Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BRIDE OF MONSTER

BRIDE OF MONSTER

Narzeczona potwora

ocena:5
Rok prod.:1955
Reżyser:Edward D. Wood Jr.
Kraj prod.:USA
Obsada:Bela Lugosi, Tor Johnson
Autor recenzji:Drachu
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:8.33
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

Ed Wood Jr. to postać niezwykła pod wieloma względami. Zarówno jego specyficzne podejście do kręcenia filmów, charakterystyczna estetyka dzieł, jak i słynne zamiłowanie do noszenia damskich strojów (w szczególności angorowych sweterków) znajdują odbicie w Narzeczonej potwora(Bride of the Monster). Ten klasyk z 1955 roku pierwotnie miał nosić tytuł Narzeczona Atoma (Bride of the Atom), jednak ze względów marketingowych zdecydowano się na Narzeczoną potwora.

Od pewnego czasu na bagnach, z niewiadomych przyczyn, giną ludzie. Wszystko okazuje się sprawką szalonego naukowca - doktora Vornoffa (w tej roli słynny Bela Lugosi), który na swych ofiarach przeprowadza eksperymenty, mające na celu stworzenie rasy nadludzi. Fakt, że jak dotąd tylko jedna osoba przeżyła doświadczenie zdaje się nie kłopotać szaleńca. Zresztą... z pozbyciem się ciał nieudanych prób i tak nie ma problemu, bo ogromny potwór wodny, będący pupilkiem Vornoffa, jest mięsożerny. Jednak są tacy, którzy pragną rozwiązać zagadkę ginących bez śladu ludzi. Dlatego na bagno rusza panna Lewton - reporter z "The Daily Globe", zdecydowana odkryć prawdę. Jak można zapewne się domyśleć, wpada w łapy obłąkanego doktora i jego pomocnika - olbrzymiego, lecz niezbyt rozgarniętego Lobo (owoc wspomnianego wcześniej jedynego udanego eksperymentu). Na szczęście dla niej, z miasta wyrusza jej tropem policyjna ekipa poszukiwawcza, w skład której wchodzi narzeczony panny Lewton - porucznik Dick Craig wraz z podkomendnym. Robi się tłok? A jakże. A jakby tego było mało Vornoffa poszukuje też prof. Strowski, zdecydowany ściągnąć szaleńca z powrotem do gościnnego ZSRR, z którego został wydalony lata temu. Rozpoczyna się wyścig, którego stawką jest życie Janet Lewton. Sytuacja może zdawać się beznadziejna, na szczęście Lobo, najwyraźniej urzeczony mięciutkim, angorowym sweterkiem pani reporter nie ma zamiaru jej krzywdzić...

Film przepełniony jest charakterystyczną estetyką dzieł Eda Wooda. Ktokolwiek widział któryś z jego pozostałych horrorów, oglądając Narzeczoną potwora, będzie się czuł jak na starych śmieciach. Spotkamy tych samych aktorów co zwykle (Bela Lugosi, Tor Johnson), uświadczymy pojawiających się tu i tam wstawek z filmów dokumentalnych, spotkamy się z obłędną logiką dzieł reżysera, przewinie się nawet motyw angorowego swetra, wszystko podane w sosie z wszechobecnej tandety. Słowem... Edward Wood w całej swej okazałości. Oczywiście, w filmie poczuć można widmo wiecznych problemów finansowych autora. Główny inwestor ingerował w prace nad filmem, stawiając kolejne wymagania ekipie kręcącej Narzeczoną Potwora. To on zażądał obsadzenia w roli porucznika Craiga swojego syna (który nota bene okazał sie beznadziejnym aktorem nawet według standartów Wooda), również on wpłynął na zmianę zakończenia, gdyż chciał aby film kończył się widokiem grzyba nuklearnej eksplozji (jako ostrzeżenie dla rządów USA i ZSRR przed rozwijaniem potencjału nuklearnego). Brak pieniędzy również sprawił, że wszystkie sceny nagrywano tylko jeden raz. Żadnych poprawek, powtórnych ujęć. Wszystko za pierwszym podejściem. To wpływa na późniejszy odbiór dzieła.

Jak oceniać taki film? Czy pisać o nieciekawej grze aktorów (poza fenomenalnym Lugosim)? Wypominać wszystkie potknięcia scenariusza? Pomstować na montaż? Wyśmiewać scenę walki Vornoffa z gigantyczną, gumową, nieruchomą ośmiornicą, kradzioną z wytwórni MGM? Czy może podejść do tych elementów, jak do tego, co sprawia, ze dzieła Eda Wooda są niepowtarzalne? Śmieszność filmu może być wadą, ale dla niektórych to zaleta. Trudno się przy Narzeczonej potwora nudzić, a w mojej skromnej ocenie przebija ona najsłynniejsze dzieło autora - Plan numer 9 z kosmosu. Dlatego sądzę, że warto obejrzeć, choćby po to, aby dowiedzieć się czemu Eda Wooda nazwano najgorszym reżyserem wszechczasów.

Screeny

HO, BRIDE OF MONSTER HO, BRIDE OF MONSTER HO, BRIDE OF MONSTER HO, BRIDE OF MONSTER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Niepowtarzalność filmów Wooda
+ Bela Lugosi
+ Wywołuje uśmiech na twarzy

Minusy:

- Strona techniczna (dźwięk, montaż, gra aktorska, ujęcia... wszystko)
- Dość naiwny i nielogiczny scenariusz

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -