Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RETURN OF THE BLIND DEAD

RETURN OF THE BLIND DEAD

Powrót Ślepej Śmierci

ocena:5
Rok prod.:1973
Reżyser:Amando de Ossorio
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Tony Kendall , Esperanza Roy , Frank Brana , Lone Fleming , Fernando Sancho
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:4.83
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

Templariusze prowadzą gwałtownie wyrywającą się kobietę. Mimo jej oporu, przywiązują ją do krzyża w kształcie litery X. Jeden ze starszych rycerzy wyjmuje sztylet i zatapia go w ciele ofiary. Płynąca krew zbierana jest w misie, z której następnie wszyscy zgromadzeni zbrojni piją. Tak zaczyna się druga w kolejności opowieść o przygodach niewidomych umarlaków. Czemu niewidomych ? Omawiany film, mimo że jest tylko sequelem daje na to pełną odpowiedź. Podajmy więc rękę kościstym piszczelom i wejdźmy w świat wykreowany przez hiszpańskiego reżysera Amando de Ossorio.

Po wspomnianej we wstępie egzekucji dziewczyny, mieszkańcy miasteczka biorą sprawy w swoje ręce. Nie tylko jednak sprawy, ale i np. sznury, którymi wiążą złych zakonników. Aby raz na zawsze rozprawić się z tą sektą, mieszczanie spalają manekinowato wyglądających rycerzy na stosach, a w ramach zjeżenia nam włosów na głowie, wypalają im oczy pochodnią. Mijają lata. Jak co roku w tej mieścinie, zagubionej gdzieś w Hiszpanii, obchodzone jest święto upamiętniające krwawą, a właściwie pełną dymu i swądu, rozprawę z templariuszami. W czasie przygotowań do tego atrakcyjnego wieczoru poznajmy z grubsza głównych bohaterów, w tym niejakiego Marlowa, przybysza znającego, jak się okazuje, jedną z bohaterek. Jego przybycie i zachowanie budzi niesmak i niezadowolenia u oficjeli miasta. Tymczasem impreza nabiera rumieńców. Widać huk imprezy obudziłby nie tylko mocno śpiących ale i umarłego. Zaczynają więc wstawać rycerze, którzy ostatnie 500 lat przeleżeli spokojnie w grobach. Śmiało i w zwolnionym tempie galopują na koniach (towarzyszą temu wibrujące dźwięki) okrytych jakimiś brudnymi szmatami. Ich pierwszą ofiarą staje się para młodych ludzi, umawiających się na schadzki w domku na uboczu. Podczas ataku na dom (rycerze - zombie najpierw jednak kulturalnie pukają w drzwi) mężczyzna ginie, dziewczynie jednak udaje się zbiec i powiadomić policjanta alkoholika gdzieś na obrzeżach miasta. Tymczasem nasz bohater Marlowe nie zdaje sobie zupełnie sprawy z niebezpieczeństwa wiszącego nad osadą i jej mieszkańcami. Spokojnie zabawia rozmową swą towarzyszkę i osusza butelkę. Problem z alkoholem ma chyba większość bohaterów filmu, każdy właściwie coś nalewa lub właśnie opróżnia. Ośmieleni rycerze napadają na miasto bezlitośnie siekąc na oślep ostrymi niczym brzytwa mieczami (po 500 latach !). Stadko bohaterów po heroicznej walce z sennymi zombie, barykaduje się w jednym z klasztornych pomieszczeń. Wydają się być przygotowani do odparcia oblężenia i przetrwania ataków, jednak każdy z nich ma własną wizję ocalenia własnej skóry. Wiąże się to oczywiście z opuszczeniem bezpiecznego lokum...

Film Amando Ossoriego to bardziej dzieło rozrywkowe, niż film mający nas przestraszyć. Być może reżyser nie zdawał sobie sprawy ze śmieszności niektórych scen i nielogiczności akcji. Dla nas jednak to czysta frajda. Rycerze, niczym nietoperze posługują się falami dźwiękowymi by odnaleźć swe ofiary (zostali bowiem oślepieni), ale w jaki sposób omijają przeszkody naturalne? Bohater Marlow dzielnie pilnuje dziedzińca, wlepiając w niego swój sokoli wzrok przez szparę w zabitym oknie. Ma chyba zaćmę, lub nerwy ze stali bo tymczasem zombie masakrują tam jednego z członków grupki bohaterów, małe dziecko płacząc błąka się miedzy templariuszami, a inny mężczyzna próbuje porwać samochód i też ginie zadźgany przez napastników. Zapytany co się dzieje, Marlow ze stoickim spokojem wyjaśnia że wszystko jest OK., a zagubionej dziewczynki nie widział... Innym przejawem niezwykłej inteligencji bohatera, więc i reżysera jest scena, gdy Marlow przedzierający się z dziewczynką przez dziedziniec pełen zombie, wyrzuca niepotrzebny mu sztylet na bruk, czyniąc przy tym spory hałas. O błędach montażu też można by sporo opowiadać. Krwi nie zobaczymy tu zbyt wiele, fani seksu też obejdą się z niczym. Aktorzy prezentują średni poziom umiejętności, tak samo jak tyczkowaci rycerze zombie, z modną obecnie kozią bródką. Mimo natłoku wspomnianych minusów, film nawet przyjemnie się ogląda, nie męczy i nie woła o pomstę do nieba. Braki wynagradzają nam przecież elementy komiczne. Film ten zresztą jest o niebo lepszy od swego następcy El Buque Maldito z 1975 r.

Screeny

HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD HO, RETURN OF THE BLIND DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy sposób ukazania rycerzy zombie na koniach
+ śmieszność wielu sytuacji

Minusy:

- od razu wiadomo kto zginie
- rozliczne błędy w scenariuszu i montażu
- miast straszyć śmieszy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -