Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BEFORE I WAKE

BEFORE I WAKE

Zanim się obudzę

ocena:5
Rok prod.:2016
Reżyser:Mike Flanagan
Kraj prod.:USA
Obsada: Kate Bosworth, Thomas Jane, Jacob Tremblay, Annabeth Gish, Topher Bousquet
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jednym z chwytów fabularnych, za pomocą którego twórcy horrorów chcą przykuć uwagę widza, jest sportretowanie rodziny znienacka zaatakowanej przez jakieś nadnaturalne zło. Rzecz jasna to musi być wręcz idealna familia – piękna, odpowiedzialna, lojalna wobec siebie i co najważniejsze, kochająca się bezgranicznie. I jeśli coś z zewnątrz – demonicznego, odpychającego, destrukcyjnego - zaczyna czyhać na ich jedność, my z zapartym tchem mamy śledzić zmagania każdego członka rodziny, dorosłych i dzieci, o przeżycie oraz odzyskanie niezbędnego każdemu poczucia bezpieczeństwa. Na tym fabularnym fundamencie zbudował swoją filmową opowieść Tobe Hooper w kultowym „Duchu”, w bardzo podobny sposób zbudowany jest najnowszy film Mike’a Flanagana zatytułowany „Before I Wake”.

Jest to historia małżeństwa, które po stracie syna postanawia wziąć pod swój dach osieroconego chłopca. Początkowo rodzice zachwyceni są ich nowym podopiecznym, dzieckiem zamkniętym w sobie, ale inteligentnym, samodzielnym, mającym pasje. Z czasem jednak Jessie i Mark zaczynają dostrzegać, iż za sprawą Cody’ego ich dom zmienia się w scenę dla coraz dziwniejszych przerażających zjawisk. Kiedy w dramatycznych okolicznościach znika Mark, jego żona decyduje się odnaleźć ludzi, którzy przybliżą jej przeszłość Cody’ego.

„Before I Wake” nie jest horrorem, który ma nas wystraszyć, wzbudzić lęk czy przygnieść lepiej lub gorzej umotywowanym okrucieństwem. Flanaganowi zależało bardziej na tym, aby wycisnąć z nas jak najwięcej współczucia dla trojga głównych bohaterów. Tak naprawdę gdyby nie kilka scen typowych dla kina grozy – nagłego pojawienia się bezokiej zjawy, przemykającej postaci na dalekim planie, wreszcie przerywającego ciszę wrzasku lub głośnego elementu ścieżki dźwiękowej - „Before I Wake” były typowym melodramatem z wątkiem parapsychologicznym. Całość bowiem skupia się na cierpieniu z jednej strony spowodowanym utratą ukochanego dziecka (małżeństwo), z drugiej zaś śmiercią matki (osierocony chłopiec). To ich zmagania z bólem, strachem przez samotnością i niemożnością poradzenia sobie z tragiczna przeszłością mają nas angażować emocjonalnie, a nie jak to bywa w horrorach, batalie z nadnaturalnym złem czy bezwzględnym psychopatą.

A jeśli silniej wybrzmiewają „Before I Wake” melodramatyczne, to jak Flanagan poradził sobie z uwiarygodnieniem postaci, takim, abyśmy uwierzyli w ich gehennę? Mnie filmowe postaci nie przekonały. Przypominają one bowiem bohaterów reklam telewizyjnych, w których wizerunek idealnej w każdym calu rodziny zachęcić ma odbiorcę do zakupu jakiegoś towaru lub usług. Kate Bosworth i Thomas Jane wyglądają razem ślicznie, ich wspólne cierpienie jest…. piękne i pełne szlachetności. Tak wyidealizowane i sztampowe zarazem (ona bardziej wrażliwa i ciągle płacze, on męski, przeżywa wszystko wewnątrz, obowiązkowo dramatyczne sesje w psychoterapeutą, itp.), że ocierające się o kicz. I kiedy pojawia się w ich życiu nowy chłopiec z roztkliwiającą urodą i anielskim głosikiem Jacoba Tremblay’a (szkoda talentu chłopaka na tego typu filmu, bo w „The Room” pokazał, że czuje kino), aż trudno mi sobie wyobrazić salę kinową bez choćby jednej osoby głośno połykającej łzy.

Ale dramatyczne przeciwstawienie się nowej, pięknej jak z obrazka rodziny okrutnemu losowi jest tylko przydługim wstępem (z dziwacznymi i niemającymi logicznego umocowania zdarzeniami, np. zaginięciem jednego z bohaterów) do fatalnego moim zdaniem, choć w ujęciu twórców zapewne zaskakującego i bardzo dramatycznego, finału. Rzecz jasna nie zdradzę jego szczegółów, wszak to moment, który na nice wywraca to, co dotąd sądziliśmy o perypetiach bohaterów, ale dawno ani w horrorze, ani w dramatach rodzinnych nie widziałem tak idiotycznego, a zarazem wykoncypowanego motywu, ewidentnie obliczonego emocjonalne „skopanie” co wrażliwszego widza.

Czy to znaczy, iż „Before I Wake” jest filmem nieoglądalnym, źle zrealizowanym, pozbawionym smaku i jakiejkolwiek wartości? Jeśli założymy, iż docelowym odbiorcą nie jest fan kina grozy (w kilku wywiadach Flanagan sprzeciwiał się gatunkowemu kategoryzowaniu i nazywaniu „Before I Wake” horrorem), to wielce prawdopodobnym jest, iż przypadkowy bywalec multipleksu da się złapać na uczuciowy szantaż Flanagana. Trudno bowiem odmówić zdjęciom autorstwa Michaela Fimognariego oddziałującemu na wszystkie zmysły sensualizmu. Kiedy trzeba, filmowy świat nabiera żywych barw, wibruje od dźwięków, emanuje woniami kojarzącymi się z rodziną (czysta, pachnąca pościel; choinka). Sytuacje sugerujące zagrożenie przybierają kształt sennego koszmaru – ciemne, z czającymi się w mroku postaciami, dopełniane niepokojącą muzyką. Mimo sztampy w rysunku portretów i charakterów postaci, aktorzy postarali się wlać w nie tyle życia, ile pozwoliła na to scenariuszowa materia. Jacob Tremblay ma w sobie tyle wdzięku i uroku, że nie musi nic mówić, aby wzbudzać w odbiorcy rodzicielskie instynkty. A to znowu sprawia, iż ludzkie cierpienia związane ze utratą ukochanego dziecka, wzbudzają naszą litość, nawet jeśli sceny służące ich ilustracji zawierają domieszkę kiczu.

„Before I Wake” to wydmuszka – nieźle prezentująca się na zewnątrz, ale pusta w środku. Na pewno przykuć miała uwagę nazwiskami – Mike Flanagan (świetna „Absentia”, dużo słabsze „Oculus”), Thomas Jane i Jacob Tremblay - a także wzruszającą i chwytającą za serce historią. Miłośnicy kina grozy niech zatem trzymają się od niej z daleka.

Screeny

HO, BEFORE I WAKE HO, BEFORE I WAKE HO, BEFORE I WAKE HO, BEFORE I WAKE HO, BEFORE I WAKE HO, BEFORE I WAKE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ Jacob Tremblay

Minusy:

- to bardziej melodramat z wątkiem nadnaturalnym
- schematyczność w prezentowaniu postaci
- niedobry, choć i może zaskakujący finał
- w każdym calu obliczony na szantaż emocjonalny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -