Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal

GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal

Szklana trumna

ocena:6
Rok prod.:2016
Reżyser:Haritz Zubillaga
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Paola Bontempi
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wielu autorów filmowych horrorów mając świadomość ciasnoty gatunkowych ram, stara się wyjść poza nie, a to za sprawą postmodernistycznej gry, a to dzięki oryginalnemu konceptowi fabularnemu, wreszcie przez nadanie opowieści ciekawej, niespotykanej dotąd w kinie grozy formy. Taka ucieczka od gatunkowości nie jest rzecz jasna gwarantem artystycznego sukcesu. Gore, zombie, wampiry, duchy, wielki, zamaskowany psychopata czy ściągnięty z piekielnych otchłani potwór nadal dostarczają wielu odbiorcom horrorów niezapomnianych wrażeń. Ale bez twórczych poszukiwań, formalnych eksperymentów i odwagi w podejmowaniu niepopularnych tematów horror już dawno przypominałby filmowy skansen. „Pożenić” eksponowanie okrucieństwa z niebanalną treścią spróbował hiszpański reżyser, Haritz Zubillaga, w filmie „Szklana trumna”. Z jakim skutkiem?

Zdecydowana większość filmowych wydarzeń rozgrywa się w jednym miejscu – w ekskluzywnej limuzynie wiozącej główną bohaterkę, znaną aktorkę, na galę wręczania nagród filmowych. Amanada jednak nie dociera na miejsce, zostaje bowiem uprowadzona przez pragnących zachować anonimowość sprawców. Luksusowy pojazd stanie się miejscem kaźni, w którym kobieta nie tylko przeżyje piekło tortur i upokorzenia, ale także będzie musiała zmierzyć się z konsekwencjami niezbyt chwalebnych czynów, których dopuściła się w przeszłości.

Umiejscowienie akcji filmu pełnometrażowego na niewielkiej przestrzeni zawsze wiąże się z ryzykiem uczynienia historii monotonnej, a tym samym nieskłaniającej widza do zadawania pytań i nie zmuszającej do refleksji. W przypadku „Szklanej trumny” nawet trochę przydługi początek nie sprawia, iż film nuży czy sprawia wrażenie przeładowanego niepotrzebnymi „wypełniaczami”. Co i rusz odsłaniana jest przed nami kolejna tajemnica, czy to z życia głównej bohaterki, czy też dotycząca porywaczy. Ci nie poprzestają na ubezwłasnowolnieniu aktorki czy słownym ubliżaniu jej. Poddają Amandę serii tortur, znęcają się nad nią, wreszcie gwałcą. Udrękom cielesnym towarzyszy non stop psychomanipulacja i poniżanie. Kobieta cierpi, ale próbuje walczyć. Jednakże każda próba buntu kończy się karą i kolejną męką.

Nie znaczy to jednak, iż hiszpańska „Szklana trumna” obfituje w bestialstwo, sceny gore i ujęcia podłogi oraz szyb samochodowych uwalanych krwią i wnętrznościami. W filmie nie brakuje przemocy i perwersji, zwłaszcza o podłożu seksualnym, ale nie to w nim jest najważniejsze. Wykorzystując gatunkowe instrumentarium i znane widzom konwencje, twórcy między wierszami/kadrami spróbowali przemycić kilka refleksji dotyczących funkcjonowania człowieka w stechnicyzowanym i bardzo dynamicznym świecie, ale co ważne, również takich, które odnoszą się do recepcji sztuki, a konkretnie filmu. Reżyser porusza chociażby temat odpowiedzialności twórców za to, w jaki sposób odbiera się ich dzieło i jakie to może mieć reperkusje. Zaglądamy także za kulisy filmowego światka, dowiadujemy się tego, co trzeba nieraz zrobić, by dać sobie szansę na sukces, wreszcie po trosze uświadomieni zostajemy, jak wygląda proces powstawania kina ambitnego, artystycznego i czy zawsze jest on szlachetniejszy i wznioślejszy niż ten, pod dyktando którego powstają filmy na wskroś komercyjne.

Jedno twórcom „Szklanej trumny” się udało – „ogranie” wnętrza limuzyny i uczynienie jej za pomocą prostych w sumie środków, bo świateł i pomysłowej pracy kamery, miejscem wieloznacznym i mocno oddziałującym na wyobraźnię. Jest to rzecz jasna świątynia luksusu i konsumpcji, w której oddać się można wszelakim formom przyjemnej rozpusty. Ale to samo wnętrze w jednej chwili przedzierzgnąć się może w miejsce kaźni, budzące grozę wyglądem, jak i przez nowoczesną maszynerię wykorzystywaną do dręczenia ofiary. Taki pojazd będzie więc symbolem współczesnego dążenia człowieka do zapewnienia sobie bezpieczeństwa – w komforcie, z elektronicznymi oczyma dookoła głowy, ale ze wszystkimi minusami fortecy, a więc przede wszystkim ze znacznie ograniczoną wolnością.

Dlaczego film nie robi jednak takiego wrażenia jak powinien? Co sprawia, że nie emocjonuje i szybko ulatuje z pamięci? Twórcy podczas prac koncepcyjnych nad filmem zatrzymali się w pół drogi. Wpadli na kapitalny pomysł uczynienia luksusowego samochodu jednocześnie miejscem akcji, ale też i bohaterem filmu. Z drugiej strony opowiadając o ciemnej stronie światka filmowego, do tego tematu nie do dali nic ani odkrywczego, ani szokującego, wreszcie czegoś, czego byśmy o nim nie wiedzieli. Nie zaryzykowali także, by to odtwórstwo zamaskować szokującymi ujęciami, naprawdę konkretnym bestialstwem czy choćby sugestią mierzenia się z jakimś tabu (jakkolwiek by nie oceniać „Srpskiego filmu”, do dzisiaj o nim się mówi, nawet po latach budzi duże kontrowersje).

„Szklana trumna” to niezłe patrzydło, które chwilami zaskakuje, momentami nawet intryguje, wreszcie które od początku do końca ogląda się bez znużenia. Rzecz w tym, iż podobne historie oglądaliśmy już po wielokroć. Jest to więc kolejna „powtórka z rozrywki”.

Screeny

HO, GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal HO, GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal HO, GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal HO, GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal HO, GLASS COFFIN, THE a.k.a El ataúd de cristal

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł na film
+ miejsce akcji
+ praca kamery
+ oświetlenie planu
+ coś więcej niż tylko prosta historyjka

Minusy:

- mógłby być jednak trochę mocniejszy
- nic nowego ani jeśli chodzi o horror, ani także w kwestii opisu światka filmowców

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -