Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PHANTOM OF THE PARADISE

PHANTOM OF THE PARADISE

Upiór w Raju

ocena:6
Rok prod.:1974
Reżyser:Brian De Palma
Kraj prod.:USA
Obsada:William Finley, Paul Williams, Jessica Harper
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Oto Brian De Palma ze swojego najdzikszego okresu: kochajcie go lub nienawidźcie! Pewnie że obecnie kręci on filmy technicznie dużo lepsze, ale któryż z prawdziwych fanów reżysera nie tęskni choć trochę za czystym szaleństwem utrwalonym w takich dziełach jak "Cześć, mamo", "Pozdrowienia" czy właśnie "Upiór w Raju"?

Raj to nowo otwierany klub, którego właścicielem jest tajemniczy Swan. Żeby dzień otwarcia zapadł wszystkim porządnie w pamięć Swan stara się zorganizować jak najlepszą oprawę muzyczną. Niestety, zgłaszające się zespoły nie spełniają jego oczekiwań - co nie dziwi zresztą, bo są to głównie poprzebierani w kolorowe ciuszki - i marnie śpiewający - plagiatorzy Elvisa albo Beach Boysów. Pod koniec przesłuchania pojawia się jednak ktoś inny niż pozostali: pałąkowaty, z wyłupiastymi oczami, artysta ten nie ma może hipnotyzującej prezencji, za to hipnotyzująca okazuje się być muzyka, którą nerwowo wytrząsa z pozostawionego na scenie pianina. Swan proponuje muzykowi układ: kupi od niego grany przed chwilą utwór, ale wykonywał go będzie ktoś inny (w domyśle: ktoś bardziej cywilizowanie wyglądający). Na coś takiego Leach - prawdziwy artysta przecież - zgodzić się nie może. Ostatecznie Swan postanawia wykorzystać utwór Leacha bez jego zgody, a kiedy muzyk chce walczyć o swoje prawa do niego - zostaje aresztowany. W więzieniu jedną z pierwszych procedur stanowi wyrwanie Leachowi całego uzębienia, co jest o tyle ważne, że świeżo wstawione zęby metalowe będą pierwszym atrybutem przyszłego Upiora, w którego to Leach przekształci się ostatecznie po ucieczce z więzienia, tragicznym wypadku masakrującym mu twarz i przywdzianiu teatralnego kostiumu. Jako Upiór będzie chciał też zemścić się na podstępnym Swanie i zakocha się w Phoenix - kobiecie wybranej do zaśpiewania jego utworu podczas wielkiego otwarcia Raju. Dokonanie zemsty utrudnia jednak fakt, że Swan zawarł pakt z jakąś piekielną istotą i nie jest już zwykłym śmiertelnikiem.

De Palma nie tyle inspirował się tu mnóstwem innych dzieł, co najzwyczajniej ukradł główne wątki takim opowieściom jak "Faust", "Portret Doriana Graya" czy "Upiór w operze", natomiast image muzyków i oprawę dźwiękową oparł wyraźnie o "Rocky Horror Picture Show"; co charakterystyczne dla De Palmy, mamy tu też scenę nawiązującą do Hitchcocka, jako że upiór przyłapuje jedną ze swych ofiar pod wyjętym z "Psychozy" prysznicem. Momentami widz może poczuć lekką dezorientację wszystkimi tymi odniesieniami i znaczeniem każdego z nich dla fabuły filmu, ale radość z podglądania wybitnego reżysera bawiącego się klockami jest i tak większa niż ból głowy spowodowany próbami rozszyfrowania skąd one pochodzą.

Najważniejsze jednak, że są w "Upiorze" sceny naprawdę świetne. Ucieczka Leacha z więzienia to szczególny majstersztyk i dowód na to, że De Palma świetnie radzi sobie z przerzucaniem na ekran dynamicznych fragmentów scenariusza: kamera przez cały czas trzyma się blisko głównego bohatera i towarzyszy mu od momentu wywołania więziennego chaosu, poprzez zwariowaną ucieczkę na wolność aż do wtargnięcia do wytwórni muzycznej Swana, próby wysadzenia jej w powietrze i wreszcie wypadku, który sprawia, że Leach staje się Upiorem; na tempo naprawdę nie sposób narzekać. Mamy tu też scenę zwiastującą już nadejście genialnego finału "Carrie" (który to film nakręcił De Palma wkrótce po ukończeniu "Upiora"): próby przed wielkim otwarciem "Raju" pokazywane są na ekranie przedzielonym na pół; jedna połowa prezentuje radosne popisy tandetnego zespołu The Juicy Fruits, natomiast druga najpierw skupia się na Upiorze ukrywającym w dekoracjach bombę, a później na kręcących się wokół niej muzykach.

Film De Palmy posiada też tajną broń w osobie Jessiki Harper: tej samej, którą wszyscy znają z głównej roli w "Suspiria" Dario Argento. "Upiór w Raju" był jej filmowym debiutem - i to niezwykle udanym. Choć rola Phoenix nie zapewniła aktorce aż tyle czasu ekranowego co późniejsza rola u Argento, to jednak dała jej szansę na więcej szaleństwa. Dowodem na to niech będzie chociażby scena kiedy Phoenix wykonuje na próbie utwór Leacha: przez cały czas bez trudu skupia na sobie uwagę widza i, szczerze mówiąc, po raz pierwszy sprawia, że i sam utwór - coś jakby zwichrowana wersja "Imagine" Lennona - wydaje się w miarę niezły. Dla debiutującej aktorki scena ta musiała być sporym wyzwaniem, ale poradziła z nią sobie naprawdę imponująco.

Co do ścieżki dźwiękowej filmu (skomponowanej przez odtwórcę roli Swana, Paula Williamsa), to mimo kilku słabszych fragmentów cieszy ona ucho swoją melodyjnością i z zamiaru kiczowatą oprawą wokalną; mamy tu i momenty niby-rockowe i musicalowe i czysto popowe, ale wszystko to z przymrużeniem oka i świetnie dopasowane do konwencji filmu. Szkoda tylko, że najsłabsza piosenka otwiera film, ale cóż - tego akurat wymagała fabuła. W zasadzie najpoważniejszym zarzutem jaki można mieć wobec "Upiora w Raju" jest ten, że po świetnym, pełnym energii początku film z każdą minutą staje się bardziej przewidywalny i zrównoważony; jest to jednak cena jaką trzeba było zapłacić za podpięcie fabuły filmu pod tak wiele źródeł: prędzej czy później staje się oczywiste, że puenty każdego z nich splączą się i stworzą finał "Upiora".

Jeśliby ktoś chciał jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Czy warto obejrzeć ten film?" - proszę bardzo; ktoś kto nie ma nic przeciwko filmom "eksperymentalnym" a do tego polubił późniejsze dzieła De Palmy, powinien bawić się na "Upiorze w Raju" całkiem dobrze. To film tak kultowy, że mało kto go zna i tak zakręcony, że zazwyczaj umiejętnie wciąga widzów w swoje dziwaczne tryby.

Screeny

HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE HO, PHANTOM OF THE PARADISE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ duża dawka szaleństwa
+ energiczna reżyseria
+ aktorstwo
+ większość piosenek

Minusy:

- im bliżej końca tym mniej zaskakuje
- niektóre piosenki sprawiają ból

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -