Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NOMADS

NOMADS

Nomads

ocena:6
Rok prod.:1986
Reżyser:John McTiernan
Kraj prod.:USA
Obsada: Lesley-Anne Down, Pierce Brosnan, Anna Maria Monticelli, Adam Ant, Mary Woronov, Héctor Mercado
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kilkadziesiąt lat temu twórcy ekranowej grozy mieli stosunkowo prostą pracę, bo tematyka była nowa. Wilkołaki czy wampiry istniejące praktycznie od początku kina skutecznie straszyły i intrygowały. Z czasem stawały się coraz bardziej przerażające, na co wpływ miała nie tylko wyobraźnia twórców, ale także rozwój efektów specjalnych. Obecnie nie jest już tak prosto. W końcu, jakie jeszcze cechy można nadać wspomnianym straszydłom, żeby zaskoczyć widza? Czy pozostaje jedynie „odcinanie kuponów”? Owady i zwierzęta, to równie trudna materia, bo jak wielki może być taki osobnik, jak bardzo agresywny? Jak daleko można go zmutować? Pozornie najprostsze w „obróbce” wydają się demony i duchy, bo wystarczy, że twórca znajdzie (lub wymyśli) jakąś legendę, doda coś od siebie i już jest gotowy przepis na przerażający horror. Mniej więcej w taki sposób zadebiutował John McTiernan w roli nie tylko reżysera, jak i scenarzysty. A czym stara się przestraszyć?

Początek filmu to zagadka, która rozwija się w kolejne znaki zapytania. Do szpitala na ostry dyżur trafia prawdopodobnie pobity francuski antropolog. Dyżurująca lekarka stara się udzielić mu pomocy, ale na to jest już zbyt późno. Mężczyzna przed śmiercią atakuję ją i szepce do ucha niezrozumiałe słowa. Po tym wydarzeniu zachowanie kobiety ulega zmianie. Wydaje się nieobecna i zaczynają ją dręczyć tajemnicze wizje, obrazy z ostatnich dni życia martwego pacjenta. To początek jej problemów, ale czy zarazem rozwiązanie zagadki zgonu antropologa?


Współczesny widz, oglądając „Nomads”, zapewne odczuje pewien dyskomfort za sprawą śmierci wspomnianego wyżej antropologa, w którego wcielił się Pierce Brosnan. Dlaczego tak znanego aktora „uśmiercono” już na początku filmu? Należy jednak pamiętać, że w połowie lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia nie był on jeszcze zbyt rozpoznawalny. Nie będzie to spojler, jeżeli zdradzę, że moment zgonu jego postaci, nie kończy obecności na ekranie przyszłego Jamesa Bonda. Nazwisko Johna McTiernana również nie powinno być obce. Rok po recenzowanym horrorze zapisuje się w historii kina „Predatorem” z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej, a dobra passa zostaje przedłużona na kolejne filmy - „Szklaną pułapkę” i „Polowanie na Czerwony Październik”. Recenzowany horror pozostaje jednak w cieniu jego późniejszych dokonań. Właściwie zapomniany chyba nawet przez fanów McTiernana i Brosnana. Wracając do tematu, reżyser miał dosyć ciekawy pomysł na poprowadzenie fabuły. To dwie przeplatające się historie antropologa i podążającej jego tropem lekarki, której wizje właściwie wymuszają określone zachowanie. McTiernan skutecznie buduje tajemniczość, wspierając ją przez większości filmu mrokiem wieczorowej i nocnej pory. Owe dwa wątki obecne w fabule to pole minowe, po którym twórcy niejednokrotnie poruszają się niezbyt ostrożnie. Filmowa historia czasem nadmiernie udziwniona, co nie wychodzi jej na dobre. To wszystko za sprawą zbędnej według mnie postaci lekarki. Tak, wiem – główna bohaterka, ale prościej byłoby od początku do końca rozwijać fabułę z żywym antropologiem. Cóż, film być może straciłby nieco na tajemniczości lub byłaby ona zbudowana w sposób, z którym widz czułby się bardziej komfortowo. Choć należy przyznać, że wizje lekarki skuteczne współtworzą tajemniczość, wprowadzają element zaniepokojenia, czasem zaskakują, czy przerażają, a więc nie jest to zasadniczo zły pomysł, a może jedynie brak doświadczenia.

Tematyka filmu może się podobać. W gruncie rzeczy to miejska legenda z duchami, jako sprawcami zła. McTiernan owo zło spersonifikował w postaci gangu motocyklowego. Być może w latach osiemdziesiątych poprzedniego wieku był to bardzo dobry pomysł, a dzisiaj powiew kina z tamtego okresu to także jeden z jego walorów. Jednak taki plan równocześnie nie przetrwał czasu. Gang tworzy zbyt wielki monolit, jego członkom brak indywidualizmu, a zachowanie i brutalność przekonuje raczej, że mamy do czynienia ze zwykłymi zbirami zamiast duchami czy demonami.

Pomimo różnych perturbacji fabularnych obraz intryguje. Aurę tajemniczości dobrze kreuje nie tylko wspomniany sposób narracji, ale także doskonała muzyka Billa Contiego, w połączeniu z dobrym operowaniem mrokiem, z którym udanie kontrastują sceny dziejące się za dnia.

Warto nadmienić również parę słów o aktorach, gdyż ich dobór i gra to strzał w dziesiątkę. Dobrze wypada nie tylko Pierce Brosnan, ale także Lesley-Anne Down w roli lekarki. Aktorka w owym okresie była znana głównie z serialu „Północ – Południe”. Także kreacje postaci drugoplanowych nie budzą większych zastrzeżeń.

„Nomads” to na pewno bardzo udany debiut Johna McTiernana jako reżysera, który na szczęście na recenzowanym obrazie zakończył swoją karierę jako scenarzysta. W tej roli nie wypadł najlepiej, choć oczywiście należy pamiętać, że to również był debiut i nawet nie chodzi o to, że zły, ale z widocznym brakiem doświadczenia. Posępny nastrój tajemniczości budowany jest bardzo dobrze od samego początku i to jest główna zaleta tego horroru, bo gdyby odrzeć z niej fabułę, to byłby jeden z wielu przeciętniaków z lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia o takim sobie zakończeniu. Tak, McTiernan chyba nie do przemyślał dobrze finału, który jest dosyć sztampowy. Recenzowany obraz to udany seans dla pochłaniacza grozy, ze względu na wspomniane atuty wybija się ponad przeciętność horrorów z tamtego okresu.

Screeny

HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS HO, NOMADS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat i tajemniczość
+ przyzwoite aktorstwo
+ muzyka
+ ciekawy pomysł

Minusy:

- pomysł ciekawy, ale wykonanie już nie
- nadmierne udziwinianie fabuły
- zakończenie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -