Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RED ROOM 2

RED ROOM 2

Czerwona Komnata II

ocena:3
Rok prod.:2000
Reżyser:Daisuke Yamanouchi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Miyuki Katô , Yukio Kokago , Salmon Sakeyama
Autor recenzji:GrzEGOrz
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:3
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Pierwszy "Redroom" nie powalił mnie na kolana. Zastanawiam się, po co takie filmy są kręcone. Zestawienie scen seksualnej agresji i degradacji (mimo wszystko kręconych w "erotyczny sposób") i obrazów epatujących obrzydliwością, jest bardzo charakterystyczne dla pewnego nurtu produkcji z Kraju Kwitnącej Wiśni. O ile obrazy w stylu "Guinea Pig" czy "Woman's Flesh" są specyficznym eksperymentem, "testem na wytrzymałość", to "Red Room 2" (podobnie jak część pierwsza) jest obrazem niejednoznacznym, wręcz dziwnym.

Ponownie mamy do czynienia ze zwichrowana wersją "Big Brothera" dla psychopatów. Tym razem skład osobowy jest inny - dwóch mężczyzn, kobieta i... kobieta (ale czy na pewno?). Pomieszczenia, w których rozgrywa się akcja wyglądają znajomo. Zasady gry nie uległy zmianie - kto wyciągnie kartę ze znakiem korony, może decydować o losie tych, którym się nie poszczęściło. Zestaw tortur tym razem również nie należy do szczególnie wyszukanych. Trzeba przyznać, że niektóre wyglądają zabawnie - na przykład "czyszczenie" nosa szczoteczką do zębów. Z rzeczy bardziej obrzydliwych reżyser raczy nas piciem wymiocin, czy wyrywaniem płodu z macicy. Co ciekawe, Yamanouchi w fabułę wplótł nawet wątek miłosny. Ale uczynił to w typowy dla japońskich produkcji sposób. To trzeba obejrzeć, żeby uwierzyć. Kiedy na planie tego dziwacznego reality show zostanie ostatni zawodnik, dostanie on walizkę pieniędzy, a widz z ulgą będzie mógł odetchnąć - nareszcie koniec!

Pierwszą część "Red Room" obejrzałem z zaciekawieniem, skuszony złą sławą reżysera. Nie byłem jakoś specjalnie podekscytowany, ale nie było również bardzo źle. Kontynuacja wywołała u mnie napad ziewania. Sceny tortur przerywane są długimi monologami czwórki postaci. O czym tak rozprawiają niestety nie dane mi było stwierdzić (taki to już urok oglądania pirackich kopii - panowie dystrybutorzy zróbcie z tym coś!!!). I teraz nie potrafię powiedzieć czy historia bohaterów i ich rozmowy są a) głupie, b) bardzo głupie, czy wręcz c) śmiertelnie głupie. Być może nie starczyło finansów na więcej wiader czerwonej farby i trzeba było rozdąć fabułę za pomocą ględzenia. W każdym razie film ogląda się z poczuciem rosnącego znużenia. A sceny w zamierzeniu szokujące miłośników gore nie powalą, choć przeciętny widz zemdlałby już podczas pierwszych tortur. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość Yamanouchiemu, że wspomniane wyrywanie płodu z kobiecego łona wygląda bardzo plastycznie - jest krwawo, szokująco i obrzydliwie. Joe d'Amato z podobną sceną w "Antropohagousie" nie dorasta Japończykowi do pięt. Ale pozostałe reżyserskie wizje albo nie robią wrażenia, albo są tak kuriozalnie zabawne, że nie można powstrzymać histerycznego rechotu. Choćby pomysł by płód z pępowiną wykorzystać jako garotę. Chyba tylko po Japończykach można spodziewać się takich rozwiązań w tonacji serio (o ile ten film można traktować serio). Mi się takie pomysły bardziej kojarzą z Tromą, ale to zupełnie inna para kaloszy przecież.

Jak wspomniałem na początku nie bardzo rozumiem ideę takich filmów. Zestawienie wizji serwowane przez Yamanouchiego sprawia wrażenie kolażu stworzonego z niepasujących do siebie elementów. Taka mikstura dla przeciętnego widza jest całkowicie niestrawna. Dla maniaków gore japoński reżyser nie ma zbyt wiele do zaoferowania, poza może dwiema scenami. Jako film erotyczny "Red Room 2" również wypada blado. Chcę podkreślić, że nie jestem znawcą japońskiego kina, nie wiem na ile ten film jest typowym przedstawicielem nurtu "pinku-eiga", ale mam wrażenie, że z tym typem obrazów jest podobnie jak z resztą dalekowschodniego kina. Jest ono tak charakterystyczne, posiada własną specyfikę i odmienność, że często jest trudne w odbiorze i niezrozumiałe dla widza europejskiego. Są tacy, którzy się w tym lubują, ale ja do nich się raczej nie zaliczam. To specyficzne kino dla specyficznego odbiorcy. Niska ocena tego filmu nie wynika bynajmniej z potępienia takich produkcji. Gdyby "Red Room" nie był nudny, wtórny i niezbyt wyszukany, dałbym mu większą ilość gwiazdek. A tak... Jeśli ktoś lubi dziwaczną ekstremę, zapraszam do oglądania. Ale nie spodziewajcie się zbyt wiele...

Screeny

HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2 HO, RED ROOM 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jedna zapadająca w pamięć scena

Minusy:

- nuda, nuda, nuda
- wtórność pomysłu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -