Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR

BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR

Teren pogrzebów: Noc terroru

ocena:3
Rok prod.:1980
Reżyser:Andrea Bianchi
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Maria Angela Giordano, Roberto Caporali, Peter Bark, Gian Luigi Chirizzi
Autor recenzji:Majster
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:6
Głosów:31
Inne oceny redakcji:
GrzEGOrz - 8
Piotr Sawicki - 7
Mr Filth - 5
Flaco - 3

Niskobudżetowych filmów o zombie jest co najmniej tyle, ile skarpetek wycerowała przez całe życie moja babcia (a było ich naprawdę duuużo). Niestety, w natłoku tych produkcji bardzo trudno znaleźć pozycję na dobrym poziomie.

Cóż, więc my tutaj mamy ? Fabuła prosta jak budowa cepa. Pewien profesor pracuje w podziemiach niedaleko swojej willi nad magicznymi obrzędami starożytnej cywilizacji Etrusków. Któregoś dnia uderzył młotkiem w kamień, w który uderzyć nie powinien i tym sposobem uwolnił krwiożercze potwory-zombie. Tymczasem do willi w odwiedziny przybywają trzy pary: Mark i Janet, James i Leslie, oraz George i Evelyn wraz ze swoim przekomicznym synkiem Michaelem. Sielankową atmosferę pobytu przerywają żywe trupy, które (i tu was zaskoczę: lubią ludzkie mięso). Cała siódemka i służba domostwa walczy o przeżycie, a kolejne monstra przybywają z grobowca pod willę tak szybko, jak za komuny podczas otwarcia sklepu z mięsem.

Jak już zdążyliście zauważyć, fabuła nie jest niczym odkrywczym, ale zważając na rok produkcji można to jeszcze przecierpieć. Ogólnie nie jest tak źle, mimo iż przez większość czasu spędzonego przed telewizorem powieki mimowolnie opadają. W niektórych momentach akcja nabiera tempa, aby zaraz potem maksymalnie zwolnić i znów powiać nudą. Niskobudżetowe filmy o żywych trupach z reguły nie są straszne, choć czasem zdarzają się wyjątki, jednak "Burial Ground" zapewne się do nich nie zalicza. Brak tutaj scen, które mogłyby wzbudzić niepokój, chociaż kilka z nich można zaliczyć do udanych, szczególnie tych z elementami gore. Jeżeli już przy efektach wizualnych jesteśmy, to muszę wspomnieć o miłym zaskoczeniu. Na początku praca kamery jest fatalna, kiedy dochodzi do krwawego ujęcia, nagle obiektyw pokazuje nam pusty plan. Na szczęście potem ten błąd jest już coraz mniej widoczny i w miarę upływu czasu coraz więcej scen gore możemy zobaczyć. Charakteryzacja zombie jest, jakby to delikatnie powiedzieć, niestosowna i nie pasująca do klimatu. Zombie chodzą w roboczych ciuchach, a ich ogólny wygląd raczej śmieszy, a na pewno miało być odwrotnie. Muzyka autorstwa Elsia Mancuso i Burta Rexon'a kompletnie nie pasuje do filmu. Tylko sporadycznie przewijają się motywy znane z filmów Fulciego, a poza tym mamy… szybki jazz. Kto wpadł na pomysł, żeby w horrorze puszczać szybki jazz !? W grze aktorów nie było by nic nadzwyczajnego, gdyby nie jedna postać: syn Georga i Evelyn - Michael. Jest to najdziwniejsza kreacja dziecięca jaką dane było mi ujrzeć na oczy. Nie dość, że chłopak ma dziwny wyraz twarzy i kapitalną fryzurę, to na dodatek porusza się jak pijany łabędź. Nie wiem, czy stworzenie tej kreacji było zamierzone, ale kiedy go się ogląda w akcji, to można ryć w podłodze dół ze śmiechu. A jedyne kwestie jakie wypowiada przez cały film to: "Mama !". Miejsca, w których rozgrywa się akcja, nawet pasują do filmu tego typu i nie przeszkadzają zbytnio. Końcówka jest nawet ciekawa, aczkolwiek może trochę rozczarować. Furtka dla kolejnych części, niemniej, pozostaje otwarta.

Z „Buriel Ground” warto zapamiętać przede wszystkim przezabawną postać Michaela (Peter Bark - zapamiętajcie !) i właściwie dla niego można go obejrzeć. Większość widzów poczuje się jak po kilkugodzinnym maratonie oglądania pozycji typu: "Oasis of the Zombies", "Zombiehot" albo "Zombie Lake". Tylko dla wytrwałych fanów żywych trupów.

Trzygroszówki

Piotr Sawicki przyznał ocenę 7 i napisał:

Chyba najbardziej odjechany film o zombie jaki widziałem. Fabuły rzeczywiście tu nie ma, ale to nie przeszkadza, bo w zamian otrzymujemy maksimum akcji, perwersji i pomysłowo zainscenizowanych krwawych jatek. Zombich w akcji widzimy właściwie bez przerwy, od początku do końca. Całość okraszona jest elementami specyficznego campowego humoru i psychodeliczną muzyką. Dla wszystkich fanów żywych trupów "Burial Ground" jest pozycją obowiązkową. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić.

Screeny

HO, BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR HO, BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR HO, BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR HO, BURIAL GROUND: THE NIGHTS OF TERROR

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ MICHAEL lub jak kto woli Peter Bark
+ niektóre momenty

Minusy:

- Mama ! hehe nie wnikaj w minusy :)

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -