Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MAUS

MAUS

Maus

ocena:9
Rok prod.:2017
Reżyser:Yayo Herrero
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada: August Wittgenstein, Alma Terzić, Ella Jazz, Aleksandar Seksan
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Film obejrzany na międzynarodowym festiwalu kina grozy Splat!FilmFest 3 w Lublinie.


Pamiętniki, dzienniki i spisane wspomnienia z czasów wojny nie pozostawiają złudzeń – wielu nie radziło sobie z potwornościami, jakich świadkiem byli podczas krwawych konfliktów. Popełniali samobójstwa, zapadali na choroby psychiczne albo do śmierci żyli z przyprawiającą cierpień traumą. Literatura łagrowa i obozowa pełna jest postaci szukających ucieczki od wszechobecnego bestialstwa w śmierć lub szaleństwo. Z traumą obozowego piekła nie poradził sobie jeden z najzdolniejszych polskich pisarzy XX wieku, Tadeusz Borowski, który przytłoczony wspomnieniami z Auschwitz i uwikłaniem w „promowanie” komunizmu w 1951 roku popełnił samobójstwo. O tym, jak wspomnienia z czasów wojny mogą wpłynąć na ludzką psychikę, zachowanie i motywacje opowiada wstrząsający „Maus” autorstwa hiszpańskiego reżysera Yayo Herrero.

Horrory oglądamy przede wszystkim dla emocji przekazywanych nam poprzez bohaterów, którzy zmuszeni zostają stawić czoła jakiejś ekstremalnej, często wymykającej się ludzkiemu poznaniu sytuacji. Przeżywamy ich perypetie, ale także ekscytujemy się samą opowieścią, zawieszając bowiem akt niewiary, pozwalamy się nie tylko wciągnąć w niezwykły świat kina grozy, ale jak nigdzie indziej na niwie sztuki dajemy twórcom niemalże pełną wolność w kreowaniu tego, jak reagować będziemy podczas seansu filmowego. W „Maus” fabuła jak i nakreślony przez twórców świat przedstawiony pełni służebną rolę wobec przekazu zbudowanego w oparciu o symbole i metafory.

Herrero nie bawi się we wstępy i rozbudowane ekspozycje – od razu wrzuceni zostajemy do lasu, w którym rozgrywać będzie się akcja filmu. Już w pierwszych ujęciach poznajemy także parę głównych bohaterów, Bośniaczkę i Niemca, którzy wracając z uroczystości pogrzebowych poświęconych ofiarom masakry w Srebrenicy, zmuszeni zostają do postoju pośród leśnych ostępów Bośni i Hercegowiny. Podczas prób nawiązania z kimkolwiek kontaktu, natrafiają na dwóch ukrywających się w podziemnym bunkrze Serbów. Ci szybko odkrywają, jakiej narodowości jest kobieta.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, iż historii w „Maus” brakuje elementarnej wiarygodności. Dlaczego bohaterowie śpiesząc się na samolot zamiast szosami podróżują leśnymi duktami? Skąd tyle min w lesie, wszak od zakończenia wojny minęło już ponad dwadzieścia lat? Wątpliwe jest także, aby do czasów nam współczesnych gdzieś na rubieżach europejskiej cywilizacji przetrwali serbscy partyzanci ciągle prowadzący wojnę przeciwko muzułmanom z Bośni. Ale celem Herrero nie było nakręcenie fabuły z solidnym umocowaniem w źródłach historycznych. Nie chodziło mu także o to, by stworzyć kolejną filmową makabrę, która w trakcie seansu co prawda emocjonowałaby, ale po projekcji pamięć o niej szybko by gdzieś ulotniła się. Hiszpan posłużył się konwencją survival horroru, by w niekonwencjonalny, trochę zawoalowany, ale bardzo mocny i wstrząsający sposób opowiedzieć o współczesnej, targanej coraz silniejszymi konfliktami Europie.

Ów konflikt ma swoje źródło w bardzo głębokich podziałach światopoglądowych, które komunizm i radzieckie dążenie do tworzenia państw totalnie zunifikowanych jeszcze pogłębił. Dzisiaj na pierwszy plan przede wszystkim przez zafałszowany przekaz medialny wysuwa się antagonizm między konserwatywnym i ekspansywnym światem muzułmańskim a liberalną, demokratyczną i otwartą na wszystkich Europą. Co więcej, w niektórych jej regionach ciągle tlą, a niekiedy wybuchają krwawym ogniem, waśnie na tle etnicznym, a więc te, które próbował przykryć totalitarną ideologią komunizm. I to właśnie w takim kontekście moim zdaniem należy odczytywać kolejne płaszczyzny interpretacyjne filmu Yayo Herrero. Główna bohaterka, Selma, przez swojego niemieckiego narzeczonego nazywana Maus, jest ofiarą zarówno krwawego jugosłowiańskiego konfliktu (pamięta jako Bośniaczka, jak Serbowie mordowali jej ojca i muzułmańskich rodaków) jak i niemocy Europy, wtedy, w latach 90., ale także i współcześnie, a to za sprawą kryzysu imigracyjnego. Jej postać – mocna, bo będąca sumą wielu cierpień, ale co ważne także jak wszystkie w filmie, symboliczna – zmusza nas, odbiorców do tego, abyśmy zastanowili się, jak w środku kontynentu uchodzącego za ostoję dobrobytu, cnót wszelakich i strażnika najświętszych wartości demokracji mogło dojść do krwawego konfliktu, jakim była wojna w Jugosławii. Ta niby mądra i nauczona doświadczeniem z II wojny świtowej Europa nie zrobiła prawie nic, by zapobiec potwornym czystkom etnicznym (masakra w Srebrenicy), nie ma także pomysłu na to, jak zagospodarować potencjał tkwiący w napływających tysiącami imigrantach (jej niemoc siłą rzeczy rodzi w nich frustrację, która przeistacza się w przemoc). Filmową Europą w „Maus” jest Alex, grzeczny, rozsądny Niemiec, który potrafi roztoczyć wokół siebie aurę pewności i bezpieczeństwa, ale w obliczu realnego zagrożenia staje się bezradny. Nie potrafi wywieźć swojej ukochanej z lasu, nawet nie próbuje postawić się dwóm agresywnym Serbom, wreszcie zszokowany nie wie co robić, kiedy staje się świadkiem zamachu terrorystycznego. A w jaki sposób postrzegać mamy serbskich napastników? Są metaforą ekstremizmów, które cały czas gdzieś czają w wielu europejskich krajach. Wiele ran po krwawych konfliktach, czystkach etnicznych i pogromach ciągle się jątrzy. Wystarczy iskra, niekontrolowany wybuch agresji albo objęcie władzy przez radykalne ugrupowanie polityczne, by tego typu ludzie „wypłynęli” i dali się poznać opinii publicznej czy to przez głoszone przez siebie hasła, czy przez działania, często usprawiedliwiane, chronione, a nawet wychwalane przez władze. Ostatnim ważnym bohaterem filmu Yayo Herrero jest...zaminowany las, przestrzeń ewidentnie symboliczna, także będąca odzwierciedleniem sytuacji we współczesnej Europie. Hiszpański reżyser próbuje nas przekonać, iż radykalizacja nastrojów w Europie – czy to przez kryzys imigracyjny, czy przez zdobywanie władzy przez nacjonalistyczne frakcje polityczne - powoduje, że dotąd spokojny kontynent staje się areną zamachów, rasistowskich wybryków czy sceną dla najbardziej ekstremistycznych radykałów. Przestajemy czuć się bezpieczni, bo wobec napięć kraje liberalnej demokracji ukształtowane przez wartości „Liberté-Égalité-Fraternité” wykazują coraz większą bezsilność. Nie wiemy, kiedy trafimy na minę, boimy się tego, co może się stać, jeśli jakiś ukryty ładunek zostanie zdetonowany gdzieś niedaleko nas.

Czy tego typu kino może zainteresować kogoś, kto zapatrzony jest w filmowy horror? I tak, i nie. „Maus” jest filmem oryginalnym, ale także nieoczywistym i wymagającym od widza nieustannego poszukiwania znaczeń. Nie znajdziemy w nim tak charakterystycznej dla kina grozy dosłowności, nic nie zostanie nam wyłażone wprost, czarno na białym. Choćby dlatego historię autorstwa Yayo Herrero trudno nazwać rozrywkową, mimo „opakowania” jej w formę survival horroru. Ta, chociaż potraktowana instrumentalnie, jedynie jako „pas transmisyjny” dla ważniejszych od niej treści, sprawdza się jednak znakomicie. Film emocjonuje od pierwszych minut, przykuwa uwagę i momentami wręcz zapiera dech w piersiach. Nie epatuje brutalnością, nie eksponuje okrucieństwa, za to bardzo umiejętnie odwołuje się do wrażliwości widza. Wciąga go w dyskurs, wymusza wręcz zajęcie stanowiska, ale też przez perfekcyjne dawkowanie napięcia, pozwala mocno przeżywać perypetie bohaterów.

„Maus” udowadnia, iż sięganie po gatunkowe instrumentarium kina grozy niekoniecznie musi oznaczać pójście w filmową sztampę. Okazuje się, iż inteligentny i krytyczny obserwator obdarzony talentem opowiadania obrazem punkt zaczepienia dla intrygującej „horrorowej” fabuły może znaleźć wszędzie. Gatunkowe schematy wcale nie muszą ograniczać inwencji artysty, a umiejętnie użyte mogą historię uczynić jeszcze bardziej zajmującą.

Screeny

HO, MAUS HO, MAUS HO, MAUS HO, MAUS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ mnóstwo emocji i napięcia
+ daje do myślenia i na długo zapada w pamięć
+ oryginalny i niekonwencjonalny
+ ciekawy komentarz do wydarzeń historycznych jak i do czasów nam współczesnych
+ każe głowić się nad metaforami i symboliką...

Minusy:

- ...co dla gatunkowych konserwatystów może być nie do zaakceptowania

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -