Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INSIDIOUS: THE LAST KEY

INSIDIOUS: THE LAST KEY

Naznaczony: Ostatni klucz

ocena:6
Rok prod.:2018
Reżyser:Adam Robitel
Kraj prod.:USA
Obsada:Lin Shaye, Leigh Whannell, Angus Sampson, Caitlin Gerard, Spencer Locke
Autor recenzji:Maciej Jędrejko
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kolejny raz przychodzi mi zmierzyć się z kolejną częścią serii, którą prywatnie uznaję za jedną z bardziej udanych opowieści w świecie grozy. Gdy dziewięć lat temu na ekrany kin wyszła pierwsza część cyklu Naznaczony, byłem naprawdę zaskoczony, że James Wan był w stanie stworzyć horror potrafiący naprawdę mnie wystraszyć. Choć następne części nie były już tak spektakularne, to nie ukrywam, że sympatia do całej opowieści pozostała za sprawą niezwykle udanego początku. Dziś, po prawie dekadzie od tamtego momentu, biorę na warsztat czwartą część cyklu o wyjątkowo sympatycznej parapsycholożce, która za swój życiowy cel obrała ochronę ludzi przed bytami zza czerwonych drzwi.

Rok 1953, Nowy Meksyk. Młoda Elise Rainer niejednokrotnie przejawia swoje parapsychologiczne zdolności, które niestety nie są akceptowalne dla jej surowego ojca i stanowią jedynie pretekst do upustu agresji wobec własnej córki. Z biegiem czasu rodzina jednak przekonuje się, że strach i opowieści dziewczynki nie są wymysłem jej wyobraźni, a zło o którym wspomina, istnieje naprawdę. Nieświadoma niczego Elise ulega kuszeniom nawiedzającego jej dom ducha, czego efektem jest tragedia doprowadzająca do śmierci matki. Po tym wydarzeniu, mieszkając już jedynie z ojcem i bratem, nastolatka postanawia opuścić rodzinny dom. Kilkadziesiąt lat później, kiedy to Elise jest już starszą kobietą i pracuje jako medium, wraz ze swoimi pomocnikami – Specsem i Tuckerem – otrzymuje kolejne zlecenie. Tym razem okazuje się nieco inne od wszystkich, a Rainer ponownie musi zmierzyć się z przeszłością i raz na zawsze pokonać demona, który zniszczył jej dzieciństwo.

Zacznę chyba od tego, że Robitel w ciekawy sposób przedstawił historię Elise. W głównej mierze dobrym zabiegiem było ukazanie traumy małego dziecka na dwóch płaszczyznach: realnej (ojciec nietolerujący daru małej dziewczynki) oraz metafizycznej (czyli sama umiejętność kontaktu z drugą stroną). Choć próba stworzenia prequela całej sagi nie jest oryginalnym rozwiązaniem, to śmiało przyznaję, że punkt widzenia reżysera w tej kwestii okazał się naprawdę fajny. Dzięki temu ostatnia część Naznaczonego to nie do końca horror, ale też i film o problemach dziecka: niezrozumienia czy też odrzucenia z powodu ogólnie przyjętych w społeczeństwie norm. Być może za bardzo doszukuję się tutaj drugiego dna historii, to nie ukrywam, że sceny przedstawiające „ciepły i rodzinny dom” Elise mogą wywołać u widza współczucie dla głównej bohaterki. Szkoda, że ten poważny ton i klimat grozy nie zostały utrzymane przez całą produkcję. Oczywiście humorystyczne wstawki w postaci złotych myśli pomocników Pani Rainer są niekiedy trafione w punkt, to jednak w ogólnym rozrachunku mogę śmiało powiedzieć, że są zbyt częste i trochę nachalnie wplecione.

Sama fabuła nie jest raczej niczym zaskakującym – po raz kolejny główna protagonistka (tutaj warto zaznaczyć: jak zawsze dobra rola Lin Shaye, którą niezwykle przyjemnie ogląda się na ekranie) musi nie tylko rozliczyć się ze swoja historią. Oprócz zła czyhającego w jej rodzinnym domu czeka ją walka z własnymi demonami. Historia zaprezentowana przez Robitela jest dynamiczna, co uważam za duży atut. Nie dostajemy tutaj niepotrzebnych wątków, a film w naprawdę dobrym tempie zmierza do finałowej walki o duszę. Zatrzymam się w tym miejscu i wspomnę o kreacji KeyFace’a. To niestety najsłabszy punkt czwartej części Naznaczonego, a to z uwagi na jego formę. Choć sam pomysł na demona jest całkiem ciekawy, tak jego wykonanie zostawia więcej niż sporo do życzenia (nie wspominając już o żałosnym wręcz starciu naszej bohaterki, będącym jednocześnie gwoździem do trumny całej produkcji). Szkoda, bo sięgając pamięcią do pierwszej części, wciąż mam ciarki na skórze, gdy staram sobie przypomnieć istotę, która nawiedziła małego Daltona Lamberta.

Od strony wizualnej film ogląda się po prostu dobrze. Zarówno zdjęcia, jak i sam klimat filmu ładnie wpisują się do ogólnego poziomu serii, dlatego z tej strony reżyser oraz producenci zasługują na pochwałę. Obraz Robitela być może nie jest horrorem wybitnym, który spowoduje mocniejsze bicie serca czy nawet chwilowe zasłonięcie oczu, to jednak trzeba przyznać, że dostarcza dobrej zabawy podczas seansu. Grozy tu jednak niewiele, ale przyznam, że twórcy nie zawsze wykorzystują znane nam techniki w oczywistych momentach. Z drugiej strony nie możemy tu mówić o innowacjach czy jakichś ambitnych rozwiązaniach. Wprawieni fani kina grozy i miłośnicy serii raczej nie będą zaskoczeni, a nawet śmiem twierdzić, że będą kręcić nosem. Z kolei pozostali zwolennicy kina powinni uznać produkcję Robitela po prostu za horror nowej generacji na niezłym poziomie. Ja natomiast jestem gdzieś pomiędzy, ale to chyba z uwagi na sentyment i sympatię do całego cyklu.

Kończąc moje wypociny, polecam sprawdzić Naznaczony: Ostatni Klucz. Moim zdaniem producenci nie mieli wielkiego ciśnienia, by stworzyć wiekopomne dzieło czy nawet film mający dać nadzieję na odrodzenie prawdziwego kina grozy. Produkcja nie przynosi wstydu serii, daje frajdę podczas seansu, a wychodząc z kina, byłem usatysfakcjonowany, i to nawet pomimo wyjątkowo kiepskiej końcówki, którą podobnie jak główna bohaterka, postaram się wymazać ze swojej pamięci niczym najgorszą traumę z dzieciństwa.

Screeny

HO, INSIDIOUS: THE LAST KEY HO, INSIDIOUS: THE LAST KEY HO, INSIDIOUS: THE LAST KEY HO, INSIDIOUS: THE LAST KEY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy i udany prequel serii
+ kreacja Lin Shaye w roli Elise Rainer
+ dynamizm fabuły, która nie trąca głupotą i naiwnością
+ klimat, który pozwala utrzymać widza w skupieniu do końca

Minusy:

- absurdalny i kładący całą historię na łopatki finał!
- nieumiejętne wprowadzenie akcentów humorystycznych
- realizacja postaci głównego demona
- porównując do poprzednich części, niestety strachu jest jak na lekarstwo

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -