Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK WAS THE NIGHT

DARK WAS THE NIGHT

Dark Was the Night

ocena:5
Rok prod.:2014
Reżyser:Jack Heller
Kraj prod.:USA
Obsada:Kevin Durand, Lukas Haas, Bianca Kajlich, Nick Damici
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Niewielkie społeczności to jakże wdzięczny temat dla małego i dużego ekranu. Wystarczy przejrzeć pierwszy z brzegu program telewizyjny, aby odkryć przynajmniej kilka sitcomów bawiących problemami i miłostkami pracowników jakiejś firmy, pubu, etc. Znacznie ciekawsza wydaje się nieco większa skala, czyli małe hermetyczne miasteczka z tajemnicami, które twórcy stopniowo odkrywają przed widzem. Kto zabił Laurę Palmer z „Miasteczka Twin Peaks”? Freddy Krueger nieprzyjemny jegomość i motor napędowy serii „Koszmar z ulicy Wiązów”. Jaka za nim stoi tajemnica? Czasem społeczność bywa zaatakowana przez różnego typu stworzenia małe, duże, nadprzyrodzone itd. choćby przez ptaki w słynnym dziele Hitchcocka czy wampiry w ciekawym „30 dniach mroku”. Przykładów można mnożyć bardzo wiele. Do ich grona z pewnością można zaliczyć recenzowany obraz.

Maiden Woods to niewielkie miasteczko położone u podnóża gór na skraju lasu. Miejsce, w którym życie toczy się leniwie, zamieszkałe przez niezbyt liczną społeczność. Pewnego dnia spokój mieszkańców zakłócają niepokojące wydarzenia. Tajemnicze ślady na ziemi, znikające i dziwnie zachowujące się zwierzęta. Początkowo miejscowy szeryf podejrzewa żartownisiów. Jednak z upływem czasu staje się jasne, że za to wszystko, co przeraża miejscowych, być może nie jest odpowiedzialny człowiek, ale tajemnicze stworzenie.


Maiden Woods jest nieco podobne Twin Peaks. Chodzi głównie o pokrewną lokację, która w obu wypadkach jest atutem i jednym z elementów, które wpływają na pozytywny odbiór obu obrazów. Oczywiście to chyba jedyne ważne podobieństwo, bo mamy do czynienia z innymi społecznościami i ich tajemnicami, o fabule nie wspominając. Dłuższy dystans serialu to możliwość lepszego przyjrzenia się nie tylko głównym bohaterom, ale także postaciom drugoplanowym, czy lepiej poznać różne „zakamarki” miasteczka.

Fabuła „Dark Was The Night” rozwija się w dosyć leniwym tempie, dzięki temu wszystko to, co napotykają i odkrywają główni bohaterowie, wydaje się niemalże celebrowane. Film zyskuje nie tylko na tajemniczości, ale jest ona w pierwszej części obrazu w miarę dobrze rozgrywana. Choć trzeba przyznać, że wprowadzające sceny mogły być lepiej wykonane. To miało być hitchcockowskie trzęsienie ziemi, a wyszło ledwie kilka średnich wstrząsów. Później jest już lepiej, bo funkcjonuje krajobraz i tajemnica. Potem kolejna i dalsze zagadki, które dotyczą już nie tylko tego, co dzieje się wokół mieszkańców, ale także śledztwa, wraz z którym widz poznaje sekrety skrywane przez lokalną społeczność. Owa tajemniczość to także wielki atut obrazu, bo budowana jest w miarę umiejętnie. Choć sądzę, że to zasługa głównie świetnego scenariusza, a Jack Heller, po prostu poprawnie wykonał swoją robotę. Jednak bardziej utalentowany reżyser wyciągnąłby nieco więcej z pomysłowej historii stworzonej przez Tylera Hisela.

Bardzo często dobrze zekranizowana historia broni się sama, ale zatrudnienie dobrych aktorów to dodatkowy argument, który przemawia za tym, aby poświęcić recenzowanemu horrorowi dziewięćdziesiąt minut życia. Na szczególną uwagę zasługuje duet policjantów wykreowany przez Kevina Duranta (serial „Wirus”) oraz Lukasa Haasa („Transcendencja”), których na planie udanie wspierają min. Bianca Kajlich i Nick Damici. Aktorzy dobrze kreują powierzone im postacie. A przy stosunkowo powolnym tempie akcji ich umiejętności były po prostu niezbędne ze względu na wielowymiarowe postacie, których wnętrze również sugerowało wpływ na rozwój filmowych wydarzeń.

Pomimo świetnego scenariusza nie sposób nie dostrzec szeregu wad. Zatrzymam się tylko przy niektórych. To z jednej strony reżyseria, która nie jest jakimś wielkim mankamentem, ale jak wcześniej nadmieniłem, ktoś o większym talencie i doświadczeniu mógłby wycisnąć nieco więcej ze scenariusza. Przychodzi mi na myśl choćby wspomniane na początku „30 dni mroku” i totalna izolacja ludzi od reszty świata. W recenzowanym horrorze reżyser być może stara się uzyskać coś podobnego, biorąc pod uwagę scenerię, ale mnie to nie przekonuje. Po bardzo intrygującej niecałej połowie filmu stało się dla mnie jasne, że o wartości horroru przesądzi jego finał. Cóż, czekałem zatem na ostatnie sceny. Owo oczekiwanie z czasem staje się odrobinę nudnawe. Nie oznacza to, że przysypiałem w trakcie seansu, ale jednak brakowało mi nieco bardziej dynamicznego rozwoju sytuacji. Finał to również niezbyt udane efekty specjalne, które mimo wszystko nie powinny mieć wielkiego wpływu na ostateczną ocenę horroru.

„Dark Was The Night” to ciekawy obraz dla fanów bardziej nastrojowych i mrocznych horrorów niż typowych monster movies. Mimo to jego poważnym mankamentem jest brak oryginalności. Trudno doszukać się jakiegoś elementu, który odróżniałby go wyraźnie od podobnych straszaków. Fabuła jest na tyle ciekawa i obsada doborowa, że horror intryguje właściwie od początku do końca. Ów efekt potęguje dobrze dobrana i zobrazowana lokacja oraz fabuła świetnie podkreślona ścieżką dźwiękowa. Swoją drogą dla mnie to jeden z tych obrazów, na których kontynuację spoglądałbym z życzliwością, choć chyba jej się nie doczekam.

Screeny

HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT HO, DARK WAS THE NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ tajemniczość
+ lokacja
+ obsada

Minusy:

- brak oryginalności
- efekty specjalne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -