Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ANNABELLE: CREATION

ANNABELLE: CREATION

Annabelle: Narodziny zła

ocena:8
Rok prod.:2017
Reżyser:David F. Sandberg
Kraj prod.:USA
Obsada: Stephanie Sigman, Anthony LaPagila, Talitha Bateman
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jestem wielkim fanem cyklu ,,Obecność” i z ogromnym zainteresowaniem śledzę kolejne produkcje związane z tym naprawdę wybitnym współczesnym horrorem. Dzieło Jamesa Wana już na stałe weszło do historii kina. Koniecznie dodam, że w 2014 roku powstała pierwsza część ,,Annabelle”, a dwa lata później sequel ,,The Conjuring”. Drugą część ,,Annabelle” wyreżyserował David F. Sandberg, którego miłośnicy gatunku kojarzą przede wszystkim z całkiem udanym obrazem ,,Kiedy gasną światła”. Z nieukrywaną radością 11 sierpnia poszedłem do multipleksu na premierę „Annanbelle: Narodziny zła” i się nie zawiodłem. Na ekranie wieje prawdziwą grozą. Kilka razy tak się bałem, że mimowolnie musiałem podskoczyć siedząc w kinowym fotelu. W efekcie powstał bardzo dobry stylowy horror z sukcesem nawiązujący do dzieł opowiadających o nawiedzonych domach i opętaniu.

Pamiętam jak dokładnie rok temu recenzowałem na HO drugą część ,,The Conjuring”, a jeszcze wcześniej pierwszą część ,,Annabelle” w reżyserii Johna R. Leonettiego, której w euforii postawiłem ocenę 8/10. Niektórzy czytelnicy skrytykowali tak wysoką notę i dziś wiem, że zrobiłem to trochę na wyrost, bo ten film nie jest rzeczywiście aż tak dobry, ale w żadnym razie nie uważam go za nieudany, jednak na tle dwóch pierwszych części ,,Obecności” wypada zdecydowanie słabiej. Warto jednak idąc do kina przypomnieć sobie pierwszą „Annabelle”, ponieważ reżyser „Narodzin zła” wyraźnie do niej nawiązuje i jak ktoś nie zna „jedynki”, będzie miał poważny problem z odbiorem zakończenia. O ile pierwsza ,,Annabelle” stanowi prequel „Obecności”, to „Creation” jest prequelem prequelu.

Najnowsza część ,,Annabelle” opowiada o pewnym lalkarzu i jego rodzinie. Mężczyzna ma żonę i kilkuletnią córkę o tytułowym imieniu. Życie rodziny upływa w sielankowej i przepełnionej miłością atmosferze. Niestety pewnego pięknego dnia arkadia się kończy, córeczka niespodziewanie wpada pod koła samochodu i umiera. W tej scenie zastosowano ciekawy zabieg, bo zamiast zmasakrowanych zwłok dziewczynki zostaje ukazana zmiażdżona głowa lalki. Niedaleko miejsca śmierci Annabelle zostaje przymocowany żelazny krzyż. Następnie twórcy przenoszą akcję filmu dwanaście lat później, kiedy nieszczęśliwi małżonkowie mieszkają samotnie i decydują się przyjąć pod swój dach zakonnicę z dziewczynkami z zamkniętego sierocińca. Uwagę widza przykuwa mała niepełnosprawna Janice, która wydaje się być bardziej dojrzała i wrażliwsza od swoich koleżanek. Zakonnica opiekująca się sierotami już w pierwszym dniu dostrzega niepokojące zjawiska, jednak nie chce brać ich na poważnie. Intrygującą postacią jest lalkarz, poczciwy człowiek, skrywający przerażającą tajemnicę, którą szczelnie ukrywa przed innymi. Mężczyzna zachowuje się neurotycznie jakby dręczyło go sumienie. Na samej górze mieści się pokój, pomieszczenie jest zawsze zamknięte i nikt nie ma prawa go otwierać. Nie trudno się domyślić, że należy do zmarłej córki. I jak to w mrocznych baśniach (kłania się opowieść o Sinobrodym) i horrorach bywa, zakaz ten zostanie złamany przez ciekawską Janice. Dziewczynka wchodzi do pokoju, gdy o dziwo jest wyjątkowo otwarty. W ciemnej, wielkiej szafie dostrzega złowieszczą lalkę. Mała bohaterka nie wie, że właśnie otworzyła puszkę Pandory i wydała na siebie wyrok. Od tego momentu następuje nasilenie nadprzyrodzonych zjawisk oraz zaczyna się demoniczne dręczenie. Janice staje się niebezpieczna zarówno dla najbliższego otoczenia, jak i dla samej siebie. Lalkarz postanawia odprawić prywatne egzorcyzmy, które kończą się tragedią.

Film Davida Sandberga jest rasowym horrorem, który naprawdę potrafi widza mocno przestraszyć. Mamy tutaj odpowiednio dobraną gamę przerażających efektów - od scen wywołujących lekki dreszcz emocji (kiedy razem z Janice dostrzegamy unoszące się prześcieradło czy słyszymy dzwoniącą kobietę próbującą dostać się do namiotu dziewczynek) po sekwencje prawdziwie przerażające (moment, w którym dziewczynka siedząc na wózku w biały dzień zostaje porwana przez tajemniczą kobietę czy scena, kiedy opętana dziewczynka masakruje nożem swoją kukiełkę). Twórcy zaserwowali nam multum makabrycznych niespodzianek i straszydeł, bo oprócz samej lalki Annabelle mamy błąkającego się ducha córki właścicieli domu, ożywające maskotki (dwa złowieszcze klowny) czy stracha na wróble. Są co najmniej dwie sceny nawiązujące poetyką do filmu gore i wnikliwi odbiorcy mogą dostrzec pewne ikonograficzne nawiązania do kultowego włoskiego horroru ,,The Beyond” Lucio Fulciego. Robi też wrażenie stylowa scenografia. Świetnie wypada pokój lalek, którego klimat wywołuje od razu u widza ciarki na plecach. Interesującą postacią w filmie jest niewątpliwie leżąca żona lalkarza, którą mężczyzna ukrywa przed wzrokiem obcych. Kobieta po nieszczęśliwym wypadku nosi na twarzy tajemniczą maskę.

Atutem najnowszej „Annabelle” jest na pewno bardzo dobry scenariusz, w czasie seansu cały czas zastanawiamy się jaką tajemnicę skrywa lalkarz, co łączy zmarłą córeczkę z budzącą grozę lalką?Reżyser umiejętnie trzyma widza w stanie niepokoju i niepewności. Tajemnica zostanie rozwiązana, ale dopiero w odpowiednim momencie. Twórcy obficie i z sukcesem korzystają ze znanych gatunków i podgatunków jak film tajemnicy, haunted house film czy demonic possession. Wielu widzom podczas seansu mogą się przypomnieć takie szacowne klasyki jak „Halloween” czy „The Amityville Horror”. Miłym zaskoczeniem jest udział Anthonego LaPalgii w roli lalkarza, którego już dawno nie widziałem na wielkim ekranie. Ten aktor jakoś w ogóle mi się nie kojarzy z horrorami, ale tu dał sobie znakomicie radę. Ostatnio możemy go oglądać głównie w serialach takich jak „The Code” czy „Riviera”. Bardzo dobrze radzą sobie aktorzy dziecięcy, a szczególnie należy wyróżnić młodziutką Talithę Bateman w roli Janice, którą polscy widzowie pamiętają z nie do końca udanej komedii „Jak zostać kotem”. W filmie błyszczy talentem również Lulu Wilson, mogliśmy ją oglądać w przyzwoitym horrorze „I zbaw nas ode złego” i moim zdaniem bardzo słabym „Quija: Narodziny zła”.

Jeśli mam coś napisać o wadach ,,Annabelle: Creation” to owszem sporadycznie zdarzają się w tym filmie efekty wtórne i łatwe do przewidzenia. Muszę się też przyznać, że w obrazie Davida Sandberga zaniepokoiła mnie jedna scena przedstawiająca dziewczynkę spowiadającą się u zakonnicy. Obie bohaterki siedzą tyłem do siebie, podopieczna wyznaje grzech, a siostra uważnie słucha, następnie udziela rozgrzeszenia i zadaje pokutę. Nie wiem skąd scenarzystom przyszedł do głowy taki kuriozalny pomysł. W końcu zgodnie z tradycją katolicką spowiadać może tylko kapłan, a nie siostra zakonna. No właśnie...siostra zakonna. Twórcy w bardzo przemyślany sposób włączyli w swoje dzieło zapowiedź kolejnej produkcji, spin-offu „The Nun”, która ma się pojawić w 2018 roku. Nie ukrywam, że będę czekał na ten film z niecierpliwością.

Na zakończenie mogę napisać, iż tej części „Annabelle” z czystym sumieniem wystawiam ocenę 8.

Screeny

HO, ANNABELLE: CREATION HO, ANNABELLE: CREATION HO, ANNABELLE: CREATION HO, ANNABELLE: CREATION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ autentycznie przeraża (szeroka gama efektów specjalnych)
+ znakomita scenografia
+ gra głównych aktorów
+ bardzo dobry scenariusz
+ stylowość
+ nawiązania do klasycznych podgatunków
+ elementy gore
+ sprawna reżyseria

Minusy:

- czasami wkrada się wtórność

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -