Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RESIDUE

RESIDUE

Osad

ocena:2
Rok prod.:2015
Reżyser:Alex Garcia Lopez
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Natalia Tena, Iwan Rheon, Tom Goodman-Hill, Russ Bain, Danny Webb, Eleanor Matsuura
Autor recenzji:Bartosz Konieczny
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Są takie filmy, których nie da się zapomnieć. Wbijają nas w fotel od samego początku, a potem z niego zrzucają. Łapią za gardło, ściskają krtań, serce i inne. Nie pozwalają się oderwać, sprawiają że od początku do końca siedzimy z rozdziawioną gębą, szeroko otwartymi oczyma. Kontemplujemy je, chłoniemy, zastanawiamy się JAK? Nie możemy o nich zapomnieć, opowiadamy o nich wszystkim, powtarzamy teksty bohaterów, śmiejemy się, płaczemy, irytujemy, przeżywamy głęboko ich rozterki. Takie są głupie.

Groźnawa muzyka w tle. Brudne miasto szykuje się właśnie do obchodzenia Sylwestra. Chleją. Chleją wszyscy. Młodzież na ulicach w rytm muzyki, parka w domowym zaciszu, a policjant w samochodzie. I już wiemy, że to będzie nasz brudny acz sprawiedliwy glina. Fajerwerki mkną w górę: boom, bum, boom. Jedno bum jest mocniejsze. To klub nocny wylatuje w powietrze goniąc fajerwerki. Wojsko, namioty, kwarantanna i ogólna konsternacja. Czołówka. A czołówka to taka uboga wersja bondowych czołówek. Kamera leci przez jakąś mgłę w towarzystwie spokojnej muzyczki. Tyle. Nic nie widać, gra muzyczka. Pojawia się tytuł.

Zanim zacznę dalej jawnie napierdzielać się z tego dzieła krótko o twórcy. Gość robił do tej pory właściwie tylko seriale. W 2010 Bafte dostali "Wyklęci" w kategorii Najlepszy Serial Dramatyczny, w 2014 w tej samej kategorii nagrodę Emmy dostał jego serial "Utopia", a potem ktoś, nie wiem kto podsunął mu pomysł zrobienia "Osadu" i to był strzał. W kolano.

Nasza bohaterka to Jennifer Preston. Nazywajmy ją jednak Jenny Fotografka. Bo Jenny jest fotografką. Biega bardzo beztrosko po mieście nocą i strzela fotki ludziom, budynkom, strefie kwarantanny, którą zostało objęte miejsce wybuchu. Jenny nie boi się nikogo i niczego. Bo czego się bać w środku nocy, w mieście po tajemniczym wybuchu gdzie zostali głównie bezdomni i odrzuceni przez społeczeństwo. Ta sama Jenny, wyobraźcie sobie, ma chłopaka. Jonasa. Jonas jest rzecznikiem prasowym sekretarza stanu i w paru ujęciach przypomina bardzo budżetową wersję Normana Reedusa. Paru czyli dwóch. Jonas nie wierzy, że w strefie dzieje się coś złego. Że czarna mgła powoduje agresję u ludzi.

Jenny prowadzi wieczorami domowe dochodzenie ślepiąc się w swoje zdjęcia, szukając punktu zaczepienia, powiązań, bo czuje, czuje że coś tam jest złego w tej strefie. I wreszcie. Fabuła rusza z kopyta. Żwawo jak John Coffey zieloną milą, bo oto okazuje się, że na każdym zdjęciu uwieczniona jest tajemnicza czarna mgiełka. Teraz będzie już tylko lepiej. Fabuła leci z górki. Na łeb. Na szyję. Przecina autostradę i mknie dalej radośnie przez błonia w stronę zachodzącego słońca wesoło świecąc gołym zadkiem.

I znowu chwilę poważniej. Zdjęcia. Cały film to tylko nocne zdjęcia sporego miasta. Ładne, hipnotyzujące ale wtórne i nudne. Pamiętacie "Absentię" z 2011? Tam gdy bohaterka wychodziła w nocy na miasto i była w pobliżu tunelu - widza mroziło w fotelu. W każdym filmie gdy nadchodzi noc to wiemy, że musimy jako jego odbiorcy zachować czujność. A tu skoro właściwie cały film rozgrywa się w nocy to po 10 minutach zaczynamy się relaksować, przymykać oko i BUM! Nagle napisy końcowe.

Historia, której narratorką jest Jenny, waląca w widza smutnymi jak jesienne ogołocone z liści drzewa monologami, przecinana jest mało istotną historią gliny, któremu córka zginęła w wybuchu i próbom tuszowania całej sprawy przez rząd, w którym prym wiedzie Zły Pan Sekretarz i Nieco Atrakcyjna Azjatka. Mało to istotne. Gdzieś tam jest też wątek mafijny, ale po co? To wie tylko Jenny i jej aparat.

Biegnijmy więc dalej za fabułą, której goły zadek znika już na horyzoncie zdarzeń. Jenny skoro już wie co się święci postanawia przedostać się do strefy kwarantanny, która nota bene wygląda jak plac pracy ekipy dociepleniowej. Okazuje się, że jej chłopak już tam jest bo też zaczął myśleć. Biegał po niej (po strefie) jednak tak beztrosko, że wyłapał kulkę od "budowlańców". Jenny łapie najlepszy obiektyw jaki ma w mieszkaniu, bierze pod pachę ulicznego cwaniaczka jako przewodnika i rusza z odsieczą w paszczę lwa. Odnajduje Jonasa i parę innych schowanych tu osób i słusznie dochodzą do wniosku że: "Folia na budynkach ma ukryć to co tu robią". Czas uciekać. Niepostrzeżenie drogą którą przyszli? Ha nie doceniacie scenarzysty. Jenny wpada na pomysł żeby cała gromadka uciekła wprost do granicy zony. Tak żeby wszyscy zobaczyli ich wybiegających z tej wielkiej rządowej konspiracji. Niech się ludzie dowiedzą! Krzyczą jej oczy i dusza. A mózg cholera wie. Też pewnie krzyczy." Let me say something! LISTEN ME!" Biegną. Scena jakich wiele. Nieme krzyki bohaterów, w tle rzewna muzyczka. Szok i niedowierzania w oczach wojskowych. Konsternacja gapiów i moja.

Oglądałem ten film bez tchu. Dawno się tak nie ubawiłem. I dawno nie byłem tak skonsternowany. Bo cholera nie wiem czy oni to tak na poważnie ten film? Czy to miał być pastisz? Jest parę scen wyjętych żywcem z "Alone in The Dark", jest scena jak żywo przypominająca wejście do Ula przez willę z pierwszego "Residenta" ale czy to było na serio kręcone? Nie wiem. Mgła która tylko raz się zmaterializowała co rusz była ostrzeliwana. Bardziej skuteczny byłby odkurzacz. Albo wentylator. Wchodzisz czytelniku do pilnie strzeżonej strefy to co robisz? Przekradasz się pod murami żeby się nie zatruć ołowiem? No widzisz... Nie. Paradujesz środkiem w blasku lamp nucąc ulubioną piosenkę. Zapamiętaj. Pobiegła nasza fabuła. Już jej nie dogonimy. Siedzi w lesie pewnie teraz i beztrosko śpiewa w głuchą noc. Niech ją zeżrą wilki.

Screeny

HO, RESIDUE HO, RESIDUE HO, RESIDUE HO, RESIDUE HO, RESIDUE HO, RESIDUE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia ładne chociaż monotonne
+ potrafi rozbawić, chociaż tego nie chce

Minusy:

- gra aktorska
- fabuła
- skrajna nielogiczność zachowań bohaterów
- monotonny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -