Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FEBRUARY

FEBRUARY

Zło we mnie

ocena:8
Rok prod.:2015
Reżyser:Oz Perkins
Kraj prod.:USA / Kanada
Obsada: Emma Roberts, Kiernan Shipka, Luzy Boynton, James Remar
Autor recenzji:Róża Perszon
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nie codziennie zdarzają się horrory pokroju "February" (polski dystrybutor pozwolił sobie na przetłumaczenie tytułu na "Zło we mnie", który w moim odczuciu lepiej pasuje do historii), a więc filmy o bardzo statycznych kadrach i zamkniętych w nich, przerażonych postaciach. Filmy, w których ważniejsze jest to, co robią bohaterowie, jak się zachowują, a nie to jakimi demonicznymi dialogami się posługują i wreszcie filmy, które - dość paradoksalnie - swoją grozę zawdzięczają temu, co dzieje się po drugiej stronie kamery, a nie bezpośrednio na naszych oczach. Gdzie tutaj miejsce na potwory, demony, szybką akcję i litry bezmyślnie rozlanej krwi? Czy to powinno charakteryzować współczesny horror?

Osgood Perkins w swojej ciekawej interpretacji zła postawił na absolutny minimalizm i w zupełnie innym miejscu doszukuje się ludzkich lęków i strachu. Rozpoczyna jednak spokojnie, by nikt nie spodziewał się tego, co za chwilę się wydarzy albo wręcz przeciwnie - czego zabraknie na ekranie. Przygodę rozpoczynamy, gdy tylko minie okres walentynkowy, a w katolickiej szkole dla dziewcząt w Bramford zaczyna się przerwa świąteczna. Nie dla wszystkich jednak zapowiada się przyjemnie. Dwójka dziewcząt, Katherine (Kiernan Shipka) i Rose (Lucy Boynton) zmuszone są pozostać w opustoszałym i ponurym internacie, wyczekując przyjazdu rodziców, których - jak można się spodziewać - nigdy nie doczekają. Akcja filmu dzieje się dwutorowo. Poznajemy Joan (Emma Roberts), zamkniętą w sobie i pełną tajemnicy młodą dziewczynę, która z niewiadomych przyczyn kieruje się w stronę Bramford, w czym pomaga jej nowo poznany mężczyzna i jego żona. Jak te dwie historie przeplatają się i co je ze sobą wiąże? Na te jak i na wiele innych pytań nie dostajemy jasnych odpowiedzi.

Film - można by powiedzieć - daje nam wiele kluczy, ale nie pasują one do żadnych drzwi. Uchyla nam rąbka tajemnicy tylko po to, aby w następnej scenie pozostawić nas w zupełnej dezorientacji. Tak przynajmniej rysuje się pierwsza część filmu. Poprzez wiele zabiegów reżyserskich nie dostajemy pełni historii na tacy, a wiele spraw (takich jak motywacje bohaterek) pozostają niewyjaśnione do końca. Nie każdy widz chce mieć od razu jasny obraz sytuacji, a liczne flashback'i, niedomówienia i milczące postacie na ekranie z pewnością nie ułatwiają nam odbioru. Pozostajemy więc zamknięci wraz z tajemniczymi bohaterami nie do końca świadomi tego, co się wydarzy.

Perkins - debiutant i co ciekawe syn Anthony’ego, czyli ekranowego Normana Bates'a - powoli dawkuje nam grozę, nie odsłaniając przy tym zbyt dużo. Operuje bardzo klasycznym scenariuszem, obraca się wokół młodych bohaterek często występujących w filmach grozy. Mamy wszystko, czego klasyczny horror wymaga - jest ksiądz odprawiający egzorcyzmy i potwór z czarnymi rogami. Jednak sposób, w jaki jest przestawiony ten obraz, stoi w opozycji do klasycznych zamienników tego gatunku. Zamiast typowych jump scare'ów, krwistej masakry (której w zasadzie też nie brakuje) dostajemy mroczny obraz klaustrofobicznego internatu, niepokojących i niedających się zdefiniować bohaterów i przede wszystkim - wizję niekończącej się, mroźnej zimy.


Pomimo tego, iż wiele można reżyserowi zarzucić – na przykład, że niektórych wątków nie wyjaśnia czy że seans może zdawać się nużący, a całość jest czasami niespójna i mało logiczna- w tych kadrach można się zakochać, a z pewnością ciężko oderwać wzrok od młodych bohaterek, mówiących tak wiele używając przy tym minimum słów. Film raczej nie jest przeznaczony dla osób stawiających wizualne aspekty ponad dobrze dopracowany scenariusz. Nad nim tak samo jak nad całą estetyką filmu warto się zastanowić. Czy to film o zemście, szatanie, chorobie psychicznej czy o wewnętrznej demonicznej sile? Jak można się domyślać, odpowiedź nie pojawi się na ekranie.

Screeny

HO, FEBRUARY HO, FEBRUARY HO, FEBRUARY HO, FEBRUARY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ krajobrazy
+ długie ujęcia
+ świetna gra aktorska
+ napięcie
+ sporo niedopowiedzeń

Minusy:

- trochę się dłużyło

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -