Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MOTOR HOME MASSACRE

MOTOR HOME MASSACRE

Masakra w wozie kempingowym

ocena:2
Rok prod.:2005
Reżyser:Allen Wilbanks
Kraj prod.:USA
Obsada:Shan Holleman, Nelson Bonilla, Justin Geer, Tany Fraser, Breanne Ashley, Greg Corbett, Lane Morlotte
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jak większość fanów kina czasem zdarza mi się czytać recenzje i opisy na kilku popularnych portalach internetowych zajmujących się tematyką filmową. Szczególnie ciekawe są pozycje dotyczące niskobudżetowych produkcji, a raczej dyskusje, które pod nimi wybuchają. To często kłótnie, bo istnieją osoby, które kochają tanie filmy, rozumieją je i potrafią wystawiać im wysoką notę oraz kinomaniacy niepodzielający tej miłości. Ta druga grupa często recenzuje taki obraz językiem dosadnym i nienadającym się do zacytowania. Kino niskobudżetowe traktuję oczywiście jako pewną odmianę o określonych cechach jak np. kiepskie efekty specjalne. Istnieją jednak perełki stworzone za garść dolarów, które odniosły sukces kasowy i zdobyły uznanie szerokiej widowni, na przykład „Paranormal Activity”. To jednak rzadkość, bo większość tego typu produkcji pozostaje nieznana i uwielbiana jedynie przez oddanych fanów takich obrazów. Oczywiście jest jeszcze kanał SyFy, ale to już zupełnie inna historia.

„Masakra w wozie kempingowym” to obraz stworzony za niewielkie pieniądze, co widać na każdym kroku. Fabularnie nawiązuje do kina lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Co mogą młodzi ludzie robić w weekend? Twórcy kina grozy mają bardzo dużo pomysłów z tym związanych. W recenzowanym horrorze to nie kilkudniowa impreza, ale wypad za miasto na łono natury. Młodzież nie potrzeba wiele, aby wyruszyć w drogę, wystarczy stary, zdezelowany wóz kempingowy. Zatrzymują się w leśnej głuszy, w której ktoś wcześniej popełnił zbrodnię. Zgodnie z oczekiwaniami widzów, weekend naszych bohaterów nie będzie należał do najlepszych. Najpierw to zaczepki miejscowych, potem bezwzględny morderca. Czy uda im się szczęśliwie wrócić do domu?


Jako fan produkcji niskobudżetowych od tego typu filmów nie oczekuję zbyt wiele. Kiepscy aktorzy? Ok. Fabuła, która nie do końca trzyma się kupy? Może być, choć w przypadku recenzowanego obrazu, akurat ten zarzut się nie pojawi. Nie wspomnę nawet o efektach specjalnych. Tego typu obraz przy wielu mankamentach powinien jednak zawierać jakiś interesujący pomysł wychodzący poza utarty schemat. Tak jak we wszystkich filmach ważni są bohaterowie, którzy angażują widza emocjonalnie, do których możemy poczuć nic sympatii lub odwrotnie, szczerze ich nienawidzić.

„Masakra w wozie kempingowym” właściwie nie posiada żadnej pozytywnej cechy. Fabuła jest może w miarę logiczna i dynamiczna, ale tylko dlatego, że prostolinijna. Twórcy poruszają się po oklepanych schematach slashera. Brakuje jakiegokolwiek nowego pomysłu, co w powiązaniu z kiepskim wykonaniem nie zachwyca. Wszystko jest proste i raczej szybko można odgadnąć, kto zabija, a nawet dlaczego. Gdybym miał jednak wybrać największy mankament, to są nimi bohaterowie, do których trudno poczuć sympatię. Oni zwyczajnie irytują. Już po kilku minutach seansu miałem zamiar wyręczyć psychopatę dybiącego na ich życie. To zgraja ludzi, których trudno nazwać przyjaciółmi. Ich wzajemne relacje zawiązane są wokół spraw damsko-męskich i to w wulgarnym, prymitywnym wydaniu. Tak naprawdę nic ich ze sobą nie skleja, a mimo to razem wyruszają w drogę. Szczególnie irytuje główna bohaterka, która przeżywa utraconą wiele miesięcy wcześniej miłość. Reżyser i scenarzysta w jednym w taki sposób postanowił wprowadzić do filmu element dramatyczny, ale zupełnie sobie z nim nie poradził. Choć sceny obrazujące ów wątek nie drażnią bardziej niż inne. Na rzemiośle aktorskim nie warto dłużej się zatrzymywać. Dobór żeńskiej części obsady chyba polegał na zatrudnieniu aktorek o odpowiednio obfitym biuście, co oczywiście nie jest nowym pomysłem. Problem polega na tym, że to ich jedyny atut. Jeżeli oczekujecie, że będziecie mogli go podziwiać w pełnej krasie, to również się zawiedziecie.

„Masakra w wozie kempingowym” zawiera w zasadzie wszystkie mankamenty kina niskobudżetowego. Naprawdę ciężko doszukać się czegoś, co pozytywnie wpłynęłoby na pracę Allena Wilbanksa. Reżyserowi nie wyszła dramaturgia zarówno całości, jak i wątku porzuconej dziewczyny. Niestety zawodzi również warstwa grozy. Zamaskowany psychopatyczny morderca widza raczej nie przerazi, podobnie jak jego ataki. Zamysłem twórców było stworzenie filmy, który także powinien zawierać zabawne sytuacje i żart słowny. To również nie do końca wychodzi. Nie tylko ze względu na kiepski scenariusz, ale i „drewniane” dialogi. Choć przyznam, że ze dwa razy udało mi się uśmiechnąć. A co z atutami horroru? Nie odkryłem jeszcze, dlaczego ani razu nie miałem odruchu porzucenia seansu tego „dzieła”. Co mnie przy nim mimo wszystko zatrzymało? Może w miarę spójna i dynamiczna fabuła. A może jedna z nielicznych komicznych sytuacji pościgu psychopaty za przerażoną dziewczyną, która przypominała skrzyżowanie „Piątku trzynastego” z popularnym serialem komediowym Benny Hilla. Mam jeszcze kilka pomysłów, ale nie chcę spojlerować. Dlatego film otrzymuje dwie czaszki. Jeżeli chcecie, to oglądajcie, ale ostrzegam, że nie warto. Przypuszczam, że fani taniej grozy i tak postarają się zmierzyć z seansem „Masakry w wozie kempingowym”.

Screeny

HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE HO, MOTOR HOME MASSACRE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ brak

Minusy:

- wszystko

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -