Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EMELIE

EMELIE

Emelie

ocena:6
Rok prod.:2015
Reżyser:Michael Thelin
Kraj prod.:USA
Obsada:Sarah Bolger, Joshua Rush, Thomas Bair, Susan Pourfar, Chris Beetem, Carly Adams
Autor recenzji:Mateusz Morawiec
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Niania. Nieoceniona pomoc dla rodziców, którzy nie mają z kim zostawić swoich pociech. Jakiś czas temu, wśród programów paradokumentalnych, pojawił się jeden, opowiadający o opiekunkach, z których usług nikt z nas wolałby nie korzystać. Wszystkie one bledną jednak w blasku Emelie, królowej w sprawowaniu niewłaściwej opieki.

Film został wyreżyserowany przez Michaela Thelin'a, mającego na swoim koncie jedną krótkometrażową produkcję "Re: Vision", której, szczerze przyznam, nie widziałem. "Emelie" opowiada o dziatwie, pozostawionej pod opieką tytułowej bohaterki, przez wybierających się na wykwintną kolację rodziców. Początkowo miała się nimi zająć przyjaciółka ich stałej opiekunki, jednak już w pierwszej scenie filmu zostaje ona siłą wciągnięta do samochodu i ślad po niej znika, a na jej miejscu zjawia się właśnie Emelie. Rodzice, nie mający pojęcia o zaistniałej podmianie, biorą tytułową bohaterkę za mającą się pojawić Annę i z niezmąconym spokojem udają się na zaplanowany wypad w miasto.


Początkowo wszystko wygląda dobrze, choć już pierwsza rozmowa niani z dziećmi, daje widzowi do zrozumienia, iż nie jest ona tym z kogo się podaje, a po jej dziwacznym zachowaniu można wywnioskować, że dzieciaki nie będą miały z nią lekko. Dzieci jest trójka, dwóch chłopców, starszy to Jacob, młodszy zaś Christopher. Poza nimi jest jeszcze, lokująca się wiekiem pomiędzy braćmi, Sally. Z początku można odnieść wrażenie, że niania chce okraść swoich pracodawców, jednak reżyser nadał produkcji ogromne tępo i już po pierwszych trzydziestu minutach zaczynamy domyślać się, co jest prawdziwym celem opiekunki.


Osobiście uważam, iż właśnie wysokie tempo rozwoju całej sytuacji, jest jednym z większych minusów filmu. Głównie z powodu wprowadzenia przez twórców zbyt dużej ilości wątków, mogących mieć znaczenie, gdyby tylko starczyło im czasu na to, by dostatecznie je rozwinąć. Tutaj otrzymujemy ledwie ich początek, kilka dziwnych zachowań opiekunki, które po chwili zostają całkowicie zapomniane. W założeniu, sceny te miały najprawdopodobniej pokazać zepsucie dziewczyny, to jak jest zła i niegodziwa, oraz do czego jest w stanie się posunąć, by osiągnąć swój cel. Tak oto otrzymujemy opiekunkę uwodzącą nieletniego chłopca, rysującą śrubokrętem samochód ojca dzieciaków i robiącą inne okropne rzeczy. Nie mają one jednak większego znaczenia. Mistrzostwem jest scena, w której Emelie siedząc na toalecie, rozmawia z zaszokowanym Jacobem, prosząc by ten podał jej tampon. Po co znalazła się ona w filmie, nie wiem. Czy wniosła do niego cokolwiek, otóż nie, może poza niesmakiem. Naprawdę, istnieją o wiele bardziej wyszukane metody by zaszokować widzów, niż ukazanie spuszczanej w toalecie wody, zabarwionej krwią z wymienionej podpaski.


Wspomnę też o tym, że większość podjętych przez Emelie działań nie ma żadnego sensu, i bardziej przeszkadza niż pomaga w osiągnięciu zamierzonego przez nią celu. Jak rozumiem, twórcy chcieli stworzyć atmosferę grozy, pokazać jakim wykreowana przez nich bohaterka jest potworem, co akurat, trzeba przyznać, do pewnego stopnia się udało.


W pamięć zapadła mi opowieść, przedstawiona przez Emielie podczas czytania dzieciom bajki. Otrzymujemy nieco inne spojrzenie na jej postać, która od tej chwili staje się troszeczkę bardziej dramatyczna. Sama scena stworzona została w ciekawy sposób. Obraz słuchającego jej chłopca, przeplatający się z jej własnymi wspomnieniami i obrazkami zamieszczonymi w książce, czy też bardziej zeszycie... Cóż, mnie się podobało.


Gra aktorska stoi na dobrym poziomie, szczególnie jeżeli chodzi o młodych aktorów. Grali naturalnie, bez większych zgrzytów, potrafili okazać emocje. Tutaj poruszę jeszcze jedną kwestię, postać dziewczynki, nie wnosi do filmu tak naprawdę niczego konkretnego. Po prostu sobie jest. Dopiero na samym końcu, ma do odegrania ważną rolę, mianowicie zostaje zakładnikiem. Przez całą resztę filmu, jej postać nie ma najmniejszego znaczenia i można by spokojnie obyć się bez niej. Wracając jednak do aktorów, pomijając dzieci, reszta gra na przyzwoitym poziomie. Nie ma się do czego przyczepić. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, to większość rzeczy jest okej. Montaż, zdjęcia czy muzyka są wykonane dobrze, i ładnie składają się w jedną spójną całość.


Podsumowując. Emelie, jest całkiem niezłym filmem z pogranicza horroru i thrillera. Nie uświadczymy tu jump-scareów, jednak klimat jest gęsty i momentami naprawdę mroczny. Przeszkadza zbyt szybko rozwijająca się akcja. To trochę tak jakby ktoś w połowie posiłku zabrał nam talerz i podał następne danie, nie zważając na to, że wciąż mamy ochotę na poprzednie. Wiele wprowadzonych wątków zostaje zapomnianych i porzuconych nim na dobrze zdążą się rozwinąć. Jednak mimo zgrzytów, film wciąga i ogląda się go całkiem przyjemnie. Polecam jako pozycję do obejrzenia w razie braku innych, ciekawszych filmów.

Screeny

HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE HO, EMELIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ gra aktorska
+ ciekawy pomysł
+ scena z czytaniem bajki

Minusy:

- wszystko dzieje się zbyt szybko
- zachowanie Emelie przeszkadza jej w osiągnięciu celu, ale dalej to robi...
- scena w toalecie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -