Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig

I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig

Pamiętam cię

ocena:7
Rok prod.:2017
Reżyser:Óskar Thór Axelsson
Kraj prod.:Islandia
Obsada:Jóhannes Haukur Jóhannesson, Anna Gunndís Guðmundsdóttir, Thor Kristjansson, Ágústa Eva Erlendsdóttir, Sara Dögg Ásgeirsdóttir
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Bardzo lubię takie filmy jak islandzki „I Remember You” – ze spokojną, chwilami wręcz kontemplacyjną narracją, ciekawymi bohaterami, pięknie fotografowaną naturą, wreszcie z intrygującą, choć niekoniecznie oryginalną historią pełną zagadek i wzbudzających niepokój mrocznych tajemnic. Tego typu opowieści nie szokują, nie czynią z widza kłębka nerwów, ale za to bez reszty pochłaniają jego wyobraźnię, czyniąc z seansu godziwą rozrywkę, ale też i interesujące doznanie.

Podobnie jak w literackim pierwowzorze autorstwa Yrsy Sigurðardóttir i w jego ekranizacji mamy do czynienia z dwiema historiami, które w finale efektownie łączą się ze sobą. Ta nadrzędna opowiada losy Freyra, psychiatry, któremu za sprawą znajomej policjantki przychodzi zetknąć się z dziwnymi morderstwami. Szybko wychodzi na jaw nie tylko to, że za śmierć kilkorga starszych osób odpowiedzialna jest jedna osoba, ale także informacja, iż zbrodnie mają coś wspólnego z zaginięciem syna głównego bohatera. W drugim wątku przenosimy się na islandzką bezludną wyspę z pozostałościami po osadzie wielorybników, które troje młodych ludzi chce uczynić atrakcją turystyczną. Jak nietrudno się domyśleć, odkrywają, że przed laty na wyspie wydarzyło się coś niedobrego. Co gorsza, nie mogą potrafią otrząsnąć się z wrażenia, iż ktoś lub coś nie chce, żeby to miejsce było zamieszkane.

„Pamiętam cię” Óskara Thóra Axelssona to nie tylko intryga kryminalna i ghost story, ale także wycieczka do współczesnej Islandii skutej lodem, zasnutej deszczem, śniegiem oraz niemalże wiecznym jesienno-zimowym mrokiem. Reżyser pokazuje nam także samych Islandczyków, różnych, ze swoimi problemami i życiowymi zmaganiami. Okazuje się, że dostatek i poziom cywilizacyjny charakterystyczny dla Skandynawii w obliczu rodzinnej tragedii przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Życie postaci z prowincji podporządkowane jest ciężkiej pracy i bardzo wymagającej naturze. To znowu wraz z postępującym rozluźnieniem więzów międzyludzkich czyni ich twardymi, nieskorymi do okazywania uczuć, zamkniętymi w sobie i coraz bardziej samotnymi. Taki element świata przedstawionego przydaje historii tajemniczości, a co ważniejsze pozwala twórcom rozbudować intrygę o kolejne zajmujące wyobraźnię wątki.

Śmiem twierdzić, iż gdyby nie wyżej opisane tło, sama opowieść wypadłaby jeszcze bardziej blado niż wygląda to na ekranie. Literacki pierwowzór skupiał się bardzo mocno na złożonych przeżyciach postaci, skomplikowanych motywacjach oraz rozbudowanym wątku historycznym. Elementy kryminału i grozy tylko ją dopełniały, czyniąc całość szczególnie zajmującą. Adaptacja wyeksponowała gatunkową kanwę dostosowując opowieść do medium filmowego. Uległość wobec fabularnych schematów, tak charakterystycznych dla kina gatunków, na szczęście zrekompensowana została sposobem, w jaki scenariuszowe słowo przełożono na filmowy obraz. Podobnie jak Sigurðardóttir, tak i Axelsson opowieść rozbił na dwa wątki, które splatają się dopiero w finale. Bohaterowie każdej mierzą się z tragediami i będącymi ich konsekwencją traumami, muszą także stawić czoła tajemnicom coraz dobitniej dopraszającym się o wyjaśnienie. Reżyserowi nie spieszy się prezentowaniu perypetii swoich bohaterów. Daje im się wypowiedzieć nie tylko poprzez słowa, ale także za pomocą pozawerbalnych środków ekspresji. Nie szokuje nas ich kolejnymi odkryciami, a raczej powoli odsłania kolejne warstwy kryminalnej intrygi. Stany emocjonalne bohaterów, ciężar wyjaśnianych tajemnic, wreszcie problemy z jakimi borykają się bohaterowie ilustrowane są często ujęciami na swój sposób urzekającej, ale i wyjątkowo surowej islandzkiej natury. Stąd ten kontemplacyjny charakter narracji w „Pamiętam cię”, stąd także niespieszność w prezentowaniu kolejnych wydarzeń. Nie znaczy to jednak, iż historia odarta jest z jakiegokolwiek dramatyzmu. Twórcom z łatwością przychodzi budowaniu suspensu, bez problemu kilka razu udaje im się podnieść nam ciśnienie, wreszcie w finale, balansując między wątkami i łącząc ich elementy, umiejętnie dawkują napięcie, czyniąc końcówkę filmu niezwykle frapującą.

Przez specyficzny sposób opisu świata i prowadzenia narracji „Pamiętam cię” budzi skojarzenia z arcydziełami skandynawskiego horroru – „Sauną” Antti-Jussi Annila oraz „Pozwól mi wejść” Tomasa Alfredsona. Nie chodzi rzecz jasna ani do dającą pole do interpretacyjnego popisu wieloznaczność ani o bardzo oryginalne podejście do tematu wampiryzmu, ale o udaną próbę wciągnięcia odbiorcy w filmowy świat bez uciekania się do tanich, choć efektownych filmowych sztuczek ani do epatowania brutalnością. Film Axelssona nie zmusza do refleksji nad kondycją człowieczeństwa w konsumpcyjnych społeczeństwach, nie konfrontuje go z usposobieniem i wrażliwością filmowego potwora, nie wykorzystuje także sztuki do pokazywania świata pełnego tajemnic, do którego ciągle powinniśmy podchodzić z pokorą. „Pamiętam cię” to kino rozrywkowe, ale takie, które zamiast zabijać czas wzbogaca go o ciekawe przeżycie.

Screeny

HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig HO, I REMEMBER YOU a.k.a Ég Man Þig

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująco opowiedziana historia
+ ujęcia islandzkiej natury
+ udane połączenie kryminału i ghost story
+ pomysł na dwa splatające się wątki
+ jest nastrój, napięcie i odrobina strachu

Minusy:

- nic odkrywczego

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -