Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TERMINAL INVASION

TERMINAL INVASION

Inwazja

ocena:4
Rok prod.:2002
Reżyser:Sean Cunningham
Kraj prod.:USA
Obsada:Bruce Campbell, Chase Masterson, C.David Johnson
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:3.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Istnieje parę dobrych powodów żeby obejrzeć "Inwazję": reżyserem jest twórca pierwszej części "Piątku trzynastego", muzykę skomponował Harry Manfredini - kolejny współautor sukcesu tej serii, natomiast w roli głównej występuje znany każdemu fanowi horroru Bruce Campbell (a więc Ash z cyklu "Evil Dead"). Czy jednak rzeczywiście warto dać się skusić przez te nazwiska?

Cała historia zaczyna się zachęcająco: główny bohater, Jack (Campbell) jest przewożony do więzienia, kiedy kombinacja kiepskich warunków pogodowych i głupoty pilnujących go policjantów sprawia, że ich samochód zostaje unieruchomiony w zaspie. Na szczęście w pobliżu znajduje się niewielkie lotnisko i tam też udają się policjanci ze swoim więźniem. Jak można się stosunkowo łatwo domyślić, reszta akcji filmu będzie się toczyła właśnie tam, jako że gęsta zamieć stwarza dobry pretekst do "odcięcia bohaterów od świata" (a jednocześnie do skutecznego obniżenia kosztów produkcji filmu). Personel lotniska nie jest specjalnie liczny, niewielu jest też niedoszłych pasażerów. Ta skromna grupa - w połączeniu z Jack'iem i policjantami - będzie musiała przetrwać najbliższą noc odkrywając powoli kto jest a kto nie jest obcym. Natomiast o tym, że obcy faktycznie zstąpili na ziemię dowiadujemy się tuż po dotarciu Jack'a na lotnisko: bohater natyka się na jednego z nich w toalecie (cechy szczególne obcych: generalnie wyglądają jak ludzie, jednak... a) są piekielnie silni, b) nie mają szkieletu, c) potrafią kręcić młynka oczami) i choć sam Jack wykazuje się godną pozazdroszczenia siłą, sprytem i desperacją, żeby obcego zlikwidować - po czym ten momentalnie rozpływa się na podłodze - to w wyniku tej konfrontacji ginie też niestety policjant. Jakiego rozwinięcia akcji można się więc spodziewać? Jack musi stanąć sam przeciwko wszystkim, gdyż jest podejrzany o zabicie swojego policjanta, obcy zaczynają się tu i ówdzie pojawiać dając reszcie do zrozumienia, że Jack nie jest najgroźniejszą istotą w pobliżu, nieśmiało jest też szkicowany wątek miłosny, a wreszcie zadaje się obowiązkowe pytania: "Czy Jack naprawdę jest zły?" oraz "Kto będzie ostatnim obcym"?

Niestety odpowiedzi na zadane wcześniej pytania nie są specjalnie zaskakujące. Akcja rozwija się w porządnym tempie, jednak pogódźmy się z faktem, że nigdy nie dociera ona do prawdziwie ekscytujących rejonów: brak tu dobrego napięcia, brak sensownego wyjaśnienia skąd i po co obcy przybyli, brak też dobrych dialogów, które pozwoliłyby przeżyć sceny, w których nie korzysta się z efektów specjalnych. Będąc jednak zupełnie uczciwym, chciałbym dodać, że jedna w miarę dobra i trzymająca w jako-takim napięciu scena jednak się do "Inwazji" przedostała: kiedy nasi bohaterowie zaczynają już zdawać sobie sprawę, że obcy są wśród nich, ktoś wpada na pomysł przepuszczenia wszystkich przez maszynę do prześwietlania bagażu, aby sprawdzić kto posiada układ kostny a kto nie (jak wspomniałem wcześniej, obcy są mazią w ludzkiej skórze); sposób, w jaki wybierana jest kolejność przechodzenia przez maszynę oraz wykorzystanie domniemanej klaustrofobii jednego z bohaterów, sprawiają, że jest to zdecydowanie najciekawszy moment w całym filmie.

Częściowo pochwała należy się też twórcom efektów specjalnych: "Inwazja" to film wyprodukowany dla potrzeb telewizji, więc wiadomo, że nie należy się spodziewać jakiegoś komputerowego szaleństwa; trzeba jednak przyznać, że te efekty, które zastosowano w sposób najskromniejszy ( niepokojące przewracanie oczami w wykonaniu obcych, a także przejścia pomiędzy poszczególnymi scenami) sprawdziły się całkiem dobrze. Gorzej kiedy autorzy mierzą nieco wyżej: już "rozpływanie się" obcych trąci niestety "Akademią pana Kleksa".

No tak, ale co z wymienionymi na początku nazwiskami? Krótko mówiąc, sytuacja wygląda następująco: Bruce Campbell gra dobrze i wygląda rzeczywiście groźnie, a jego bohater jest jedyną interesującą postacią w filmie, Harry Manfredini napisał muzykę, która dobrze pasuje do filmu, ale nie jest szczególnie wpadająca w ucho (na przebicie maniakalnego motywu z "Piątku trzynastego" nie ma szans), natomiast Sean S. Cunningham po raz kolejny dowiódł, że jest przeciętnym reżyserem, który miał po prostu trochę szczęścia na początku kariery. Jeśli ktoś wciąż ma ochotę wypożyczyć "Inwazję" nie będę mu tego zabraniał, ale nie należy od tego filmu oczekiwać niczego więcej niż prostej, łatwo przewidywalnej historii balansującej niemrawo pomiędzy science-fiction a łagodnym horrorem.

Screeny

HO, TERMINAL INVASION HO, TERMINAL INVASION HO, TERMINAL INVASION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ ciekawa i nieco zagadkowa postać Jack'a
+ Bruce Campbell
+ scena 'prześwietlania'
+ odrobina czarnego humoru
+ parę dobrych efektów specjalnych
+ niezła ścieżka dźwiękowa

Minusy:

- brak ciekawych bohaterów (poza Jack'iem)
- przewidywalna fabuła
- marne dialogi
- niewiele napięcia
- niewiele prawdziwego horroru
- kilka niedobrych efektów specjalnych
- słaba końcówka

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -