Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:VALENTINE

VALENTINE

Walentynki

ocena:6
Rok prod.:2001
Reżyser:Jim Rowe
Kraj prod.:USA / Australia
Obsada:Denise Richards, David Borenaz, Marley Shelton
Autor recenzji:Majster
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:4.33
Głosów:48
Inne oceny redakcji:
GrzEGOrz - 5
Flaco - 4
Sabbath - 4
Molly - 2
Lohikaarme - 3

Na pewno niektórzy pamiętają tego nieudacznika ze swojej klasy, z którego wszyscy się śmiali i dokuczali. Poniżany był na każdym kroku. Minęło 10 lat i oto dzwoni koleżanka informując, że kumpel z dawnej klasy organizuje imprezę. Chciałbym dać wam radę: sprawdźcie najpierw kto wyprawia taką imprezę.

Fabuła i początek filmu jak dla mnie był znakomity. Poniżany koleś w dzieciństwie chce zemścić się po latach na rówieśnikach z byłej klasy. Tak przynajmniej wydaje Ci się prawie do końca filmu, bo pod koniec ujawnienie mordercy zupełnie Cię zaskakuje. Widać, że film jest świeży, grają młodzi aktorzy (wśród nich Denise Richards:)), wszystko bardzo podobne jest do Krzyku, Koszmaru minionego i następnego lata, ale fajnie się to ogląda.

Tak więc fabuła na medal. Szkoda tylko, że efekty scen mordu są bardzo ograniczone. Kamery nie pokazują najciekawszych ujęć. Efekty porównać można z drugą częścią Halloween i Krzykiem. Jednak to nie przeszkadza w oglądaniu, chociaż ma wpływ na ocenę końcową. Atmosfera jest super. Od razu wprowadzasz się w klimat filmu i z zaciekawieniem oglądasz do końca. Są momenty, w których można się trochę wystraszyć, ale starych wyjadaczy raczej nie ruszy. Do końca nie wiesz kto jest mordercą, domyślasz się kto, ale twórcy filmu specjalnie zwiedli nas na początku. Akcja filmu toczy się w różnych miejscach. Zaczynając od kostnicy, potem na wystawie, w chacie i kończąc na imprezie (tam wszystko się rozgra:)). Aktorzy mimo młodego wieku grają świetnie, znakomicie wcielili się w grane postacie. Dźwięk jest ubogi, ale jak już się pojawia to cieszy ucho. Cały czas przy oglądaniu tego filmu przypominał mi się Slumber Party Massacre. Podobny klimat, fabuła tylko ten drugi bardziej trzyma w napięciu. Bardzo lubię jak w horrorach morderca jest w masce. W Walentynkach nie było inaczej, tutaj zabójca nosi maskę cupidyna (takiego amora jakby ktoś nie wiedział). Bardzo podobała mi się również końcówka (z wyjątkiem ujawnienia mordercy). Film mimo wszystko nie powala na kolana. Jest bardzo dobry, ale nic poza tym. Sam przekonasz się o tym najlepiej jak będziesz oglądał(ła) ten horror.

Walentynki to bardzo dobry film grozy. Trzyma w napięciu do samego końca. Fabuła jest świetna i wykonanie również. Trochę zawiodłem się na efektach, mogły być lepiej pokazane. No, ale nie można mieć wszystkiego. Naprawdę warto go obejrzeć, można zaliczyć go do horrorów z wyższej półki.

Trzygroszówki

Krzysztof Gonerski przyznał ocenę 3 i napisał:

Chyba kolega Majster oglądał inny film, bo to co ja zobaczyłem na ekranie, to wyjątkowo kiepska opowieść o mordercy mszczącym sie za krzywdy doznane w dzieciństwie. Jedyne, co wywołuje emocje i napięcie w tym filmie, to uroda Denise Richards. Cała reszta jest do bólu schematyczna, nudna, a co gorsza pozabowiona krzty logiki, osiagając w scenie ujawnienia tożsamości mordercy, szczyt nonsensu.
Dwie dotatkowe "czaszki" tylko ze względu na Denise.

Screeny

HO, VALENTINE HO, VALENTINE HO, VALENTINE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fabuła
+ atmosfera
+ gra aktorów

Minusy:

- efekty
- końcówka
- muza, której jest za mało

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -