Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PERFECT BLUE

PERFECT BLUE

Perfect Blue

ocena:9
Rok prod.:1997
Reżyser:Satoshi Kon
Kraj prod.:Japonia
Obsada:
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:5
Głosów:18
Inne oceny redakcji:
Lohikaarme - 8
Skaraś - 7
Krzysztof Gonerski - 8

"Look at me, what do you see?
Am I real or just a dream?
Am I something that you need?
Or just an image of me?"
(piosenka z filmu "Shin Seiki Evangelion")

O Perfect Blue mówiło się dużo w świecie fanów animacji. Przedstawiany jest jako nietuzinkowy thriller, niekiedy zaliczany bywa do horrorów. Jedno trzeba o nim powiedzieć - ten film ma w sobie coś, co sprawia, że nie zapomni się o nim zbyt szybko.

Zaczęło się od powieści Yoshikazu Takeuchiego, który sam napisał scenariusz i pragnął stworzyć film nie-animowany. I z pewnością udałoby się to, gdyby nie straszliwa tragedia jaką było trzęsienie ziemi w Kobe. W końcu zdecydowano się na formę animowaną, ale pod warunkiem, że zajmą się tym najlepsi ludzie z branży. Scenariusz trafił do wytwórni Mad House, a pan Katsuhiro Otomo (twórca kultowego "Akiry") przekazał go Satoshiemu Konowi, który dzięki temu miał niebagatelny debiut. Wywarł jednak ogromny wpływ na scenariusz, godząc się jedynie na to, by bez zmian pozostał kręgosłup historii opierający się na stosunkach fan-idol. Zatarcia granicy między rzeczywistością a fikcją, jakich doświadczamy w filmie są jego własną koncepcją i niewątpliwe wynoszą "Perfect blue" ponad inne produkcje tego rodzaju.

Film miał być dostępny tylko na video i DVD, ale okazał się być tak dobrym, że w końcu trafił do kin skrócony o jakieś 100 minut. Produkcja spotkała się ciepłym przyjęciem i została nagrodzona na festiwalu "Fant-Asia" zgarniając tytuł najlepszego filmu azjatyckiego. Obecnie trwają prace nad upragnioną przez Takeuchiego wersją z żywymi aktorami.

"Perfect Blue" opowiada historię Mimy, pop-idolki śpiewającej w żeńskim trio o swojskiej nazwie Cham :) Mima ma jednak szczerze dość malutkich koncertów dla publiki nie lepszej niż nasi rodzimi kibole i postanawia zrobić karierę jako aktorka. Ponieważ image pop gwiazdki nie sprzyja takim planom, ulega namowom menadżera powoli staczając się na dno rozpaczy i wyczerpania. Zaczyna się od rólki ze sceną zbiorowego gwałtu, potem musi poddać się rozbieranej sesji zdjęciowej...Ogólnie rzecz ujmując, przechodzi przez ścieżkę poniżenia i tortur, byle tylko zaistnieć na srebrnym ekranie. Kolejne kroki na tej drodze coraz bardziej załamują ją psychicznie. Ciosem w plecy jest wiadomość, że pozostałe dziewczyny z Cham zaczynają niespodziewanie piąć się na szczyty list przebojów. Prawdziwy koszmar jednak dopiero się zaczyna.

Pewnego dnia Mima dowiaduje się o istnieniu strony "Mima no heya" (Pokój Mimy), na którym jakoby rzekomo prowadzi ona swój pamiętnik, dzieląc się z fanami szczegółami z codziennego życia. Dziewczyna jest przerażona, gdy odkrywa, że fakty zamieszczone na stronie dokładnie odpowiadają opisowi rzeczywistości! Wkrótce jej najgorętszy, anonimowy fan przesyła jej bombę, która rani jej menadżera. Na tym się jednak nie kończy. Po kolei zaczynają ginąć ludzie związani z "upodleniem" jedynej i prawdziwej Mimy z zespołu Cham. Zakochany w Mimie, a raczej w jej scenicznym wizerunku fanatyk uważa, że Mima zdradziła samą siebie i musi za to zostać ukarana, tak samo jak wszyscy, którzy ściągnęli ją na złą drogę. Jakby tego wszystkiego było mało, Mima, na skutek załamania nerwowego, zaczyna spotykać się ze swoim drugim "ja", miewa wizje i halucynacje, przestaje rozróżniać świat rzeczywisty od filmu. A morderca jest coraz bliżej. I nie zamierza okazywać litości.

Japonia jest krajem, w którym masowo produkuje się idoli. Jest to ogromna finansowa "maszyneria", o której nam, szaraczkom nawet się nie śniło. Nie przesadzę twierdząc, że polega go na zaganianiu nastolatków z ulicy w celu nagrania jednego czy dwóch singli, które zawsze sprzedają się w milionach egzemplarzy. Kariera takich gwiazdek kończy się zazwyczaj po kilku tygodniach, tylko najlepsi mają szansę się utrzymać. Każdego tygodnia w Japonii pojawia się nowy idol na miejsce innego, a wielka maglownica wsysająca i wypluwająca na przemian młodych marzycieli złaknionych sławy i pieniędzy nigdy nie przestaje pracować. Kon skupił się jednak na innym zjawisku występującym w Kraju Kwitnącej Wiśni, a mianowicie na osobach zwanych "otaku" (fanatyk, maniak). Dzisiaj słowo to straciło trochę ze swego pierwotnego znaczenia, głównie za sprawą cudzoziemców, którzy używają go jako synonimu pasjonata. Wyjaśnić jednak należy, że "otaku" oznacza człowieka nienormalnego, aspołecznego, dla którego nie liczy się nic ani nikt poza jego własną pasją. Gdybyśmy więc o kimś powiedzieli "otaku horrorów", oznaczałoby to, że osoba taka jest wycieńczona brakiem snu i pożywienia jako że nie odchodzi od telewizora.

Główny wątek filmu przypomina trochę "Misery" Kinga. W jednym i w drugim przypadku chodzi o ukochanie fikcji. W "Misery" była to bohaterka książkowa, w "Perfect Blue" natomiast image piosenkarki. W "Misery" zabrakło jednak uczuć wewnętrznych bohaterów. Tutaj natomiast, spotykając drugie ja "Mimy" śledzimy jej pogłębiającą się depresję i pragnienie oczyszczenia z brudu swych uczynków poprzez samopotępienie.

Film został wyreżyserowany po mistrzowsku, a wiele scen, choć prostych w swej wymowie, właśnie za swoją prostotę i koncepcję plastyczną zapada na długo w pamięć. Cudownie wymowna jest na przykład scena, gdy po odegraniu gwałtu (co do odgrywania którego można mieć poważne wątpliwości), Mima z uśmiechem na ustach wraca do mieszkania i chce nakarmić swe ukochane rybki. Kiedy jednak staje przed akwarium, okazuje się, że jej mali przyjaciele pływają do góry brzuszkami. Dziewczyna uderza w płacz i rzuca się na łóżko z rozpaczą. Inną genialną sceną, którą po prostu trzeba zobaczyć, jest odbicie biegnącego mordercy w szybie. Dzięki takiemu posunięciu reżyser ukazał nam dwie strony rzeczywistości - naszą, rejestrowaną przez zmysł wzroku i rzeczywistość wewnętrzną, kreśloną przez umysł. Pomysł prosty, ale przez to właśnie tak wspaniały! Także dialogi zbudowane są z wielkim wyczuciem sytuacji i problemu. Na przykład nakłaniana do poniżającej roli Mima, mówi w końcu: - Zrobię to. W końcu chcę grać. Ta słynna aktorka, NIE PAMIĘTAM JAK JEJ BYŁO, też tak zrobiła.

Fani japońskiej animacji zarzucają filmowi, że jest zbyt brutalny, zwłaszcza jeśli chodzi o morderstwo fotografa (na dobry początek nie ma jak nóż prosto w oko), jednakże wydaje mi się, że miłośnicy horrorów nie podzielą ich zdania i skłonni będą uznać przedstawione tu zabójstwa za dość przeciętne.

Głosy aktorów zostały rewelacyjnie dobrane, naprawdę nie można im niczego zarzucić. Jeśli już trzeba by się do czegoś przyczepić to do muzyki. Oprócz dość sympatycznej piosenki Mimy w wykonaniu solo i ciekawego, budzącego niepokój utworu na chórek żeński, muzyka jest tragiczna. Jeżeli ktoś uważa, że to Polacy wymyślili disco-polo, dedykuję mu scenę z koncertu zespołu Cham. Nie wiem, czemu Kon na to pozwolił, ale nawet niejaka Shaza wypadłaby znacznie ciekawej od naszych dziewcząt śpiewających: "Miłość to bum bum w piersi, miłość to robienie LOVE, daj szansę miłości, anioł miłości uśmiecha się do ciebie". Człowiek odpowiedzialny za tę piosenkę powinien iść na kolanach do Częstochowy i przepraszać, że żyje ;)

Podsumowując - "Perfect blue" to film ponad wszelką miarę godny polecenia. Nie jest to może ideał, ale wyprzedza o miliony lat świetlnych masowe produkcje z Zachodu z łatwo przewidywalną fabułą, w których już po pięciu minutach znamy tożsamość mordercy. Kreska również jest wspaniała. Zapomnijcie o oczach wielkości piłek do koszykówki i o nogach sięgających szyi. Na takie posunięcia, na szczęście, Kon sobie nie pozwolił.

Screeny

HO, PERFECT BLUE HO, PERFECT BLUE HO, PERFECT BLUE HO, PERFECT BLUE HO, PERFECT BLUE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fabuła
+ reżyseria
+ ujęcia
+ przeplatanie rzeczywistości i fikcji, co udało się zepsuć w niektórych filmach

Minusy:

- japońskie disco-polo

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -