Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NOSFERATU - PHANTOM DER NACHT

NOSFERATU - PHANTOM DER NACHT

Nosferatu Wampir

ocena:10
Rok prod.:1979
Reżyser:Werner Herzog
Kraj prod.:Niemcy / Francja
Obsada:Klaus Kinski, Isabelle Adjani, Bruno Ganz, Roland Topor, Walter Ladengast
Autor recenzji:Paweł
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:8.16
Głosów:55
Inne oceny redakcji:
Sabbath - 9
Kinson - 7
Carmilla - 8

Nie jest łatwo nakręcić remake, który swoim poziomem dorównywałby oryginałowi. Szczególnie, jeżeli oryginał jest klasykiem, filmem przełomowym zasłużonym dla kinematografii, przez wielu uznawanym za arcydzieło. W 1979 wyzwania nakręcenia remake'u takiego dzieła podjął się wybitny niemiecki reżyser Werner Herzog.

Młody handlowiec - Jonathan Harker (Bruno Ganz) wyrusza do Transylwanii aby podpisać umowę z Hrabią Draculą (Klaus Kinski) na sprzedaż domu w Virnie. Na miejscu, mimo ostrzeżeń miejscowych, udaje się do zamku Hrabiego, gdzie zmuszony, musi pozostać przez kolejny miesiąc. Kiedy Hrabia dostrzega zdjęcie żony Jonathana - Lucy Harker (Isabelle Adjani) postanawia udać się jak najszybciej do Virny. Razem z Hrabią przybywa wielka zaraza, która dziesiątkuje ludność miasta. Jedyną osobą mogąca powstrzymać Draculę, jest Lucy, gotowa poświęcić swoje życie, aby uwolnić miasto od choroby.

Recenzując ten film, nie sposób nie porównać go do oryginału - "Nosferatu - Eine symphonie des grauens" Friedricha Wilhelma Murnaua. Zacznijmy od warstwy fabularnej, która w obu filmach jest prawie identyczna. Dzieło Herzoga posiada jedynie inną końcówkę (której nie mam zamiaru zdradzać - nie ma chyba nic bardziej denerwującego, niż recenzent opisując zakończenia) dającą możliwość zupełnie odmiennej interpretacji filmu, niż w dziele Murnaua. Kolejną, mało istotną, ale wartą wspomnienia, różnicą jest to, że postacie u Herzoga noszą oryginalne imiona z powieści Brama Stokera (Murnau musiał z tego zrezygnować - wdowa po Bramie Stokerze wytoczyła mu proces o bezprawne wykorzystane dzieła jej zmarłego męża).

Nosferatu u Murnaua był postacią jedynie przerażającą, ucieleśnieniem zła, wszelkiej zarazy, a przede wszystkim strachu. Herzog posunął się o krok dalej. Dracula, genialnie kreowany przez Klausa Kinskiego, przeraża, ale przede wszystkim wzbudza współczucie. Jest postacią tragiczną - poznajemy jego cierpienie związane z wiecznym życiem, z brakiem miłości i bliskości drugiej osoby. W jednej z końcowych scen, kiedy Dracula wgryza się w Lucy Harker, widzimy jak ten w czuły, a jednocześnie zmysłowy sposób, dotyka jej ciała. Dracula Herzoga pragnie miłości. Chęć picia krwi jest jedynie przymusem, jedynym sposobem przetrwania. Jest postacią wyjątkowo skomplikowaną. Obok przerażenia, które w nas wzbudza (widok Draculi wchodzącego do pokoju Harkera, tkwił mi w pamięci przez większość dzieciństwa i był jednym z moich największych koszmarów), czujemy dla niego litość i współczucie. Pod tym względem dzieło Herzoga wyraźnie góruje nad produkcją Murnaua. Omawiąjąc postać Nosferatu, należałoby wspomnieć również o aktorstwie. W filmie z 1922 aktorzy grali, zgodnie z wymogami ówczesnego kina niemieckiego, w sposób ekspresjny (nachalne gesty, mimika). Jest to jeden z największych minusów kinematografii tamtego okresu, którego nawet dzieło takiej miary jak "Nosferatu - Eine symphonie des grauens" nie uniknęło. Werner Herzog mógł z tego zabiegu zrezygnować, zatrudniając dodatkowo wspaniałych aktorów (w tym wspomnianego wcześniej, swojego stałego współpracownika - Klausa Kinskiego). Jedną z pomniejszych ról powierzył również Rolandowi Toporowi - pisarzowi znanemu między innymi z opowiadania "Chimeryczny Lokator", na podstawie którego powstał genialny film Romana Polańskiego "Lokator".

Wizualnie dzieło Murnaua było przełomowe. Zrezygnował z kręcenia zdjęć w atelier na rzecz naturalnych pejzaży (co znacznie wpłynęło na jakośc obrazu). Umiejętnie wykorzystał grę światła i cienia. Film Herzoga pod tym względem dosłownie naśladuje to co zrobił Murnau. Liczne gry światła i cienia, zdjęcia kręcone w tej samej scenografii, identyczne ustawienia kadrów. Jedyną różnicą jest jakość obydwu obrazów. "Nosferatu" Murnaua powstał ponad 50 lat wcześniej niż Herzoga. Obiektywnie patrząc, nie można zaliczyć tego jako minus. Chociaż większość widzów będzie wolało obejrzeć film w kolorze, z dzwiękiem i w o wiele lepszej jakości.

"Nosferatu - Eine symphonie des grauens" jest dziełem, które powinien znać każdy fan kina grozy, jak i kina w ogóle. Podobnie rzecz ma się z remake'iem, który bądź co bądź, pod wieloma względami przewyższa oryginał. I nie ważny tu jest upływ czasu. Większość minusów dzieła Murnaua wynika z podporządkowania się ówczesnym standardom, które sprawiły, że już w krótkim okresie od powstania filmu zaczął on śmieszyć. Prawdziwie wybitne dzieła nigdy się nie starzeją. Nie odbiera to jednak "Nosferatu" Murnaua wyjątkowego, a na pewno przełomowego znaczenia. Z kolei film Herzoga jest już dziełem wielce wybitnym. Pozbawiony wszystkich minusów pierwowzoru, w moich oczach zawsze będzie oceniany o jeden punkt więcej niż oryginał. Polecam.

Screeny

HO, NOSFERATU - PHANTOM DER NACHT HO, NOSFERATU - PHANTOM DER NACHT HO, NOSFERATU - PHANTOM DER NACHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ cały film

Minusy:

- brak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -