Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GRACEFIELD INCIDENT, THE

GRACEFIELD INCIDENT, THE

Co się wydarzyło w Gracefield

ocena:3
Rok prod.:2017
Reżyser:Mathieu Ratthe
Kraj prod.:USA
Obsada:Kimberly Laferriere, Mathieu Ratthe, Victor Andres Turgeon-Trelles
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Choć w found footage opakowano już chyba wszystko, co ludzka wyobraźnia jest w stanie wykreować, wciąż szereg motywów elektryzuje widzów na tyle mocno, iż popyt na coraz to nowe pozycje opowiadające te same historie okazuje się zupełnie nie najgorszy. Ilukolwiek słów nie powiedziano by na temat Wielkiej Stopy, indcydentu z Roswell czy nawiedzonych domów, temat wciąż świetnie się sprzedaje, ponieważ grupa docelowa nigdy nie osiąga absolutnego zmęczenia tematem. Wychodząc z tego założenia twórcy „The Gracefield Incident” byli zapewne przekonani, że pomysł na hybrydową historię łączącą ze sobą jak patchwork znane i kochane wątki to wystarczający argument, żeby wypuścić na rynek n-tą kopię wcześniejszych produkcji. Czy jednak udało im się zaprezentować cokolwiek choć odrobinę świeżego lub choćby godnego uwagi?

Wspólny wczasowy wyjazd trzech par młodych ludzi w okolice tytułowej miejscowości Gracefield miał być oczyszczającym wypoczynkiem, okazją do ułożenia w głowie trudnych przeżyć ostatnich miesięcy, ale też szansą na rozerwanie się i odrobinę czystego szaleństwa. Wielkie domostwo w środku lasu, na skraju pięknego jeziorka, udostępnione wczasowiczom przez szefa głównego bohatera, znajduje się w okolicach, w których ludzie mieli rzekomo widywać przechadzającą się między drzewami Wielką Stopę, legendę wielu amerykańskich legend miejskich. Jednym wielkim zbiegiem okoliczności już pierwszej nocy pobytu bohaterów w tym raju na odludziu w pobliżu domostwa spada meteoryt. Wiedzeni ciekawością mężczyźni udają się z kamerami w miejsce upadku kosmicznej skały i postanawiają zabrać ją na pamiątkę ze sobą. Niestety, akt ten zapoczątkowuje szereg nadnaturalnych zjawisk, skutkujących tajemniczymi odgłosami, zniknięciami czy wręcz manifestacjami sił, które przeczą pojmowanej przez ludzi konwencjonalnej logice. Czy wraz z meteorytem na Ziemię przybyło coś jeszcze? A może to legendarna Wielka Stopa daje o sobie znać hałasującej młodzieży? Czy może to wszystko jedynie wyobraźnia bohaterów, skutek działania na nią ciemności otaczającego lasu i przejmującej, niesłyszanej przez nich na co dzień w wielkim mieście ciszy?

Jakkolwiek by nie było, od samego początku twórcy dają nam sugestywne znaki, iż nic oryginalnego się tutaj nie wydarzy. Już poznawani od pierwszych chwil bohaterowie wypadają tak szablonowo, jak tylko pozwalają na to środki tego eksploatowanego do granic możliwości gatunku. Zachowują się przesadnie lekkomyślnie i irracjonalnie, prezentując tę najdzikszą i najmniej inteligentną stronę przeciętnego filmowego amerykańskiego nasto- czy dwudziestokilkulatka i to w rażący, nadmiernie uwydatniony sposób. Kamera dziwnym trafem pozostaje przyklejona do ręki bohaterów nawet wtedy, gdy muszą zawalczyć o własne życie, zazwyczaj perfekcyjnie wycelowana dokładnie tam, gdzie w danej chwili dzieje się coś nadzwyczajnego. Całość konwencji to jeden wielki slasher, stereotypowy do szpiku kości, z wymuskanym i ckliwym zakończeniem, wywołujący uzasadnione przewracanie oczyma z niemałym zniecierpliwieniem i chęci nieustannego łapania się za głowę z politowaniem. Jeśli do tego wszystkiego dodać nienaturalne dialogi i stwierdzanie na głos rzeczy oczywistych jak to, że po nocy przychodzi dzień, naprawdę trudno dopatrzyć się w całej produkcji choćby minimalnej ambicji jej twórców. Na plus zaliczyć można jedynie wysokorozdzielczościowy sprzęt rejestrujący wykorzystany do nagrania wszelkich ujęć oraz klimat odosobnienia, który wprowadza w niepokojący klimat wydarzeń; jednak i to jest środkiem najprostszym z możliwych.

Szkoda, bo poruszona tematyka, to jest z jednej strony bliskie spotkania z przybyszami z odległych planet i z drugiej konfrontacja z kryptozoologią i miejskim folklorem, dają potencjalnie duże pole do popisu i pozwalają się niemal dowolnie formować i opowiadać, z czego w tym przypadku ewidentnie nie skorzystano. Jeśli found footage ma jakąś uniwersalną formę, z której odlała swoje dzieła większość twórców gatunku, to „The Gracefeld Incident” odwzorowuje ją kropka w kropkę, jedynie przyozdabiając ją lekko z wierzchu jaskrawym brokatem śmiałych efektów specjalnych. Najwyraźniej konwencja ta nie ma już za wiele do zaoferowania - a przynajmniej producenci filmu nie wykazali najmniejszych chęci, żeby pchnąć ją choć o mały kroczek do przodu.

Screeny

HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE HO, GRACEFIELD INCIDENT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wykorzystanie lubianych, popularnych motywów nadprzyrodzonych
+ drobne techniczne smaczki

Minusy:

- na wskroś stereotypowe zabiegi fabularne
- komicznie przesadzone sceny akcji
- nie najlepsza gra aktorska i irracjonalne zachowania bohaterów
- ukazanie najsłabszej strony found footage
- ckliwa, bzdurna końcówka, która definitywnie przekreśla jakikolwiek mrok całej produkcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -