Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TALE OF TWO SISTERS

TALE OF TWO SISTERS

Opowieść o Dwóch Siostrach

ocena:9
Rok prod.:2003
Reżyser:Ji-woon Kim
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Yeom Jung-ah, Im Soo-jung, Moon Geun-young, Kim Kab-su
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:7.21
Głosów:70
Inne oceny redakcji:
Lohikaarme - 8
Lohikaarme - 8
Krzysztof Gonerski - 9

"Nie dopuść do tego, by usta twe doprowadziły cię do grzechu, i nie mów przed posłańcem Bożym, że stało się to przez nieuwagę, żeby się Bóg nie rozgniewał na twoje słowa i nie udaremnił dzieła twoich rąk. Bo z wielu zajęć przychodzą sny, a marność z nadmiaru słów." - Biblia Tysiąclecia

Jedna chwila, kilka sekund, parę niepotrzebnych słów rzuconych w gniewie. Uważaj, abyś nie żałował swoich słów, przestrzegają nas przodkowie, uważaj, bo z każdego zostaniesz rozliczony. Bo każda sekunda życia, każdy nasz oddech jest pewną decyzją, którą podejmujemy. A raz podjętej decyzji cofnąć się już nie da. Koszmar polega na tym, że pamięć pozostanie na zawsze. Nieważne jak bardzo będziemy usiłować ją zagłuszyć. Prawda w końcu wyważy sobie drzwi naszej świadomości.

Wszystko zaczyna się wraz z powrotem sióstr Su-mi i Soo-yeon do domu ojca. Despotyczna, niezrównoważona macocha wita je z iście diabelskim uśmieszkiem. Tego samego dnia w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a w nocy do pokoju Soo-yeon wchodzi nieproszony gość. Su-mi próbuje obronić zastraszoną siostrzyczkę przed coraz bardziej agresywną macochą. Ojciec jednak zdaje się być całkowicie głuchy na prośby i groźby córki. On sam zachowuje się jak niespełna rozumu, przechodząc przez codzienność z kamienną twarzą. Macocha również zaczyna uskarżać się mu na tajemnicze zjawiska zachodzące w domu. Nic nie jest jednak takie, jakim się wydaje.

Coś, co urzekło mnie w Azji, także w azjatyckich horrorach to piękno niedomówień. Klimat orientu jest jak rysunek tuszem. To tylko zarys, miękki szkic pobudzający zmysły. Księżyc za chmurami, którego objąć nie mogą nasze zmysły, a jedynie serca. Nic nie jest jednoznaczne, nic nie jest ostateczne. Zen naucza, że wszystko co nas otacza jest tylko ułomkiem, cząstką prawdy. Nawet w Biblii, która powstała przecież na drugim krańcu świata znajdziemy słowa, mówiące, że teraz oto, tu na ziemi, poznajemy tylko po części, widzimy jakby w zwierciadle, niejasno. Azjatyccy filmowcy pamiętają o tych prawdach, że najgłośniejsza potrafi być cisza, a najwymowniejsze milczenie.

"A Tale..." to jeszcze jeden godny reprezentant Azji, nie tylko w dziedzinie horrorów, ale i w całej dalekowschodniej kinematografii, zrośniętej głęboko ze specyficzną, odmienną od naszej, ludzi Zachodu, mentalnością. Jeszcze jeden wysublimowany obraz z kolorów i cieni prowadzonych łagodnymi pociągnięciami pędzla (czyli w tym wypadku plastycznymi ujęciami i grą światła) i nie mający nic wspólnego z amerykańską nachalnością i niekiedy dziecinnym zamiłowaniem niekończących się, maskujących infantylność fabuły fajerwerków, czyli efektów specjalnych.

Film ten wymaga od widza cierpliwości i odpowiedniego poziomu wrażliwości estetycznej. Jeżeli odbiorca liczy tylko na prostą historię z mnóstwem krwi i mocnych momentów, nie ma tu czego szukać. Jeżeli do tego jest on osobą, która nie uważa amerykańskiej adaptacji "Ringu" za swoistą profanację, nie doceni zapewne w pełni historii dwóch sióstr. Przyznaję, jestem przeciwniczką "The Ring", która ciągle czuje pod językiem gorzki smak rozczarowania. Umasawianie historii nie może się obyć bez szkody dla tego, co właściwie w oryginale najistotniejsze - nastroju budowanego z cichych szeptów i skrawków obrazów. Nie twierdzę, że podawanie wszystkiego na talerzu jest wyjściem złym. Tylko, że talerz można podać z gracją i wdziękiem, a można nim równie dobrze walnąć o stół aż cały rozsypie się w odłamków stos. Aż boję się myśleć, co Amerykanie zrobią teraz ze swoją własną wersją "A Tale...".

Podsumowując, "A Tale..." to doskonały horror, wymagający jednak od odbiorcy pewnego poziomu i wrażliwości. Oprócz doskonałej historii grozy uczestniczymy bowiem w wielkim dramacie psychologicznym, doświadczamy wraz z bohaterami niewyrażonego słowami bólu, zapieczętowanego milczeniem cierpienia, które nie może przeminąć, tak jak prawda, której nie jesteśmy w stanie wyrwać ze swego umysłu i serca.

Na zakończenie dodam tylko, że "A Tale of Two Sisters" jest jednym z najlepszych filmów wyprodukowanych w Korei Południowej. Znalazł się na drugim miejscu w rankingu filmów z najlepszymi otwarciami wszechczasów (prześcignął go tylko "Matrix: Reaktywacja"). Film zatryumfował na Oporto International Film Festival, zgarniając tytuł najlepszego obrazu. Po sukcesie amerykańskiej wersji "The Ring", studio Dreamworks nabyło prawa do adaptacji filmu Kim Jee-woona.

Screeny

HO, TALE OF TWO SISTERS HO, TALE OF TWO SISTERS HO, TALE OF TWO SISTERS

Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fabuła
+ zakończenie
+ nastrój
+ reżyseria
+ ujęcia
+ aktorstwo

Minusy:

- w zasadzie brak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -