Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RED ROOM

RED ROOM

Czerwona Komnata

ocena:5
Rok prod.:1999
Reżyser:Daisuke Yamanouchi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Hiroshi Kitasenju , Sheena Nagamori , Mayumi Ookawa
Autor recenzji:GrzEGOrz
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:3.25
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Japończycy to specyficzny naród (jeśli oczywiście można tak generalizowaći wypowiadać się o całym społeczeństwie). Na ulicach Tokio i innych miast w Kraju Kwitnącej Wiśni stoją automaty, które sprzedają puszki z... używanymi dziewczęcymi majtkami!!! W barach karaoke popularnością cieszą się występy kobiet zawieszonych do góry nogami - tak żeby było widać im majtki. Japońskie kino słynie zaś z zamiłowania do okrucieństwa i naturalistycznie pokazywanej przemocy. Dodatkowo, bardzo często można się spotkać z zestawieniem przemocy i seksu. Filmy przedstawiające brutalne gwałty cieszą się sporą popularnością. Co ciekawe, podobno na japońskich wyspach nie występuje problem faktycznej przemocy na ulicach i w domach, przynajmniej jeśli porównać sytuację znaną (z filmów dokumentalnych czy gazet) z miast Ameryki Północnej i Europy. Być może warunki życia w przeludnionych metropoliach w pewnym sensie "zmuszają" Japończyków do odreagowania w taki, mało zrozumiały dla nas, sposób. Jeśli jednak współczynniki przestępczości są o wiele niższe dla japońskich miast, niż dla porównywalnych miast europejskich, to być może ich sposób na odreagowanie stresu nie jest taki zły, jak się na początku mogłoby wydawać. Daisuke Yamanouchi to twórca filmów "erotyczno-sadystycznych", a "Red Room" to bodaj jego pierwszy film, który zwrócił uwagę koneserów takiego typu produkcji. Czy warto go obejrzeć?

Fabuła "Red Room" jest cokolwiek prosta, by nie powiedzieć prostacka. Oto mamy cztery osoby, trzy kobiety i jednego mężczynę, którzy przebywają w domu, który wygląda na japońską odmianę "Big Brothera". W kilku pomieszczeniach, które oglądamy zainstalowano kamery, które śledzą rozwój sytuacji. Czasami widać obraz z takiej kamery - czarnobiały i statyczny, ale nie bardzo wiadomo kto zorganizował tę grę. Bo czwórka bohaterów gra w niezbyt skomplikowaną grę. Na stół wykładaja cztery karty - kto wybierze koronę, ten może decydować o losie osoby, która wyciągnęła numer kolejnej rundy (czy coś w tym guście, ale to naprawdę nie jest istotne). Cóż takiego wymyślają? Mamy tutaj znane Guinea Pig 1 kręcenie na krześle. Potem zaczyna być już bardziej ekstremalnie. Mężczyzna ma nieszczęście być poddany suszeniu jamy ustnej za pomocą szuszarki elektrycznej - przy zatkanym nosie w ustach umieszona zostaje działająca suszarka. Brzmi to cokolwiek idiotycznie, ale prawdopodobnie jest bardzo nieprzyjemne (raczej nie próbujcie z kolegami). Kolejne tortury to bycie obsikanym, "zwykłe" pobicie, masturbacja śrubokrętem i zarówką, odgryzienie części męskich genitaliów (co dokładnie zostaje odgryzione nie byłem w stanie stwierdzić), wreszcie finał, który dla większości uczestników kończy się tragicznie. A nagrodą jest walizka pieniędzy. Uff i koniec.

Jeśli macie żal, że zdradzam zakończenie, to nie macie racji. Ten film, pomimo że nie jest pornografią sensu stricte, charakteryzuje się całkowitym brakiem fabuły. To co jest , to tylko zmyłka i zwykłe oszustwo. W tej akurat odmianie japońskiego soft porno chodzi tylko o seks i przemoc, a opowiadana historia to tylko dodatek, zupełnie bez znaczenia. Jak więc wypadają sceny, które tygrysy lubią najbardziej? Moim zdaniem ten film jest zupełnie przeciętny jeśli chodzi o szokowanie. Po pierwsze pod wielkim znakiem zapytania stoi realizm scen. To bardziej fantazje erotyczne reżysera, niż konkretne mocne gore. Pojawia się tu kilka znajomych japońskich pomysłów - jedna z kobiet okazuje się transseksualistą (co będzie miało pewne znaczenie w dwóch momentach filmu), krew tryska z ran jak z gejzera. Widz ani przez moment nie ma wątpliwości, że obcuje z fikcją, że aktorzy tylko udają. Efekty specjalne są na dość niskim poziomie i daleko im do wspomnianej już serii Guinea Pig. Chociaż mnie osobiście jedna scena poruszyła. Efekt został jednak całkowicie popsuty, przez pewne rozwiązania fabularne - kobieta po tym jak pęka w jej pochwie żarówka, zachowuje się jakby nic się nie stało i tylko plamy krwi na jej bieliźnie przypominają o scenie sprzed kilku minut. Tu dochodzimy do drugiej kwestii - pewne sceny wydają się być bardziej śmieszne niż straszne. Na pewno jest to spowodowane różnicami kulturowymi, ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu że właśnie oglądam coś na kształt animowaneg hentai w wersji z żywymi aktorami. Dziewczyny w strojach uczennic, jedna z nich z penisem - przecież to na kilometr pachnie animowanym rodowodem. Wydaje mi śię, ze filmy takie jak "Red Room" to odpowiednik niemieckich komedii erotycznych. Niemców zdają sie śmieszyć koleżkowie w trykotach wspinający sie pod drabinie i podniecać cycate Heidi w spódnicach w kratę. Japończycy mają za to uczennice z męskimi genitaliami. I tak chyba trzeba na to patrzeć - niewybredna rozrywka dla specyficznej grupy odbiorców. Osoby, które mają raczej tradycyjne podejście do sztuki filmowej powinny omijać produkcje Yamanouchiego z daleka. Ci, którzy lubią gore i ekstremę mogą sie tym filmem zainteresować, ale raczej nie doczekają się naprawdę szokujących i obrzydliwych scen.

Jeśli szukacie naprawdę mocnych przeżyć to "Red Room" raczej wam ich nie dostarczy. Być może inne filmy Yamanouchiego są bardziej ekstremalne, ale ten jest raczej nieudolną realizacją kilku japońskich obsesji (przynajmniej jak na moje niewyrobione i nieobeznane z japońska kulturą oko). Jeśli wpadną mi ręce kolejne produkcje tego pana nie omieszkam wam zameldować o tym.

Screeny

HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM HO, RED ROOM

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jedna dość "nieprzyjemna" scena
+ japońska "dziwaczność" (jeśli ktoś akurat to lubi)

Minusy:

- bardziej śmieszy niż przeraża lub wywołuje obrzydzenie - słabe efekty specjalne


Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -