobudżetowego kina z lat 80-tych. Jeśli jednak szukacie bardziej subtelnego i inteligentnego straszenia, to lepiej omijajcie tę produkcję z daleka.

Screeny

HO, BREEDERS, THE HO, BREEDERS, THE HO, BREEDERS, THE HO, BREEDERS, THE HO, BREEDERS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ piękna Teresa Farley
+ Manhattan i moda z lat 80.
+ dla wielbicieli golizny - jest jej sporo
+ mimo wielu minusów całkiem wciąga

Minusy:

- nienaturalne dialogi, absurdalne zachowania bohaterów i fatalna gra
- najmniej przekonywujący detektyw w historii horrorów klasy B
- obcy wygląda komicznie
- film mógłby być bardziej krwawy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -