Zaloguj się (dla użytkowników forum)
TENEBRE
Ciemności
Reżyser:Dario Argento
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Anthony Franciosa, Christian Borromeo, Mirella D'Angelo
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.53
Głosów:91
Inne oceny redakcji:
GrzEGOrz - 8
Molly - 8
Piotr Sawicki - 9
"Tenebrae" uchodzi powszechnie za jedno z najlepszych i najważniejszych dzieł Dario Argento. Po serii sławetnych ( a w pewnych kręgach - niesławnych) horrorów z przełomu lat 70. i 80. ("Suspiria", koprodukcja "Dawn of the Dead", reżyseria "Inferno") powrócił tym filmem do tego w czym był i jest mistrzem - do giallo, niesamowicie brutalnych włoskich slasherów. Powrócił i zrobił przewrotny klasyk gatunku. Tylko czy aby nie przesadził?
Peter Neal, autor seksistowskich i dość szablonowych powieści kryminalnych o seryjnych zabójcach, przybywa do Rzymu promować swą nową powieść, "Tenebrae". Na miejscu policja informuje pisarza o serii bestialskich zabójstw. Morderca jest wyraźnie zainspirowany twórczością Neila. Na miejscu zostawia zawsze fragment wyrwany z najnowszej powieści ww autora. Peter Neil staje się automatycznie podejrzany. Znajduje szybko alibi. A tymczasem kolejne kobiety, a z czasem i mężczyźni są brutalnie mordowani. Czyżby jakiś chory psychicznie fan horrorów? Najwierniejszy czytelnik?"Tenebrae" nie jest typowym powrotem do korzeni. Może nie jest to tak do końca powrót do tradycji, tylko pastisz? Argento kpi z seksizmu i mizoginii, które mu wielokrotnie zarzucano ( moim zdaniem - słusznie, wystarczy zobaczyć w jakich cierpieniach umierają kobiety, a jak szybko giną mężczyźni), inscenizuje absurdalnie ekstremalne sceny przemocy (np. jednej z ofiar morderca odcina ramię, z której tryskają na ścianę gejzery krwi - niczym w "Martwicy mózgu" - co bynajmniej śmierci przez wykrwawienie nie powoduje. Dziewczyna ginie dopiero od ciosu siekiera w plecy, a my kontemplujemy jej krwawe zwłoki przez jakieś 2 minuty), mnoży fabularne niespodzianki (finał zaskoczy naprawdę każdego - Argento w ogóle wykorzystał w ogóle niemal wszystkie chwyty z arsenału twórców giallo) i - co ciekawe - otwarcie naśmiewa się z seksizmu swoich filmów (momentami można odnieść wrażenie, że Peter Neil to jego alter ego). Skoro więc film tak brutalnie naśmiewa się z tradycji gatunku, to czemu uznaje się go za klasyk? Z tej samej przyczyny, z jakiej "Martwica mózgu" uchodzi za arcydzieło gore. Bo Argento włożył w film duszę i wyraził nim troskę o gatunek, do którego i później powracał. Ale nie było to już to samo giallo od jakiego zaczynał i jakie władało włoskim kinem w latach 60. i w pierwszej połowie 70. To autorska, pastiszowa ( ale nie w takim sensie, co "Martwica...") próba ponownego odczytania i reinterpretacji tradycji gatunku. Ale nie zaczynajcie przygody z Argento od tego filmu. To film dla koneserów gatunku i jego wcześniejszej twórczości. I jako taki jest tutaj oceniany.
Screeny
+ pomysłowe inscenizacje morderstw
+ totalnie zaskakujący finał
+ cały
arsenał chwytów znanych z licznych giallo
+ znakomity prolog
- tylko dla znawców
gatunku
- nie jest to reprezentatywny film dla twórczości Argento
- muzyka(
zamiast tradycyjnego dark electro/rocka Goblin - jakieś disco lat 80.)
- Dziwny
"niby - pastisz" uznawany za klasyk gatunku, którego reguły przejaskrawia
Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO
Ciekawostki:Horror Online 2007 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody
twórców strony ZABRONIONE!!!
